pilne

Do godz. 12 frekwencja w eurowyborach wyniosła 14,39 proc.

Świetlana przyszłość Hurkacza. Rośnie nam gwiazda tenisa?

Zdaniem ekspertów Hubert Hurkacz może być niebawem jednym z najlepszych tenisistów świata (fot. Getty)

W ciągu miesiąca dwa razy pokonał Kei Nishikoriego, wyeliminował kilku wyżej notowanych tenisistów, a za moment zmierzy się z jednym ze swoich idoli – Rogerem Federerem. Hubert Hurkacz powoli, ale konsekwentnie zmierza ku tenisowym szczytom. – Jeszcze w tym roku może zagrać w ćwierćfinale Wielkiego Szlema – prognozuje Maciej Łuczak, komentator tenisa w TVP Sport.

Wielki mecz Huberta Hurkacza. Gwiazdor z Japonii znów pokonany

Hubert Hurkacz pokonał rozstawionego z numerem szóstym Japończyka Kei Nishikoriego 4:6, 6:4, 6:3 i awansował do czwartej rundy (1/8 finału)...

zobacz więcej

Skazany na bieganie z rakietą. Mama – mistrzyni Polski, wujkowie – profesjonalni gracze, reprezentanci kraju. Nikt go jednak na kort nie wypychał: widział, podglądał, chciał spróbować. Spodobało się.

Na co dzień niezwykle skromny, bardzo pokorny. Przekonał się o tym choćby jego piątkowy rywal. – Pamiętam naszą rozgrzewkę przed jednym z meczów w Szanghaju. Nie popełniał prawie żadnych błędów, ale i tak przepraszał za każde nieudane zagranie. Widać, że to miły chłopak – chwalił 22-latka Federer.

Miły i... szalenie ambitny. Podporządkował życie tenisowi. Kilka miesięcy temu podjął decyzję o przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych: trudną, ale konieczną w kontekście dalszego rozwoju. W dzisiejszych czasach, przy tak wielkiej konkurencji, treningi w najlepszych możliwych warunkach, o każdej porze roku, to już nie luksus, lecz konieczność.

Pomimo młodego wieku, Hurkacz imponuje dojrzałością i podejściem do wykonywanych obowiązków. – Mówi się, że jest wpatrzony w Łukasza Kubota, który w środowisku uchodzi za tytana pracy. Mając za wzór takiego profesjonalistę, może osiągnąć naprawdę wielkie rzeczy – przekonuje Łuczak.


***

Zwyciężczyni juniorskiego Wimbledonu dla portalu tvp.info: Muszę się nauczyć, jak radzić sobie z bólem

Najpierw doszła do półfinału juniorskiego French Open, by kilka miesięcy później sięgnąć po puchar na kortach Wimbledonu. Iga Świątek ma być „nową...

zobacz więcej

Choć na koncie ma już m.in. triumf w Poznań Open czy występ w prestiżowym turnieju NextGen Series, szerszej publiczności przedstawił się niedawno. W lutym w Dubaju po raz pierwszy w karierze pokonał gracza z pierwszej dziesiątki rankingu ATP.

– Nie zaskoczył mnie triumf nad Nishikorim. Wiem, co Hubert robi na co dzień i jestem przekonany, że stać go na dużo więcej – mówił wówczas w rozmowie z TVPSport.pl Radosław Szymanik, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Davisa.

Minęło kilka tygodni, a o Hurkaczu znów jest głośno. Tym razem za sprawą rewelacyjnych występów na kortach w Indian Wells. Kalifornijski turniej, ze względu na swoją rangę i obsadę, nazywany jest często „piątym Wielkim Szlemem”. Sukces cieszy więc tym bardziej. Na drodze do ćwierćfinału Polak pokonał trzech wyżej notowanych graczy – Lucasa Pouille’a, Denisa Szapowałowa i Nishikoriego, któremu za chwilę rosły młodzian zacznie się śnić po nocach...

