Frachtowiec spłonął i zatonął. Zagrożenie katastrofą ekologiczną

„Grande America” spłonął i poszedł na dno (fot. PAP/ EPA/LOIC BERNARDIN / MARINE NATIONALE / HANDOUT)

Trwa wyścig z czasem. Jeżeli nie uda się powstrzymać wycieku oleju z włoskiego frachtowca „Grande America”, który zatonął w Zatoce Biskajskiej, Francji grozi katastrofa ekologiczna.

Frachtowiec z węglem zatonął na Morzu Czarnym. Kilku załogantów utonęło

Z 13 członków załogi frachtowca pod banderą Panamy, który w poniedziałek zatonął na Morzu Czarnym, sześciu nie udało się uratować – poinformowała...

zobacz więcej

Do incydentu doszło około 330 kilometrów od zachodniego wybrzeża Francji. Na statku płynącym z Hamburga do Casablanki w Maroku wybuchł pożar, którego nie zdołano opanować. W rezultacie mierząca 214 metrów jednostka zatonęła. Załogę, liczącą 27 osób, uratował brytyjski okręt wojenny.

„Grande America” przewoził 45 kontenerów, których zawartość Prefektura w Breście zakwalifikowała jako „niebezpieczną”. Frachtowiec przewoził także około 2,2 tys. ton mazutu oraz około 2 tys. samochodów.

Po zatonięciu jednostki należącej do włoskiego armatora Grimaldi Lines służby walczą z groźnym zanieczyszczeniem morza wielką plamą oleju. Już teraz ma ona około 10 km długości i około 1 km szerokości. Jeszcze w czwartek na miejsce ma przybyć specjalny statek przystosowany do usuwania plam oleju z powierzchni wody. W akcję włączyła się także Europejska Agencja Bezpieczeństwa Morskiego (EMSA).

Telewizja Deutsche Welle zwraca uwagę, że walkę ze skutkami katastrofy utrudnia burzliwa pogoda. Prefektura w Breście podaje, że fale osiągają wysokość do 6 metrów.

Francuski minister środowiska Francois de Rugy ostrzegł przed możliwą katastrofą ekologiczną, która może uderzyć także w ruch turystyczny na zachodnim wybrzeżu Francji.

źródło:
Zobacz więcej