„PiS jest wiarygodny w realizacji obietnic, opozycja nie jest w stanie ich przelicytować”

Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało na konwencji nowe obietnice (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Partia rządząca jest oceniana jako wiarygodna w realizacji obietnic, więc nawet jeśli opozycja starałaby się przelicytować PiS, przedstawiłaby tych obietnic więcej, to nie będzie to skuteczne, dlatego że nie ma owej wiarygodności – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info prof. Norbert Maliszewski, specjalista ds. marketingu politycznego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, komentując konwencję Prawa i Sprawiedliwości.

Mocne uderzenie PiS: nowe „500 plus”, program dla młodych i pieniądze dla emerytów

Program „500 plus” od pierwszego dziecka – to pierwszy punkt nowego programu wyborczego PiS – ogłosił podczas konwencji w Warszawie Jarosław...

zobacz więcej

– PiS mądrze stosuje strategię, która wcześniej dała mu wygraną w 2015 r. i daje wysokie poparcie obecnie. Ta strategia polega na tym, że zamiast kwestii światopoglądowych, pustego PR-u, partia rządząca realizuje konkretne, namacalne obietnice społeczne, adresowane do różnych grup – stwierdził politolog.

Maliszewski wymienił tu zaprezentowane przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego obietnice, dotyczące m.in. zmian w programie Rodzina 500 Plus, „trzynastek” dla emerytów, zwolnienia z płacenia podatku PIT dla osób do 26. roku życia oraz poprawy komunikacji na wsiach.

– To jest źródło sukcesu Prawa i Sprawiedliwości. PiS unika różnego rodzaju pułapek i błędów w postaci angażowania się w huśtawki światopoglądowe, wojny kulturowe, tylko właśnie prezentuje ów konkret – podkreślił.

– Co więcej partia rządząca jest oceniana jako wiarygodna w realizacji obietnic, więc nawet jeśli opozycja starałaby się przelicytować PiS na te obietnice, przedstawiłaby tych obietnic więcej, to nie będzie to skuteczne, dlatego że nie ma owej wiarygodności – dodał.

Maliszewski wskazał, że „taka taktyka jest dobra, ale jest jeden minus polegający na tym, że ten program został przedstawiony już teraz”.

– Będzie trudno utrzymywać uwagę wyborców i mediów aż do jesieni – wyjaśnił.

Politolog odniósł się szerzej do zmian w programie Rodzina 500 Plus, który od lipca będzie obowiązywał także na pierwsze dziecko.

– Platforma Obywatelska używa narracji, iż PiS realizuje jej obietnice i podaje argument, że partia rządząca nie głosowała za tym rozwiązaniem wcześniej, choć opozycja takowe prezentowała. Trzeba jednak pamiętać, że opozycja nie głosowała za pierwotnym programem 500 plus, więc tutaj brakuje jej wiarygodności – zaznaczył.

Morawiecki: Jesteśmy koalicją polską, bo polskie sprawy zawsze muszą być najważniejsze

Jesteśmy koalicją polską, bo polskie sprawy zawsze muszą być najważniejsze – powiedział podczas sobotniej konwencji PiS premier Mateusz Morawiecki....

zobacz więcej

Maliszewski podkreślił, że to, co robi PiS, to „skokowo realizuje swoje obietnice, gdyż nie można zrealizować wszystkiego od razu, bo nie wytrzymałby tego budżet”.

– Pojawia się kolejny zarzut, że to będą kosztowne obietnice. Trzeba pamiętać, że PiS jest partią, która nie uważa, że trzeba zaciskać pasa. Uważa natomiast, że należy wyrównywać szanse dla wszystkich i po trudnych czasach transformacji Polacy muszą w kieszeniach odczuć owoce owych wzrostów gospodarczych. To znajduje zrozumienie u wyborców, a wszystkie wcześniejsze oceny ekonomistów rozminęły się z rzeczywistością – zwrócił uwagę.

Przypomniał też, że sytuacja budżetowa jest dobra, a poprzedni rok był „jednym z najlepszych i były różnego rodzaju rekordy, jeżeli chodzi o wskaźniki społeczno-gospodarcze”.

Politolog pytany, czy konwencja PiS-u może mieć wpływ na następne sondaże, zaznaczył, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego znaczenie mają dwie kwestie.

– Jedną z nich – tą podstawową – jest mobilizacja własnego elektoratu. Nie jest tajemnicą, że elektorat opozycji do tej pory był bardziej zmobilizowany. Wydaje się więc, że ta konwencja może pobudzić elektorat PiS-u, podobnie jak te nazwiska, które zostały przedstawione. Druga kwestia jest taka, że te elektoraty są dosyć podobnej wielkości. Rzecz tyczy się kilku punktów procentowych różnicy, czyli zyskania osób niezdecydowanych. PiS tutaj wyraźny krok w tę stronę i to może okazać się skuteczne – powiedział.

źródło:
Zobacz więcej