Prezydent Sudanu wprowadził stan wyjątkowy. Zdymisjonował rząd i powołał nowego premiera

Prezydent Omar Baszir ogłasza stan wyjątkowy w Sudanie (fot. PAP/EPA/STR)

Prezydent Sudanu Omar Baszir wprowadził w piątek w całym kraju stan wyjątkowy na rok oraz zdymisjonował cały rząd. Kilka godzin później powołał nowego premiera i szefów władz regionalnych w 18 wilajetach. Decyzje Baszira są konsekwencją antyprezydenckich protestów, które trwają w Sudanie od dwóch miesięcy.

Krew na ulicach. Sudańska policja pacyfikuje demonstracje

Ulice stolicy Sudanu – Chartumu i sześciu innych miast po raz kolejny były widownią nowej fali trwających już od pięciu tygodni demonstracji...

zobacz więcej

Prawie wszyscy nowo mianowani szefowie władz wykonawczych w sudańskich prowincjach (wilajetach) to wojskowi - pisze w komentarzu Reuters. Zgodnie z wyliczeniami agencji AFP na czele regionalnych rządów stanęło 16 wojskowych i 2 przedstawicieli służby bezpieczeństwa.

Decyzja Baszira o wprowadzeniu na rok stanu wyjątkowego i odwołaniu władz wykonawczych na szczeblu centralnym oraz w regionach to konsekwencja antyprezydenckich protestów, które trwają w Sudanie od grudnia.

Organizatorzy tych demonstracji z Sudańskiej Federacji Związków Zawodowych Pracowników i Wolnych Zawodów, która koordynuje akcje protestacyjne, w oświadczeniu wydanym bezpośrednio po ogłoszeniu stanu wyjątkowego przez Baszira wezwali „społeczeństwo, aby kontynuowało protesty, aż nadrzędny cel rewolty, jakim jest odejście stojącego na czele piramidy władzy, zostanie osiągnięty”. Również Krajowe Siły na rzecz Konsensusu – druga z organizacji opozycyjnych, która uczestniczy w protestach, wezwała do kontynuacji nieposłuszeństwa obywatelskiego.

W swym oświadczeniu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego 75–letni prezydent Baszir zaznaczył, że „nowy rząd musi stawić czoła problemom gospodarczym i podjąć stosowne działania w tej właśnie sferze”. W nowym rządzie na szczeblu centralnym i w prowincjach mieli dominować specjaliści i technokraci – jak obiecał.

Sudan: Tysiące osób wyszły na ulice i wzywają prezydenta do dymisji

Tysiące osób wyszły w piątek na ulice przedmieść stołecznego Chartumu w Sudanie, by wezwać do dymisji prezydenta Omara Baszira, rządzącego krajem...

zobacz więcej

Agencje zwracają uwagę na fakt, że w swym wystąpieniu telewizyjnym Baszir wezwał opozycję do podjęcia rozmów z władzami, aby „umożliwić proces pojednania narodowego, co ułatwi wspólne stawienie czoła wyzwaniom, jakie stoją przed krajem”.

Wystąpienie Baszira zamiast uspokoić emocje społeczne, dodatkowo je rozpaliło. Demonstranci blokujący główne drogi zaczęli w odpowiedzi na nie palić oopny i wznosić okrzyki „Wolność!”

Demonstracje w Sudanie rozpoczęły się 19 grudnia zeszłego roku, po tym, gdy w parlamencie część deputowanych opowiedziała się zmianami w Konstytucji, które umożliwiłyby Omarowi Baszirowi ubieganie się o prezydenturę w trzeciej kadencji. Głosowanie w tej sprawie zostało na razie odroczone.

Iskrą, która roznieciła pożar i wywołała niezadowolenie społeczne, stała się pogarszająca sytuacja ekonomiczna. Protestowano przeciwko rosnącym cenom, a także niedoborom żywności i paliw. Zaczęto żądać dymisji Baszira rządzącego krajem od 30 lat.

Przeciwko Baszirowi występują studenci, związki i stowarzyszenia zawodowe, a także zjednoczone 22 partie. Wśród nich znalazło się wiele ugrupowań, które odeszły z koalicyjnego rządu w ostatnich tygodniach.

Prezydent traci poparcie. Może stanąć przed MTK

Według analityków obecne wydarzenia w Sudanie stanowią największe zagrożenie dla pozycji Baszira od kiedy objął on władzę. Jak niedawno zauważała światowa prasa, prezydent zaczyna tracić poparcie zarówno na arenie międzynarodowej, jak i wśród dotychczasowych zwolenników w kraju.

Komentatorzy przewidują, że Baszir zrobi wszystko, by utrzymać się na stanowisku. Gdyby przestał być prezydentem i nie zostałby objęty amnestią, mógłby stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym (MTK).

W 2009 roku Baszir został pierwszym w historii urzędującym prezydentem oskarżonym przez MTK o zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne i ludobójstwo w sudańskiej prowincji Darfur. MTK wystawił za nim dwa nakazy aresztowania – w 2009 i 2010 roku. On sam odrzuca oskarżenia.

Blisko 39-milionowy Sudan rozwija w ostatnich latach eksploatację zasobów ropy naftowej i złota, ale według Banku Światowego 60–75 proc. ludności nadal żyje z rolnictwa. Ogromna większość Sudańczyków utrzymuje się za równowartość mniej niż jednego dolara dziennie.

Omar Baszir sprawuje najwyższy urząd w Sudanie od 1989 r.

Od początku protestów według oficjalnych danych miało zginąć 31 osób. W ocenie pozarządowej organizacji zajmującej się przestrzeganiem praw człowieka – Human Rights Watch liczba zabitych sięga 51 osób.

źródło:

Zobacz więcej