Co ważne, eksperci przekonują, że to nie jednorazowy wyskok, lecz dopiero zapowiedź wielkich sukcesów. – Dostrzegam u niego mnóstwo cech, dzięki którym może zajść naprawdę daleko. Może nawet do czołowej dziesiątki – mówił na łamach „Przeglądu Sportowego” Paweł Ostrowski, były szkoleniowiec Angelique Kerber czy Marty Domachowskiej.

Ze względu na warunki fizyczne i styl gry Polaka często porównuje się do Marina Cilicia. Podobnie jak Chorwat, mierzy prawie dwa metry, wyróżnia się znakomitym serwisem i mocnym uderzeniem kończącym. – Rene Moller, były już trener Hurkacza, często zachęcał go do bardziej agresywnej gry, „wchodzenia” na piłki... W wielkim skrócie: chciał, żeby stał się Ciliciem najbardziej, jak to tylko możliwe – tłumaczy Łuczak.


Dziś coraz więcej osób widzi w nim jednak... Andy’ego Murraya. – Nawet „buja się” jak Szkot, czekając na podanie przeciwnika. Przypomina go też w innych ruchach na korcie, no i – jak Murray – potrafi bronić, rozgrywać dłuższe wymiany, długo utrzymywać piłkę w grze. To rzadka umiejętność wśród tak wysokich zawodników – wyjaśnia komentator TVP Sport.

Japończykowi Hurkacz zaaplikował aż dziesięć asów. Pouille’owi i Szapowałowowi odpowiednio sześć i pięć. – Buduję na tym elemencie moją grę. Cały czas pracuję, żeby serwis był maksymalnie skuteczny. Mam świadomość, że dzięki temu mogę wygrać wiele meczów – mówił niedawno w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Po treningach z Novakiem Djokoviciem uśmiechnięty twierdził, że do poziomu Serba nie brakuje mu bardzo wiele. – Po prostu on gra każdą piłkę świetnie, a ja tylko niektóre –​ tłumaczył.

– Wady? Na pewno to, na co uczulał go trener Moller, czyli brak agresji na korcie. Momentami gra też trochę za daleko od końcowej linii. Nie ma jednak żadnych punktów słabych na tyle, by nie móc myśleć o zrobieniu wielkiej kariery – zauważa Łuczak.


***

W piątek wieczorem, około godz. 20 polskiego czasu, Polaka czeka największe wyzwanie w karierze. Nie tylko dlatego, że rywalem jest Federer. Ewentualny awans do półfinału to szansa na spory skok w rankingu ATP, wielkie pieniądze i kolejny zastrzyk pewności siebie. Byłby to też największy sukces w jego krótkiej przygodzie z wielkim tenisem.

– Na pewno mogę go pokonać – zapowiada odważnie. – Na moją korzyść działa fakt, że nie wie jak gram i na co mnie stać. To będzie fantastyczne przeżycie... Mogę zagwarantować, że dam z siebie wszystko – mówił na antenie Polsatu Sport.

– Kluczowe może być to, że Hubert nie ma nic do stracenia. Nic nie musi – tłumaczył w rozmowie z TVPSport.pl komentator i trener tenisa Michał Lewandowski. – Po tym, w jakim stylu Federer uporał się choćby z Wawrinką, nie wybiegałbym jednak zbyt daleko... – dodał.

Niezależnie od wyniku piątkowego meczu, przyszłość Hurkacza maluje się w bardzo jasnych barwach. – Przebyłem długą drogę, by tu dotrzeć, ale wierzę, że to dopiero początek – powiedział po wygranej z Denisem Szapowałowem.

Czy Hurkacz spełni oczekiwania, których realizacji nie podołał Jerzy Janowicz? Jest na najbliższej drodze do tego, by zamieszać światem tenisa. I sercami polskich kibiców.

źródło:
Zobacz więcej