Alergia na seks? Raczej na antybiotyk

Najczęściej alergie na składniki nasienia wykazują kobiety (fot. Shutterstock/Forewer)

Jak opisało właśnie czasopismo medyczne „British Medical Journal Case Report”, osoby - jak pewna 31-letnia Hiszpanka - uczulone na penicylinę czy inne powszechnie stosowane antybiotyki powinny uważać, jeśli decydują się na seks. Nie chodzi wyłącznie o jego konsekwencje prokreacyjne czy związane z chorobami zakaźnymi przenoszonymi drogą płciową. Kontakt z wydzielinami partnera, takimi jak nasienie, może się bowiem skończyć wstrząsem, zapaścią, a nawet śmiercią dla uczulonych osób.

Dusi, gryzie w gardło, niszczy nam narządy wewnętrzne. Jak żyć z alergią?

Dzieci pochodzące z niedużych gospodarstw rolnych, gdzie nie stosuje się chemizacji, zanieczyszczenie środowiska bywa niższe, a zagrożenie...

zobacz więcej

Alergie, o czym przekonujemy się na co dzień, bo właśnie zaczęło pylić, to zjawisko powszechne w postindustrialnym społeczeństwie. Szacuje się, że połowa dzieci na naszym globie jest uczulona na co najmniej jeden alergen, czyli np. składnik pożywienia, pyłek roślinny, włókno naturalne lub sztuczne, lek, środek czystości etc. Ich źródłem jest wadliwe działanie naszego układu odporności. Atakuje on zupełnie niewinne, niegroźne dla naszego zdrowia, a nawet dobroczynne substancje, jak białko krowiego mleka czy pyłek brzozy, jak gdyby pochodziły z jakiegoś pasożyta, który nas zakaził.

W swej podstawowej formie nadwrażliwość typu pierwszego, czyli alergia, jest związana głównie, choć nie wyłącznie, z tzw. immunoglobuliną typu E (IgE) oraz komórkami układu odporności najchętniej otaczającymi się tym przeciwciałem. Są to tzw. komórki tuczne oraz limfocyty zasadochłonne (bazofile). Długotrwałe alergie, ze względu na permanentny, pełzający stan zapalny, potrafią wręcz przemodelować nam tkanki. Gdy alergen zwiąże się z tym przeciwciałem, a tak naprawdę ich grupą, te zaś przyczepią się specyficznie do właściwej dla siebie komórki układu immunologicznego, zajdzie potężna w swych konsekwencjach reakcja.

Groźne dla życia są jednak zwłaszcza sytuacje tzw. wstrząsu anafilaktycznego. Zetknięcie z konkretnym alergenem, często bywa to właśnie jakiś lek, potrafi wtedy doprowadzić, co zaobserwowano u hiszpańskiej pacjentki, do rozległego podrażnienia skóry (tzw. pokrzywki), dreszczy, niepowstrzymanych wymiotów, biegunki, zaburzenia rytmu serca, duszności, opuchlizny kończyn etc. Człowiek robi się spotniały, spuchnięty, bladosiny i umierający. Reakcja jest tak piorunująca, że niejednokrotnie pomoc medyczna nie jest w stanie przybyć na czas.

Często dochodzi do wstrząsu anafilaktycznego, gdyż nie mamy pojęcia, że nasz organizm jest uczulony na jakiś związek chemiczny. W wypadku jednak 31-letniej Hiszpanki było inaczej. Od dzieciństwa miała świadomość, że jest uczulona na penicylinę i unikała jej jak ognia. Nie miała jednak pojęcia – i do dziś klinicyści też nie mieli pojęcia – że antybiotyki mogą podczas terapii osiągnąć takie stężenie w nasieniu, iż kontakt z nim wywoła reakcję anafilaktyczną u osoby uczulonej.

Będą zabijać 10 milionów ludzi rocznie. Odporne na leki Czerwone Królowe – superbakterie

Naukowcy opracowali skaner pozwalający w dwie godziny ustalić, jakie chorobotwórcze i oporne na antybiotyki bakterie mamy w swym ciele, aby je...

zobacz więcej

Przypadek tego typu odnotowano po raz pierwszy, co nie znaczy, że to wyjątek. Przy tak powszechnym stosowaniu antybiotyków, z jakim mamy dziś do czynienia nadal w lecznictwie otwartym, zagrożenie opisane przez grupę hiszpańskich lekarzy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Alicante, kierowanych przez Susanę Almenara, jest bardzo realne.

Partner Hiszpanki rozpoczął swą kurację antybiotykową popularną mieszanką amoksycyliny (rodzaj penicyliny) z kwasem klawulanowym na 4 dni przed fatalnym w swych skutkach współżyciem. Stężenie leku w jego nasieniu w tym czasie osiągnęło wartości graniczne dla wrażliwości jego partnerki.

Alergie na składniki męskiego nasienia są w medycynie znane, opisane, choć rzadkie. Sperma bowiem, poza plemnikami, to peptydowo-jonowy koktajl. Ów zawiera rozliczne białka, a każde z nich może uczulać. Ponieważ sperma jest męska, a kobiety jej nie produkują, te białka są dla nich „obce”. Najczęściej alergie na składniki nasienia wykazują zatem kobiety. Przejawiają się one lokalnie, w miejscu zetknięcia ze spermą, jako pokrzywka czy opuchlizna, swędzenie itp. Bardzo rzadko dochodzi jednak do poważniejszych reakcji w rodzaju wstrząsu, aczkolwiek nie prowadzono dotąd szczegółowych badań nad rolą poszczególnych substancji zawartych w płynie nasiennym w tym zjawisku. Osoby uczulone po prostu unikają seksu bez zabezpieczenia przed kontaktem ich ciała ze spermą.


Same w sobie antybiotyki, nawet te, na które nie jesteśmy uczuleni, mogą przyczynić się nie wprost do powstania lub wzmożenia alergii. M.in. dlatego, że działają wyniszczająco na nasz mikrobiom, czyli tryliardy bakterii zasiedlających nasze jelita i skórę.

Nasz mikrobiom ma wiele zadań. Między innymi jest nauczycielem układu odporności. Głębokie zaburzenie funkcjonowania mikrobiomu przez antybiotyk oznacza utrudnienie tej edukacji, którą przechodzimy głównie jako dzieci. W wiek wielkich przemian hormonalnych taki traktowany często antybiotykami osesek może wejść z niedojrzałym, a zatem groźnym dla niego samego, układem odporności.

źródło:
Zobacz więcej