Nowy lek przeciwgrypowy zastąpi szczepionkę?

W Polsce do dnia 31 stycznia 2019 r. zanotowano 2 415 663 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę – informuje GIS (fot. REUTERS/Stoyan Nenov/Files)

Artykuł holenderskich wirusologów w najnowszym numerze „Science” przynosi nadzieję dla nawet 5 milionów ludzi, którzy rokrocznie zapadają na grypę. Być może odkryta przez nich „pigułka” ocali od śmierci spory odsetek 650 tys. osób umierających na grypę i jej powikłania rokrocznie. Na razie związek zdolny powstrzymywać wnikanie do naszych komórek najpopularniejszego wirusa grypy, H1N1 oraz kilku jego krewniaków, działa z wspaniałą skutecznością u gryzoni i w ludzkich komórkach hodowanych w laboratorium.

Wykrywacz grypy

zobacz więcej

Sezon grypowy na półmetku. Rozpoczął się na początku września. W Polsce do dnia 31 stycznia 2019 r. zanotowano 2 415 663 zgłoszeń przypadków zachorowań lub podejrzeń zachorowań na grypę – informuje GIS w ramach monitoringu sytuacji epidemiologicznej grypy w sezonie grypowym 2018/2019. Średnia dzienna zapadalność na początku lutego wynosiła 87,94 przypadków na 100 000 ludności, co stanowi 33,4 proc. wzrost w stosunku do poprzedzającego okresu sprawozdawczego (końcówka stycznia).

W przypadkach nielicznych zachorowań, które były diagnozowane laboratoryjnie w okresie od 3 września 2018 r. do 3 lutego 2019 roku, w 45,6 proc. badanych próbek potwierdzono obecność wirusa grypy. W sezonie epidemicznym grypy w Polsce od 1 września 2018 r. do 7 lutego 2019 r., zarejestrowano 23 zgony osób, u których stwierdzono obecność wirusa grypy na podstawie badań wykonanych metodą RT-PCR.

Tyle sucha statystyka. Nie podaje niestety, ilu spośród chorujących i ofiar śmiertelnych było szczepionych przeciw grypie. Wiadomo jednak, że skuteczność tej szczepionki – o składzie planowanym każdego roku przez WHO na podstawie wirusów grypy dominujących w poprzednim sezonie grypowym – jest znacząco obniżona z prostego powodu. Dlatego, że poza wirusami, które zawsze krążą w naszej populacji, co roku pojawi się jakiś nieprzewidywany wariant.

Jeśli będzie to jakiś naprawdę groźny, śmiertelny superwirus, jakaś kolejna wersja „Hiszpanki”, która zdziesiątkowała nasz glob na przełomie XIX i XX wieku, jakiś przedziwny ptasio-świńsko-ludzki mieszaniec, wtedy jak najszybciej powstanie adekwatna szczepionka i będzie ona zaproponowana ludziom ceniącym sobie unikanie ryzyka śmierci za niewielka w sumie cenę. Jeśli jednak będzie to po prostu mniej typowy, rzadko pojawiający się klasyczny wirus, pozostanie nam jakoś go przechorować, bo specjalnej profilaktyki nie będzie.

Lublin: zmarł pacjent z A/H1N1

zobacz więcej

Zablokować wirusa w ludzkim organizmie.

Problemem innym ze swej natury, jest rosnąca niechęć ludzi do szczepień. Oraz to, że zawsze będziemy woleli połknąć tabletkę, niż dać się ukłuć. Naprzeciw temu wychodzą badania uczonych holenderskich i amerykańskich afiliowanych przy Janssen Pharmaceutical Companies of Johnson & Johnson. Ich badania, mające bogatą, już ponad 10-letnią historię, skupione były na odkryciu związku zdolnego zablokować wirusa w ludzkim organizmie.

Przyzwyczailiśmy się myśleć, że przeciwciało, czyli podstawowe białko naszego organizmu pomagające nam w specyficznej i wyuczonej walce z drobnoustrojami chorobotwórczymi, działa w ten sposób, że wiąże się z dokładnie jednym, a nie wieloma na raz drobnoustrojami. I to jest prawda. Jednak istnieją i takie przeciwciała, których spektrum działania, a wiec zdolność wiązania się do różnych białek obcych – zwanych antygenami – jest wysoka. Wynika to na ogół z tego, że owe białka różnych drobnoustrojów mają w sobie jakieś identyczne fragmenty.

