„To batalia o przetrwanie UE”. Fundacja Batorego wzywa Brukselę do działań przeciw Polsce

Fundacja Batorego chwali Brukselę za naciski w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym (fot. REUTERS/Kacper Pempel)

Założona przez George’a Sorosa Fundacja im Stefana Batorego wydała publikację, w której chwali instytucje unijne za działania podjęte przeciw Polsce. Przedstawia je jako „obronę praworządności” i apeluje o zaostrzenie kursu.

Timmermans: Sprawdzę informacje o postępowaniach dyscyplinarnych wobec sędziów w Polsce

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej zapowiedział, że sprawdzi informacje o dyscyplinarnych postępowaniach wobec sędziów w Polsce. Frans...

zobacz więcej

Zdaniem autorów (Marii Ejchart-Dubois, Sylwii Gregorczyk-Abram, Pauliny Kieszkowskiej-Knapik i Michała Wawrykiewicza) „KE osiągnęła wymierny sukces w dążeniu do przywrócenia stanu praworządności w Polsce”. Chodzi o nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, wymuszoną przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po skardze, jaką złożyła Komisja Europejska.

Jak twierdzą autorzy, mimo to „rząd nie zrezygnował jednak z celu, jakim jest podporządkowywanie wymiaru sprawiedliwości władzy wykonawczej”.

Ten cel – czytamy w artykule „Stan praworządności w Polsce. Działania podjęte przez instytucje Unii Europejskiej i niezrealizowane rekomendacje Komisji Europejskiej” – „jest realizowany »tylnymi drzwiami«, to znaczy z wykorzystaniem już istniejącego ustawodawstwa, które niejako »otoczyło« sędziów i sądy naciskiem ze strony większości parlamentarnej”.

Jej autorzy podkreślają, że „należy pamiętać, że kwestia praworządności w Polsce wymaga dalszych działań Unii Europejskiej – jej organów oraz poszczególnych krajów”. Sugerują także wybór określonych działań: „Jak pokazuje praktyka ostatnich miesięcy, najbardziej skutecznym instrumentem okazała się skarga KE do TSUE w trybie naruszeniowym wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia”.

Publicyści Fundacji Batorego twierdzą wręcz, że „precedensowa batalia o rule of law w Polsce jest w istocie batalią o przetrwanie Unii Europejskiej jako ojczyzny obywateli, którym każdy kraj członkowski gwarantuje podobny standard ochrony praw i wolności”.

W artykule zawarto szereg oskarżeń pod adresem organów władzy w Polsce. Czytamy m. in., że „procedura dyscyplinarna (wobec sędziów – red.) stanowi instrument nękania i wyrzucania z zawodu sędziów”, jest środkiem „ewidentnie represyjnym” i „inkwizycyjnym”, czego dowodem ma być zwiększenie ilości postępowań dyscyplinarnych.

Sędzia nie przyznaje się do nienależnego pobierania pieniędzy

Sędzia Sądu Rejonowego w Szczytnie Andrzej Janowski, obwiniony o nienależne pobieranie zwrotu kosztów dojazdu do pracy, nie przyznaje się do...

zobacz więcej

W ostatnim czasie wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec sędziego, który mieszkając w tym samym mieście, w którym znajduje się sąd, miał pobrać nienależne zwroty kosztów dojazdu w wysokości ponad 42 tys. zł. Inny sędzia objęty postępowaniami dyscyplinarnymi miał nie złożyć deklaracji podatkowej związanej ze sprzedażą ciągnika i odmówić wykonywania czynności orzeczniczych.

„Krajowa Rada Sądownictwa” – czytamy dalej w publikacji – „funkcjonuje obecnie jako własna karykatura – swoista polityczna »pompa« do zawodu sędziego, przeznaczona dla osób uległych politycznie”. Autorzy kwestionują też skład Trybunału Konstytucyjnego, zaś niektórych sędziów określają mianem „sędziów-dublerów”.

Pod koniec 2015 r. Sejm RP stwierdził brak mocy prawnej uchwał podjętych w poprzedniej kadencji przez większość PO-PSL, a dotyczących wyboru sędziów TK na nie wakujące jeszcze stanowiska, co określono wówczas mianem „skoku na Trybunał” (takiego sformułowania użyła m.in. „Gazeta Wyborcza”).

Autorzy artykułu opublikowanego przez Fundację Batorego – członkowie inicjatywy #WolneSądy – używają w odniesieniu do osób mianowanych w ramach „skoku na Trybunał” sformułowania „prawidłowo wybrani sędziowie”, zaś zaprzysiężonych sędziów określają mianem „sędziowie-dublerzy”.

źródło:
Zobacz więcej