Kolejne złoto dla Polski! Ewa Swoboda halową mistrzynią Europy w biegu na 60 m

Ewa Swoboda została w Glasgow halową mistrzynią Europy w biegu na 60 metrów. W finale uzyskała czas 7,09 s, wyprzedzając utytułowaną Holenderkę Dafne Schippers (7,14 s) oraz broniącą tytułu Brytyjkę Ashę Philip (7,15 s).

Paweł Wojciechowski halowym mistrzem Europy w skoku o tyczce. Srebro dla Piotra Liska

Paweł Wojciechowski został halowym mistrzem Europy w skoku o tyczce. Srebrny medal na mistrzostwach w Glasgow wywalczył Piotr Lisek. Brązowy medal...

zobacz więcej

– Minęła już chwila od finału, a dalej nie umiem sobie wyobrazić tego, że wygrałam. Myślałam, że dobiegłam druga albo trzecia. Uderzyłam o materac i usłyszałam swoje imię oraz nazwisko. Wtedy wszystko puściło. Popłakałam się. Ten sukces kosztował mnie wiele pracy. Mam nadzieję, że przełoży się to na sezon letni, który będzie bardzo długi – podkreśliła Ewa Swoboda.

Dwa lata temu w Belgradzie trenowana przez Iwonę Krupę zawodniczka AZS AWF Katowice zajęła drugie miejsce.

– Wygranie z Schippers w mityngu i na mistrzostwach Europy – to dwie różne rzeczy. Jesteśmy na imprezie, w której po raz pierwszy startowałam w roli faworytki i utrzymałam to do samego końca. Dałam radę. Wygrywanie z takimi osobistościami to dla mnie „wow”. Mała Ewa z Żor może szybko biegać – podkreśliła.

„Robię to, co muszę robić – biegam”

Ewa Swoboda dodała, że nauczyła się nie przejmować tym, co piszą ludzie w internecie. – Rok temu się tym wszystkim przejmowałam. Teraz naprawdę totalnie się od tego odcięłam. Jeżeli zamieszczam coś na instagramie czy facebooku, to nie czytam już komentarzy. Robię to, co muszę robić - biegam. Jeżeli ktoś jest ze mną od początku, to wie, że to ciężka robota - zauważyła mistrzyni Europy.

„Największy kawałek tortu należy się rodzicom”

Przyznała, że chciałaby, aby młode dzieciaki „brały się za robotę, wzorowały i ciężko trenowały”.

– Wiecznie młoda nie będę. Jeszcze jednak nie dam im forów. Trzeba się nauczyć szanować to, co się ma i ludzi, którzy są blisko ciebie. Trzeba mieć gdzieś to, co mówią i myślą inni. Nie rozglądam się na boki. Moi rodzice, chłopak i przyjaciółki są ze mną. Więcej nie potrzebuję. Rok temu ktoś powiedział, że jestem „wieśniackim wydziaranym pasztetem”. Teraz liczą się rzeczy w zamkniętym kręgu. Nie obchodzi mnie już to, co myśli Kamil z Wrocławia czy Grażyna nie wiadomo skąd – przyznała.

Swoboda stwierdziła także, że z tortu czekoladowego za jej wygraną największy kawałek należy się rodzicom.

– Trenerce też, ale ona nie mieszka ze mną. Rodzice są najbliżej mnie i najbardziej na to zasługują. To, co oni kiedyś ze mną przeżywali, trudno opisać. Z nimi będę mieszkać do końca życia. Oni mnie świetnie znają, uzupełniają się znakomicie. Sami też trenowali, ale nie mieli takich warunków i ich kariera nie potoczyła się tak, jak moja, ale wszystko rozumieją – podkreśliła sprinterka.

Sukcesy Polaków w Glasgow

To czwarty medal biało-czerwonych w Glasgow. W sobotę na dwóch najwyższych stopniach podium stanęli tyczkarze Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek, a w piątek złoto w pchnięciu kuli wywalczył Michał Haratyk.

Łączny dorobek polskich lekkoatletów w HME to 179 medali, w tym 58 złotych, 48 srebrnych i 73 brązowe.

źródło:

Zobacz więcej