RAPORT

Koronawirus: mapy, statystyki, porady

Gangster z bojówki Legii zatrzymany z narkotykami

Marcin B. osiągnął znaczącą pozycję w bojówce Legii i gangu „Szkatuły” (fot. KSP)

Marcin B. ps. Bina vel „Gruby”, uważany za jednego z „kapitanów” gangu „Szkatuły” i wysoko postawioną postać w bojówce chuliganów Legii Warszawa Teddy Boys 95, został zatrzymany wraz z kompanem. Mężczyźni mieli przy sobie niemal 200 gramów kokainy i pół kilograma marihuany. Akcję przeprowadzili policjanci stołecznego wydziału do zwalczania przestępczości pseudokibiców, rozpracowujący bandy kiboli.

Kibole Legii napadli na cudzoziemców, kibiców Legii

Stołeczni policjanci zatrzymali już wszystkich pięciu chuliganów Legii, którzy w połowie grudnia w autobusie linii 521 zaatakowali dwóch Turków...

zobacz więcej

Wszystko zaczęło się od informacji, że 39-letni Marcin B. ps. Bina vel „Gruby”, związany mocno ze środowiskiem kibolskich bojówek stołecznej Legii, handluje kokainą oraz marihuaną. Narkotyk miał być rozprowadzany m.in. wśród pseudokibiców. Sprawa była poważna, ponieważ w przeszłości „Bina” miał przynależeć do bojówki Teddy Boys 95, jednej z najgroźniejszych grup chuligańskich w Polsce. Jej członkowie zasilali w dużej części stołeczne grupy przestępcze.

Policjanci z wydziału „antykibolskiego” pojechali do mieszkania „Biny”. Okazało się, że mężczyzna ma gościa – 44-letniego również Marcina B. W lokalu znaleziono 185 gramów kokainy i niespełna pół kilograma marihuany o łącznej wartości ok. 100 tys. zł.

Z mieszkania „Biny” funkcjonariusze pojechali przeszukać trzy lokale należące do jego 44-letniego kompana. Policjanci znaleźli w nich w sumie 750 gramów kokainy, broń palną i 117 sztuk amunicji. Obaj zatrzymani usłyszeli w stołecznej Prokuraturze Okręgowej zarzuty „przygotowania do wprowadzenia do obiegu znacznej ilości środków odurzających”. Dodatkowo starszy z mężczyzn odpowie za nielegalne posiadanie broni palnej. Obydwaj trafili do aresztu.

Piłkarze pobici przez kiboli. Legia wydała oświadczenie

Legia Warszawa wydała komunikat w sprawie niedzielnego zajścia pod stołecznym Stadionem Wojska Polskiego, po tym jak piłkarze tego klubu wrócili z...

zobacz więcej

Gangi w szalikach

Marek H. ps. Hanior, były gangster i członek Teddy Boys 95, który poszedł na współpracę z prokuraturą, zeznał, że to właśnie „Bina” pomógł mu w robieniu kariery w gangu. „Hanior” został zauważony z racji swojego aktywnego uczestnictwa w bojówce Legii. Był jednym z założycieli grupy Turyści 97, która po reorganizacji została wchłonięta przez osławionych Teddy Boys 95.

Z zeznań skruszonych członków gangu „Szkatuły” wynika, że kibicowskie bojówki były kuźnią kadr dla stołecznego półświatka. Sam „Bina” odgrywał w tym środowisku bardzo znaczącą rolę. Mogą o tym świadczyć transparenty, które na niektórych wyjazdowych meczach Legii wywieszali w minionym roku szalikowcy: „Dolin, Wstrząs, Bina, Ślepy, Maniek, Szerszeń, Rysiek, Bodek – pozdrowienia do więzienia”. Część wymienionych ma zarzuty za działanie w gangu „Szkatuły”.

Gang „Szkatuły” często korzystał z pomocy szalikowców, najmując ich np. do postraszenia konkurencji oraz rozprowadzania wśród kiboli narkotyków. „Bina” miał w ciągu kilku lat osiągnąć znaczącą pozycję w tej groźnej grupie przestępczej. Często był też zabierany na tzw. rozkminki, czyli rozmowy na szczycie z konkurencyjnymi gangami.

Haraczownik od "Szkatuły" zatrzymany

Marcin B. ps. Bina, uważny za jednego liderów tzw. gangu szkatułowego wpadł w policyjną zasadzkę w Krakowie. „Bina”, ukrywając się po całej...

zobacz więcej

Narkotyki i haracze

W 2013 r. „Bina” został oskarżony o handel znacznymi ilościami narkotyków, kierowanie pobiciami dilerów i ściąganie haraczy m.in. z agencji towarzyskich. Marcin B., miał być jednym z „kapitanów” w gangu Rafała S. ps. Szkatuła. Był podejrzany o przemyt 30 kg marihuany w 2006 r., operację przerzutu 100 kg marihuany z Hiszpanii i Holandii do Polski w 2010 r. oraz przygotowanie trasy przerzutowej kokainy z Holandii do Wielkiej Brytanii.

Miał także ściągać haracze z tureckich barów z kebabem, sex shopów przy al. Jana Pawła II, myjni, komisów samochodowych oraz agencji towarzyskich. Pieniądze te były przeznaczone w dużej części na pensję dla najważniejszych osób w grupie. – Punkty przynosiły od 500 do 2000 dolarów miesięcznie. Zdarzały się oczywiście i bardzo zyskowne miejsca, takie jak jedna z popularnych dyskotek, z której braliśmy 20 tys. zł. Pieniądze potem dzielono, wypłacając pensję dla „kierownictwa”. Trzy tysiące zł dostawał zastępca „Szkatuły”, a po dwa tysiące zł – kapitanowie grupy – zeznawał jeden ze świadków koronnych.

Według skruszonych przestępców „Bina” nadzorował także wpłaty do kasy pomocowej gangu, z której opłacano adwokatów oraz pomoc dla rodzin uwięzionych gangsterów.

Marcin B. znajdował się na liście najbardziej poszukiwanych przestępców. Został zatrzymany w 2012 r. w Krakowie, gdy wrócił do Polski, aby nadzorować resztki rozbitego przez policję gangu „Szkatuły”. W latach 2008-2010 ukrywał się w Niemczech, a potem w Holandii, Belgii i Hiszpanii. Widać było wyraźnie, że unikanie policji kosztowało go wiele nerwów, bo schudł niemal 30 kg i stracił jeden z pseudonimów.

źródło:
Zobacz więcej