Klepacka o działaniach i postulatach LGBT: Śmiejemy się, a trzeba z tym walczyć

(fot. arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)

„Mam dwójkę dzieci i jeżeli teraz słyszę, że w szkołach ma być specjalny pedagog zajmujący się problematyką LGBT, ogarnia mnie przerażenie. To jest dla mnie nienormalne, dlatego będę czynić wszystko, aby nie dopuścić do takich rzeczy, chociażby publikując posty na Facebooku. Wiem, że wielu ludzi stoi za mną murem, i to jest pocieszające” – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską” Zofia Klepacka, mistrzyni świata w windsurfingu.

Medalistka olimpijska przeciwna Karcie LGBT plus. „Czy mój dziadek walczył o taką Warszawę w Powstaniu?”

„Mówię kategorycznie NIE dla promocji środowisk LGBT i będę bronić tradycyjnej Polski” – napisała na Facebooku windsurferka Zofia Klepacka,...

zobacz więcej

Jak wspomina, fala nienawiści wylała się na nią już po tym, jak udostępniła w mediach społecznościowych okładkę „Gazety Polskiej” z tytułem „Kler”, przewrotnie nawiązującą do filmu Wojciecha Smarzowskiego – na okładce widniały postaci św. Jana Pawła II, św. Maksymiliana Kolbego, bł. Jerzego Popiełuszki i prymasa Stefana Wyszyńskiego. „Kiedy udostępniłam tę okładkę na swoim facebookowym profilu, środowisko LGBT strasznie mnie za to hejtowało. Zostałam opluta” – mówi Klepacka.

Jeszcze większy atak nadszedł, kiedy Klepacka odniosła się do Karty LGBT+, podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Dokument zakłada m.in., że dzieci od 4 do 6 lat dowiedzą się o „masturbacji we wczesnym dzieciństwie”, a 6-9-latkom miałaby zostać przekazana wiedza o antykoncepcji, seksie w przestrzeni wirtualnej, autostymulacji, stosowaniu „języka seksualnego”. Krytyczny wobec tego wpis Klepackiej na Facebooku został usunięty za tzw. mowę nienawiści i „łamanie standardów” tego medium społecznościowego.

„Mam dwójkę dzieci i jeżeli teraz słyszę, że w szkołach ma być specjalny pedagog zajmujący się problematyką LGBT, ogarnia mnie przerażenie. To jest dla mnie nienormalne, dlatego będę czynić wszystko, aby nie dopuścić do takich rzeczy, chociażby publikując posty na Facebooku. Wiem, że wielu ludzi stoi za mną murem, i to jest pocieszające” – mówi Klepacka.

Mistrzyni odniosła się do lansowanego na Zachodzie tzw. sportu LGBT. „Nie mam pojęcia, czym się różni sport od sportu LGBT (śmiech). Przyznam, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Wprawdzie podczas zawodów poza Polską wypełniamy formularze zgłoszeniowe, w których musimy określić swoją płeć, i tam są trzy warianty – man, woman albo gender. Z tego, co wiem, nikt nie zaznacza opcji gender, bo zawodnicy są kobietami albo mężczyznami”.

„Masturbacja we wczesnym dzieciństwie”. „Światowe” standardy edukacji seksualnej w Warszawie

Podpisana przez prezydenta Warszawy „Deklaracja LGBT+” przewiduje również edukację seksualną dzieci – według wielu stowarzyszeń kontrowersyjną....

zobacz więcej

„To wszystko niestety idzie w złym kierunku. My się z tego śmiejemy, ale z tym trzeba walczyć” – podsumowuje Klepacka.

Mistrzyni odniosła się również do sprawy powrotu do starych, komunistycznych nazw ulic w Warszawie, co również dokonało się za sprawą rządzących stolicą polityków PO. Klepacka w bardzo ostrych słowach odniosła się do tej sytuacji.

„Kiedy rozpoczął się proces rekomunizacji warszawskich ulic, na Śródmieściu Południowym, gdzie dorastałam i się wychowywałam, powróciła ulica Armii Ludowej. Na Bemowie ulica »Zapory« znowu została dedykowana jakiemuś komuchowi. Kiedy okazało się, że patronami warszawskich ulic ponownie mają być zdrajcy narodu, coś we mnie pękło. (…) Jestem sportowcem i nie znam się na polityce, ale według mnie to jest zwyczajnie nieprzyzwoite, że zdrajcy narodu i Sowieci, którzy nas okupowali, są cały czas tutaj i działają”.

źródło:
Zobacz więcej