Ktoś kradnie zabawki z grobu Jasia

Cmentarz w Tczewie nie jest objęty monitoringiem (fot. TT/Wojtek Stobba/Radio Gdańsk)

W walkę o życie małego Jasia z Tczewa zaangażowała się cała Polska. Zbierano pieniądze na jego leczenie. Niestety, chłopiec zmarł pod koniec stycznia. Teraz z jego grobu znikają jego ulubione zabawki.

Z nagrobków znikały krzyże. Policja ma podejrzanego

Policjanci z Sokołowa Podlaskiego zatrzymali mężczyznę podejrzanego o wielokrotne kradzieże metalowych elementów z nagrobków na miejscowym...

zobacz więcej

Jaś Bielański był wcześniakiem. Przyszedł na świat w październiku 2017 r., w 27. tygodniu ciąży. Ważył zaledwie 960 g. Cierpiał na zespół Arnolda-Chiariego.

Po narodzinach nie oddychał, konieczna była reanimacja i pobyt na oddziale intensywnej terapii dziecięcej. Zdiagnozowano u niego wrodzoną przepuklinę oponowo-rdzeniową, ciężką dysplazję oskrzelowo płucną oraz wadę mózgowia. Wiele osób zaangażowało się w zbieranie pieniędzy na jego uratowanie. Niestety, malec zmarł 31 stycznia.

– Krótko po pogrzebie na grobie naszego syna zaczęliśmy zostawiać jego ulubione zabawki. Kładliśmy tam te maskotki, na które wcześniej zawsze reagował – opowiadała na antenie Radia Gdańsk pani Agnieszka, mama Jasia. Zabawki zaczęły jednak znikać.

– Najpierw ktoś zabierał pojedyncze maskotki, jakby sprawdzał, na ile może sobie pozwolić. Któregoś dnia poszłam na cmentarz i zobaczyłam, że na grobie Jasia stoją tylko znicze – mówiła.

– Każdy z nas przychodzi na groby swoich bliskich i chce, żeby wyglądały one jak najładniej. Staramy się, a potem ktoś przychodzi i bezczelnie kradnie. Nie potrafię pojąć, jaką osobą musi być taki złodziej – przyznała.

Mieszkańcy przyznają, że do kradzieży na tczewskim cmentarzu dochodzi regularnie, bo nie jest on objęty monitoringiem. – W policyjnych statystykach cmentarne kradzieże nie pojawiają się jednak często, bo zwykle nie są zgłaszane – wskazał asp. sztab. Dawid Krajewski z tczewskiej policji.

– Pewnie niektórzy bagatelizują takie sytuacje, dlatego prosimy o reakcję, gdy widzimy na cmentarzu podejrzanie zachowującą się osobę – dodał.

Za kradzież z miejsca pochówku grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.

źródło:
Zobacz więcej