Poszukiwany złodziej wpadł, gdy jechał na kolejne włamanie

Grozi mu 10 lat więzienia (fot. Shutterstock/Alexander Kirch)

– Gdy mnie zatrzymaliście, jechałem na kolejne włamanie – miał wyznać kryminalnym Jarosław B. Poszukiwany przez policję złodziej wpadł podczas kontroli drogowej. Grozi mu 10 lat więzienia.

Policyjny pościg i strzały. Złodziej uciekał przez trzy powiaty

20-latek ukradł samochód. Namierzony przez policjantów uciekał kilkadziesiąt kilometrów. Zajeżdżał drogę funkcjonariuszom i próbował zepchnąć ich z...

zobacz więcej

45-letni Jarosław B. był dobrze znany ursynowskim policjantom kryminalnym, ale do tej pory skutecznie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości.

– Policjanci wiedzieli, że nabył jedną z posesji pod Radzyminem, ale przebywał tam sporadycznie. Mężczyzna miał świadomość, że może być poszukiwany, prowadził więc migracyjny tryb życia – mówi asp. szt. Robert Koniuszy oficer prasowy ursynowskiej policji.

Włamywacz w końcu wpadł w ręce funkcjonariuszy podczas rutynowej kontroli drogowej. Było kwadrans przed godz. 4 nad ranem 8 marca, gdy pędził fiatem przez Dolinkę Służewiecką w Warszawie.

Mundurowi ze stołecznej drogówki zatrzymali auto do kontroli. Po wylegitymowaniu kierowcy – z policyjnej bazy danych wyszło, że 45-latek jest poszukiwany operacyjnie przez ursynowskich kryminalnych do sprawy kilkunastu włamań do firm i kradzieży kilkudziesięciu tysięcy złotych. Podróż Jarosława B. zakończyła się w policyjnej celi – relacjonuje asp. szt. Robert Koniuszy.

Policyjny pościg za 20-latkiem. Mężczyzna wyskoczył z jadącego auta [WIDEO]

Policjanci z Sulęcina (woj. lubuskie) zatrzymali po pościgu 20-latka poszukiwanego do odbycia kary za oszustwa internetowe. Podczas ucieczki młody...

zobacz więcej

Jak wynika z ustaleń śledczych, 45-latek specjalizował się we włamaniach do przedsiębiorstw. Działał zawsze w podobny sposób. Pod osłoną nocy podjeżdżał pod siedzibę firmy, którą planował okraść, parkował samochód w nieoświetlonym miejscu, zakładał kominiarkę i rękawiczki, włamywał się do biura i zabierał kasetkę z pieniędzmi. Następnie zaś jechał do lokalu z automatami do gier, w których przepuszczał znaczną część łupu.

W trakcie przeszukania jego domu i pomieszczeń gospodarczych funkcjonariusze znaleźli część skradzionych kasetek, narzędzia i kominiarki. Podejrzany ukrył je w składowisku zużytych opon samochodowych.

Jarosław B. został przesłuchany. – Podejrzany zeznał, że został zatrzymany do kontroli drogowej, gdy jechał na kolejne włamanie – mówi asp. szt. Robert Koniuszy.

45-latek przyznał się do 15 przestępstw i poddał dobrowolnie karze. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. Grozi mu 10 lat więzienia.

źródło:

Zobacz więcej