„Mafijne struktury, głodowe stawki”. O branży kurierskiej w Niemczech

Na alarm bije Frank Bsirske, szef niemieckiego związku zawodowego ver.di (fot. Florian Gaertner/Photothek via Getty Images)

Praca po 16 godzin na dobę, podejrzani podwykonawcy, pracownicy z Ukrainy, Mołdawii albo z Białorusi ze sfałszowanymi dokumentami – w branży kurierskiej dzieją się dziwne rzeczy. Szef niemieckiego związku zawodowego ver.di bije na alarm – czytamy na portalu dw.com.

Niemcy: nowe prawo imigracyjne otwiera rynek pracy dla Ukraińców

Rząd w Berlinie zatwierdził projekt nowej ustawy, która m.in. ogranicza przeszkody formalne utrudniające imigrację z państw, które nie są członkami...

zobacz więcej

Przewodniczący Zjednoczonego Związku Zawodowego dla Sektora Usług (ver.di) Frank Bsirske mówi o przestępczych praktykach w niemieckiej branży przesyłek kurierskich – ekspresowych i paczkowych. W cytowanym przez Deutsche Welle wywiadzie dla grupy medialnej Funke Bsirske powiedział, że „częściowo zagnieździły się w niej struktury mafijne”.

Szef związku – czytamy – zwrócił uwagę na takie firmy, jak „Hermes”. Angażują one inne firmy w roli podwykonawców, a te jeszcze inne, ściągające do Niemiec pracowników z Ukrainy, Mołdawii albo z Białorusi.

Sfałszowane paszporty pracowników

– Wielu z nich ma sfałszowane paszporty – powiedział Bsirske w cytowanym wywiadzie. Dodał, że oferuje im się stawki w wysokości 4,5 euro za godzinę, albo 6 euro, przy czasie pracy wynoszącym 12 a czasem nawet 16 godzin na dobę. Zdaniem związkowca „problem ten będzie narastał w miarę nasilania się boomu w branży przesyłek kurierskich”.

Bsirske zaapelował do rządu i parlamentarzystów o przeciwdziałanie tego typu praktykom. Jego zdaniem w branży kurierskiej należy m.in. zaprowadzić takie same przepisy, jak w innych, często korzystających z leasingu pracowniczego. W praktyce, jak wyjaśnił, oznacza to, że „właściwy zleceniodawca odpowiedzialny jest za przestrzeganie przepisów dotyczących warunków pracy osób zatrudnionych w firmach, które pełnią dla niego rolę podwykonawcy”. Taka zasada – przypomniał – obowiązuje już w Niemczech w branży budowlanej i w przemyśle mięsnym.

Pensja obywatelska i kontrole

Związkowiec opowiedział się też za tzw. pensją obywatelską. Z inicjatywą bezwarunkowego dochodu podstawowego wystąpił federalny minister pracy Hubertus Heil. Bsirske zaapelował ponadto o dodatkowe, surowsze kontrole, które przyczyniłyby się do przestrzegania przez pracodawców wypłacania zatrudnionym przez nich osób płac minimalnych w ustawowej wysokości.

źródło:
Zobacz więcej