„Zrąb zasad postępowania przeciw pedofilii dał Kościołowi Jan Paweł II”

– Kiedy Jan Paweł II został skonfrontowany z tym problemem, był już człowiekiem w podeszłym wieku, miał inną energię i inne możliwości działania, ale nie można mu zarzucić bezczynności – komentował sprawę zarzutów wobec Jana Pawła II o tuszowanie pedofilii koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski ks. Adam Żak.

Episkopat publikuje dane na temat pedofilii w polskim Kościele

Od 1 stycznia 1990 r. do 30 czerwca 2018 r. zgłoszono 382 przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich, w tym 198 dotyczyło osób poniżej 15...

zobacz więcej

Słowa padły podczas konferencji prasowej, w trakcie, której ujawniono dane dotyczące przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez kler w Polsce.

Ks. Żak odniósł się do słynnej sprawy Marciala Maciela Degollado, założyciela zgromadzenia Legion Chrystusa, sprawcy wieloletniego molestowania seksualnego dzieci i seminarzystów.

– Dochodzenie, w sensie badania skarg, zaczęło się za pontyfikatu Jana Pawła II. Nie rozumiem, dlaczego Stolica Apostolska nie zdołała tego w jakiś sposób powiedzieć – mówił ks. Żak. Jak dodał, dochodzenie to zaczęło się jeszcze w grudniu 2004 r., a więc za życia Jana Pawła II. Jego śmierć zastała księży zajmujących się sprawą za granicą, w trakcie jej wyjaśniania. Watykan zlecił im kontynuowanie dochodzenia również w nowej sytuacji.

– Benedykt XVI mógł w pierwszych miesiącach swojego pontyfikatu ogłosić wyrok, dlatego że przez Jana Pawła II zostało zadecydowane, że idziemy w kierunku wyjaśniania wszystkiego, co było – dodał duchowny.

W jego opinii Janowi Pawłowi II nie można zarzucić obojętności w zwalczaniu pedofilii wśród kleru.

Rzecznik Episkopatu o pedofilii w Kościele: nigdy więcej

– Rzeczywiście w przeszłości były takie przypadki, które nie powinny mieć miejsca. Księża przeprosili za to na Jasnej Górze. Teraz stajemy ramię w...

zobacz więcej

– Ojciec Święty najpierw ufał, że episkopaty krajowe same sobie z tym problemem poradzą. W momencie, w którym zauważył, że jednak sobie nie radzą, a to jest rok 1994 dla Stanów Zjednoczonych, wydał indult zatwierdzający politykę „zero tolerancji”. (…) W 1996 r. ten sam indult papież rozszerzył na Irlandię. Te rzeczy działy się przed sprawą „Spotlight”, czyli największej fali ujawnień, jaką znamy, spowodowanej publikacjami w „Boston Globe”. Widząc, że episkopaty sobie nie radzą, tam gdzie ten problem istniał, gdzie był publiczny, gdzie było to dyskutowane, papież przekazał sądom biskupim uprawnienia dotyczące laicyzacji, czyli wydalania ze stanu duchownego – relacjonował ks. Żak. Jak dodał, Jan Paweł II zobowiązał do zgłaszania wszystkich takich przypadków Stolicy Apostolskiej. Miało to zapobiec dowolności postępowania, poddać je kontroli.

Zdaniem duchownego, Ojciec Święty działał w sposób bardzo skuteczny, „do tego stopnia, że dziś mamy zasadnicze normy postępowania w takich sprawach”. – Co prawda, nowelizował je Bendetykt XVI, prawdopodobnie zrobi to również Franciszek I, ale „zasadniczy zrąb tych norm to zrąb, który dał Kościołowi Jan Paweł II” – mówił duchowny.

– Kiedy Jan Paweł II został skonfrontowany z tym problemem był już człowiekiem w podeszłym wieku, miał inną energię i inne możliwości działania, ale nie można mu zarzucić bezczynności – podsumował ks. Żak.

źródło:
Zobacz więcej