Rosja: Literaci protestują przeciw karom za fake newsy i obrazę władz

Protest przed siedzibą Federalnej Służby ds. Nadzoru w Sferze Łączności, Technologii Informacyjnych i Komunikacji Masowej (fot. REUTERS/Anton Vaganov)

Ponad 100 rosyjskich pisarzy, dziennikarzy i obrońców praw człowieka podpisało oświadczenie, zawierające krytykę przyjmowanych w parlamencie ustaw, które przewidują kary za rozpowszechnianie w internecie fake newsów i za znieważanie władz. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnia jednak, że przyjmowana w parlamencie Rosji ustawa nie jest próbą wprowadzenia cenzury w kraju.

Fake news magazynu „Press”. Oskarża premiera o „ocieplanie wizerunku” po śmierci Adamowicza

Po zabójstwie prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza kancelaria premiera zorganizowała tweetup z udziałem Mateusza Morawieckiego – stwierdził magazyn...

zobacz więcej

Ustawy rozpatrzy w środę Rada Federacji, wyższa izba rosyjskiego parlamentu. W minionym tygodniu przyjęła je izba niższa, Duma Państwowa.

Oświadczenie opublikowane na stronie internetowej Colta.ru podpisali działacze organizacji zrzeszających literatów i dziennikarzy: Wolne Słowo, PEN-Moskwa i Petersburski PEN Club. Wśród sygnatariuszy są m.in.: pisarka Ludmiła Ulicka, poeta Lew Rubinsztejn, obrończyni praw człowieka Zoja Swietowa, dziennikarz Siergiej Parchomienko.

Przyjmowane przez parlament ustawy określono jako „otwartą deklarację ustanowienia reżimu jawnej cenzury” w Rosji. „Ustawy dają urzędnikom prawo do zakazywania wszelkich informacji i blokowania wszelkich zasobów medialnych w internecie według własnego uznania, bez śledztwa i sądu”, a także pod jakimkolwiek pretekstem – ostrzegają autorzy oświadczenia.

Wyrażają oni przekonanie, że przyjęcie ustaw stworzy „dyskryminacyjne warunki dla rosyjskiego przemysłu medialnego” i oznacza „kontynuację tendencji ostrego tłumienia wolności słowa w Rosji”.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnia jednak, że przyjmowana w parlamencie Rosji ustawa nie jest próbą wprowadzenia cenzury w kraju.

Komentując zarzuty, że przyjmowane przepisy oznaczać będą cenzurę, Pieskow oświadczył, iż „raczej nie można zgodzić się z taką opinią”. Nazwał projekt „dość przemyślanym” i zauważył, że praca nad nim prowadzona jest już od dawna.

Fake news izraelskiego portalu. Napisał o antysemickim ataku w Warszawie

Stołeczna policja zdementowała doniesienia portalu Times of Israel o rzekomym ataku dwóch Polaków na wycieczkę z Izraela. W wyniku tego zdarzenia...

zobacz więcej

Ocenił także, że w wielu krajach istnieją „dość ostre” regulacje dotyczące sfery fake newsów. Należy tę sferę regulować także w Rosji – podkreślił.

Projekt ustawy o karach za nieprawdziwe wiadomości definiuje fake newsy jako informacje świadomie nierzetelne, a mające znaczenie społeczne, rozpowszechniane jako godne zaufania, które tworzą ryzyko uszczerbku dla życia i zdrowia obywateli, masowego naruszenia porządku społecznego lub bezpieczeństwa publicznego czy też takie, których rezultatem są przeszkody w funkcjonowaniu obiektów o znaczeniu społecznym. Za rozpowszechnianie takich informacji grozić będą wysokie kary grzywny, których wysokość różni się w zależności od oceny skutków danej informacji. Najwyższa grzywna dla obywateli to 100 tys. rubli (ok. 1500 USD), a dla osób prawnych – 500 tys. rubli (ok. 7600 USD).

Ustawa zakazująca obrażania władz w internecie dotyczy „informacji wyrażających jawny brak szacunku dla społeczeństwa, państwa, oficjalnych symboli Federacji Rosyjskiej, Konstytucji FR lub organów realizujących władzę państwową”, przy czym chodzi o brak szacunku wyrażony „w nieprzyzwoitej formie znieważającej godność ludzką i moralność publiczną”. Przewidziane grzywny wahają się od 30 tys. rubli (ok. 450 USD) do 300 tys. rubli (ok. 4500 USD).


Obie ustawy przewidują blokowanie zakazanych treści bez decyzji sądu, z inicjatywy prokuratury. Ustawy nie dotyczą „tradycyjnych mediów”, tj. tych, które zarejestrowane są jako media na mocy odpowiedniej ustawy. Natomiast media zarejestrowane poza Rosją będą objęte tymi przepisami.

źródło:

Zobacz więcej