Nowa Zelandia w szoku. Minister zaatakowany w drodze do pracy

Nowozelandzki min. James Shaw (C) został pobity na ulicy (fot. Wikimedia Commons/green Party)

Nowozelandzki minister ds. zmian klimatu James Shaw został zaatakowany na ulicy w Wellington. Idącego do pracy lidera partii Zielonych zaczepił mężczyzna, a następnie wymierzył mu kilka ciosów pięścią w twarz. Taki atak to dla wszystkich w kraju szok, bowiem politycy mają tam częsty kontakt ze społeczeństwem, unikając wszelkich barier w kontaktach z wyborcami.

Tropem Wilczym przez Nową Zelandię. W biegu wzięły udział „dzieci z Pahiatua”

To był bieg najbardziej z wszystkich oddalony od Polski. Około 60 naszych rodaków wyruszyło Tropem Wilczym w Christchurch w Nowej Zelandii. Były...

zobacz więcej

Na pomoc politykowi ruszyło dwóch przechodniów. Jednak sprawca wskoczył do samochodu i odjechał z miejsca zdarzenia. Shaw udał się do siedziby rządu, a następnie na badania kontrolne do szpitala. Nie odniósł poważniejszych obrażeń – ma podbite oko i otarcia ręki.

47-letni napastnik trafił w ręce policji, usłyszał już zarzuty. Stanie przed sądem w piątek, grozi mu nawet do pięciu lat więzienia.

Poważne przestępstwa są rzadkie w Nowej Zelandii, a ataki na polityków są prawie niespotykane.

Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern powiedziała o ataku na Shaw, że był niczym nie uzasadniony i nieoczekiwany. – Politycy w Nowej Zelandii są dostępni i to jest coś, z czego powinniśmy być dumni. Ostatecznie jesteśmy po to, by służyć ludziom – powiedziała. – Ale dzisiejsze wydarzenia naprawdę pokazują, że nie możemy przyjąć tego za pewnik – dodała.

Premier zaznaczyła, że prawdopodobnie wszyscy będą zjednoczeni, w tym, by upewnić się, że w Nowej Zelandii panuje „takie środowisko polityczne, w którym wszyscy mogą wyrażać swoje poglądy i mogą to robić bezpiecznie”.

Premier jest jedynym nowozelandzkim ustawodawcą, któremu przyznano całodobowa ochronę. Inni ministrowie i najwyżsi urzędnicy poruszają się swobodnie i często można spotkać ich w sklepach i kawiarniach w stolicy Wellington.

Politycy potępili atak na James Shawa na Twitterze i wyrazili nadzieję, że ten incydent nie wpłynie na ograniczenie dostępu do ministrów. „Przemoc nigdy nie jest ok. Myślimy o tobie i czekamy. Do zobaczenia wkrótce w parlamencie” – napisał na Twitterze lider opozycyjnej partii Simon Bridges.

źródło:
Zobacz więcej