Gontarczyk zarzuca „naukową mistyfikację” publikacji na temat historii Żydów

Wg Gontarczyka, w Bochni „polska policja była wykorzystywana przez Niemców do pilnowania getta z zewnątrz, a nie do wyszukiwania i otwierania bunkrów w jego wnętrzu”; na zdjęciu getto w Łodzi (fot. Universal History Archive/Getty Images)

Historyk Piotr Gontarczyk zarzuca tekstowi pt. „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski”, wydanemu przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów „naukową mistyfikację”. Mówi, że w opisie historii getta w Bochni „zniknęła żydowska policja; wstawili polską”.

Nowe dane nt. Holocaustu. W ciągu 100 dni Niemcy zamordowali prawie 1,5 mln Żydów

Według najnowszych badań w ciągu stu dni od sierpnia do października 1942 r. Niemcy zamordowali w okupowanej Polsce 1,47 mln Żydów – podaje...

zobacz więcej

Gontarczyk swój artykuł „Naukowa mistyfikacja”, w którym komentuje publikację Centrum Badań nad Zagładą Żydów, zamieścił w najnowszym numerze „Sieci”. Twierdzi w nim, że publikacja zatytułowana „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” wydana przez Centrum zawiera nieścisłości.

„Historia Żydów w Bochni to jedna z części książki »Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski« pod redakcją Jana Grabowskiego i Barbary Engelking, przedstawianej jako sztandarowe dzieło nowej »polskiej szkoły badań Holokaustu«” pisze portal wPolityce.pl, cytując treść artykułu.

„Sięgnięto w niej po akta sprawy karnej Samuela Frisha – OD-manna (skrót od Ordnungsdienst, Jüdischer Ordnungsdienst, dosł. Żydowska Służba Porządkowa, czyli żydowska policja – PAP), ich sygnaturę przywołując w przypisie (IPN Kr 502/725), choć ani sam Frish, ani to, kim był, ani żadna informacja dotycząca działalności OD w Bochni nie znalazły się w książce” – czytamy.

Dalej historyk pisze: „powołując się na te akta, doktorantka Instytutu Filozofii i Socjologii PAN Dagmara Swałtek-Niewińska napisała tylko: »Grupy poszukujące [w Bochni] ukrytych Żydów składały się z kilku osób, zwykle policjanta niemieckiego, kilku policjantów polskich oraz często osoby zatrudnionej do wyważania drzwi«”.

Szef brytyjskiej dyplomacji: Polacy ryzykowali, ratując Żydów przed Holocaustem

Minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt wspomniał tysiące Polaków, którzy w trakcie drugiej wojny światowej ratowali Żydów przed...

zobacz więcej

Jak podkreśla Gontarczyk, „w świetle przywołanych akt jest jasne, że polska policja była wykorzystywana przez Niemców do pilnowania getta z zewnątrz, a nie do wyszukiwania i otwierania bunkrów w jego wnętrzu. Tym zajmowała się zwykle żydowska, nie polska policja”.

W rozmowie z PAP historyk powiedział, że w getcie w Bochni działy się „dantejskie sceny z udziałem żydowskiej policji”. – Tam żadnych Polaków nie było, a oni to w książce na podstawie akt tej sprawy, gdzie jest wszystko opisane: kto to robił, co i jak, opisali, że tych bunkrów szukała polska policja – mówił. – Zniknęła żydowska policja, wstawili polską – to jest gruba sprawa – ocenił.

Gontarczyk powiedział też, że czeka na reakcje autorów publikacji. – Nie mam żadnych oczekiwań poza naukowymi odpowiedziami, naukowymi argumentami. Czekam teraz co w tej sprawie autorzy będą mieli do powiedzenia – dodał. Podkreślił, że w krytykowanej publikacji znalazł tez inne nieścisłości.

źródło:

Zobacz więcej