W ten sposób działa w naszym organizmie klasa tzw. przeciwciał szeroko neutralizujących (bnAbs). Mogą one jednocześnie wiązać i unieruchamiać wiele szczepów grypy. Szczegółowe badania jednego z najlepszych bNAb, zwanego CR6261, wykazały, że ma ono bardzo ciekawy cel. Wiąże się bowiem do jednakowej niemal między grypowymi szczepami „nóżki”, nie zaś do różnorodnych „kapeluszy” białka zwanego hemaglutyniną. Kluczowego dla chorobotwórczego działania wirusa grypy i obecnego na jego powierzchni.

Świńska grypa zabija na Ukrainie. Już 51 ofiar wirusa

Na Ukrainie 51 osób zmarło z powodu powikłań po grypie, jednak na razie nie można mówić o epidemii. Dominuje grypa wywołana przez wirus H1N1, znany...

zobacz więcej

Jak opisują to biolodzy strukturalni, owo przeciwciało CR6261 atakuje „nóżkę” hemaglutyniny niczym alpinista ścianę skalną. Znajduje minimalne wgłębienia i wkłada w nie każdą z kończyn. Przeciwciało antygrypowe okupuje aż pięć takich naturalnych wgłębień w hemaglutyninie grypy. To wiązanie ogranicza poważnie wchodzenie wirusa do komórek ludzkich, co zasadniczo blokuje rozwój zakażenia.

Białko ma problem przybrać postać tabletki.

Uczonym udało się 5 lat temu zminimalizować przeciwciało CR6261. Przyciąć je do niewielkiego, nadal zdolnego silnie i niewybiórczo wiązać grypową hemaglutyninę białka nazwanego HB80.4. Problem jednak był w tym, że jakiekolwiek lecznicze białko ma problem przybrać postać tabletki. Nasze bowiem enzymy trawienne w układzie pokarmowym od razu się z nim i jego cudownymi właściwościami rozprawią.

Na szczęście biologia strukturalna uczy nas, że można znaleźć związki, które wcale nie są białkami, a zatem będą odporne na działanie trawienia w naszych jelitach, a jednak kształtem i wynikającym z niego działaniem, będą białka przypominać. Tego właśnie typu „analoga” białka HB80.4 poszukiwali – i znaleźli – Holendrzy kierowani przez Marie van Dongen.

W tym celu związali HB80.4 do „nóżki” hemaglutyniny wirusa grypy a następnie sprawdzili, czy nie mają w swojej gigantycznej „bibliotece” przechowującej małe cząstki chemiczne takiej, która zdołałaby wyprzeć HB80.4 z miejsca, do którego jest przyklejone. Związek, który z sukcesem współzawodniczy o miejsce związania się na hemaglutyninie będzie zatem – co do zasady – poszukiwanym analogiem HB80.4.

Na pół miliona przetestowanych związków znaleziono 9 tys. obiecujących, dzięki analizie których ostatecznie skonstruowano obecnie JNJ4796. To już była cząsteczka o właściwościach nadających się do doustnego podania myszom. Nie tylko samo jej podanie nie zaszkodziło gryzoniom, ale pomogło im zabezpieczyć się przed przeprowadzonym na nich eksperymentalnym zakażeniem ich śmiertelnymi dawkami rozlicznych wirusów grypy.

Oczywiście JNJ4796 nie blokuje wszystkich znanych nam wirusów. Jest doskonałe w zabezpieczaniu przed wirusami grypy typu A grupy 1., gdzie jest choćby najpopularniejsza gwiazda każdego dosłownie grypowego sezonu: H1N1. Niestety nie jest w stanie zahamować wejścia do ludzkich komórek wirusów typu A grupy 2. oraz wirusów typu B. A te są wyjątkowo popularne w tym roku, choć zajmują dalsze pozycje na podium.

Obecne na rynku dwa pozostałe leki przeciwgrypowe (nie mówię tu o paracetamolu wymieszanym z kofeiną lub kodeiną, tylko prawdziwych środkach przeciwwirusowych) mają inną od JNJ4796 zasadę działania. Blokują namnażanie się wirusa grypy w komórkach, a nie jego do nich wchodzenie. Pozostaje żywić nadzieję, że badania kliniczne nowego leku zakończy sukces, a do jego wejścia na rynek nie minie zbyt wiele grypowych sezonów.

źródło:
Zobacz więcej