Kac po Katzu, karta Trzaskowskiego i koalicja (dla) Schetyny

Słowa Israela Katza wywołały reakcję zarówno polskiej dyplomacji, jak i środowisk żydowskich (fot. Kobi Gideon/GPO/Getty Images)

W sobotę pożegnaliśmy premiera Jana Olszewskiego. W niedzielę Polskę i Polaków zaatakował Israel Katz, a echa jego wypowiedzi wracały do nas przez cały tydzień. We wtorek PiS ogłosił liderów listy do europarlamentu. Zaś Grzegorz Schetyna w tym tygodniu poszerzył swoją koalicję o kolejne ofiary.

Sobota 16. Pogrzeb premiera Jana Olszewskiego

W sobotę na warszawskich Powązkach spoczął były premier Polski Jan Olszewski, który odszedł po długiej chorobie. W uroczystościach pogrzebowych wzięły udział najwyższe władze państwowe z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim, marszałkami Sejmu i Senatu, ministrami, posłami i senatorami.

Dla Lecha Wałęsy pogrzeb premiera Olszewskiego był doskonałą okazją, by mało wymyślnie zaatakować liderów Prawa i Sprawiedliwości oraz polską ortografię.

SLD skapitulował i ogłosił decyzję o przyłączeniu się do Koalicji Europejskiej pod wodzą Grzegorza Schetyny. Teraz wszystko w rękach lidera PO. To on zdecyduje, kto z SLD będzie miał szansę dostać się do Brukseli.

Niedziela. Skandaliczna wypowiedź Katza.

Osobliwością dyplomacji okazał się nowo mianowany minister spraw zagranicznych Izraela. Israel Katz w imieniu wszystkich Izraelczyków i Żydów powiedział: „(…) nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i – tak jak powiedział Icchak Szamir, któremu Polacy zamordowali ojca, »Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki«.”

Katz powiedział to w przeddzień zaplanowanego w Izraelu szczytu Grupy Wyszehradzkiej. Jego słowa spotykają natychmiastową reakcję zarówno polskiej dyplomacji, jak i środowisk żydowskich. Wszyscy czekają na przeprosiny, a nawet (zasłużoną!) dymisję p.o. ministra spraw zagranicznych Izraela…

Czekają, czekają…

Poniedziałek. Odwołany szczyt V4 i karta LGBT

…i czekają również w poniedziałek, a Katz nie tylko nie przeprasza, ale jeszcze raz potwierdza swoje antypolskie tezy. I nie zostaje odwołany z funkcji ministra. Reakcją premiera Morawieckiego jest odwołanie szczytu Grupy Wyszehradzkiej w Jerozolimie. „Będziemy walczyć o prawdę historyczną i o honor Polaków, którzy walczyli o wolność i życie swoje i wszystkich obywateli Polski – zapowiedział na Twitterze Mateusz Morawiecki.

A Warszawa w poniedziałek świętowała. Nie, to nie otwarcie wyremontowanego stadionu Skry ani nawet kolejna oddana stacja metra. Prezydent Rafał Trzaskowski uroczyście podpisał kartę LGBT+. Ze środków publicznych zapewni osobom LGBT nocleg w hostelu, rozrywkę w specjalnym centrum kultury i pełnomocnika ds. LGBT w ratuszu. Największe obawy mieszkańców budzi zapowiedź tzw. edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w szkołach. Czy warszawiacy naprawdę myśleli, że Trzaskowski zbuduje im metro?

Wtorek. PiS odkrywa karty.

Róża Gräfin von Thun und Hohenstein, europosłanka z PO, powiedziała o funduszach unijnych w programie Tomasza Lisa: „My walczymy o to: zawieszać, zamrażać te pieniądze”. Chodziło blokowanie w budżecie unijnych środki dla Polski, która rzekomo łamie praworządność. Trzeba przyznać, że poczucie solidarności narodowej von Thun und Hohenstein mrozi krew w żyłach…

Prawo i Sprawiedliwość ogłosiło liderów list wyborczych do Parlamentu Europejskiego. Na listach bardzo rozpoznawalni politycy, również ministrowie obecnego rządu, jak Beata Szydło i Joachim Brudziński, a także obecni europosłowie, jak Ryszard Czarnecki czy Ryszard Legutko. Doświadczeni politycy nie spodobali się liderowi partii Wiosna…

Środa. Biedroń dyskryminuje.

Robert Biedroń popełnił kolejny błąd wizerunkowy. „Myślałem, że dinozaury wyginęły! PE to nie dom spokojnej starości! Leśne dziadki na płatnych wczasach. Mówię: nie! Skończmy z dziadostwem w polskiej polityce” – tak oto przemówiła w Biedroniu wrażliwość społeczna i walka z dyskryminacją. Za drwiny z wieku oberwało się Biedroniowi nawet od polityków z Koalicji Europejskiej. Na głosy w domach spokojnej starości też już Biedroń nie ma co liczyć.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski poinformował, że trwają polsko-francuskie rozmowy dotyczące przyjazdu prezydenta Emmanuela Macrona do Polski. Nie wiadomo jeszcze, czy Macron chce przyjechać tylko na trochę – odpocząć od żądających jego ustąpienia „żółtych kamizelek”, czy też poprosić o azyl.

Joanna Scheuring-Wielgus, choć ubrała się zupełnie niestosownie do okazji, została jednak przyjęta przez papieża Franciszka. Posłanka ubrała się w dżinsy na spotkanie z głową Kościoła katolickiego. Być może Ojciec Święty pomyślał, że w ramach pokuty drogę do Watykanu posłanka przebyła na kolanach, co uzasadniałoby strój z wytrzymałego materiału.

Czwartek. Lincz na pomniku prałata.

Pod adresem zmarłego dziewięć lat temu księdza prałata Henryka Jankowskiego padają ostre, ale nieudowodnione oskarżenia. W nocy ze środy na czwartek trzech mieszkańców Warszawy przewróciło pomnik prałata w Gdańsku. Zrobili to przed kamerą Tomasza Sekielskiego. Dziennikarz umieścił nagranie tego aktu wandalizmu w mediach społecznościowych. I do wpisu dodał jeszcze reklamę swojego nowego filmu.

Sprawców zatrzymała policja. Niejednoznacznie do dewastacji odniosła się p.o. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Dulkiewicz potępiła akt bezprawia, ale jednocześnie zablokowała możliwość powrotu pomnika na na przypisane mu miejsce… Przeciwko wandalom, jak i dziwnej postawie władz miasta protestuje gdańska „Solidarność”.

Piątek. Schetyna bierze wszystkich… I skreśla.

Joannie Scheuring-Wielgus najwyraźniej nie spodobała się środowa audiencja u papieża Franciszka, bo powiedziała, że chce postawić Kościół rzymskokatolicki przed trybunałem w Hadze. Dlatego rozważa start w wyborach do europarlamentu. Być może szef Koalicji Europejskiej Grzegorz Schetyna wytłumaczy jej, że nie musi tego robić. Europarlament nie ma bowiem nic wspólnego z trybunałem w Hadze.

A chętnych na listy Schetyny nie brakuje. Do kolejki ustawiła się też Nowoczesna, która w piątek ogłosiła swój akces do Koalicji Europejskiej. Do Brukseli ze Schetyną chce się zabrać nawet zapomniane przez wyborców Stronnictwo Demokratyczne. Lider PO, niezależnie od wyniku wyborów może już świętować. Schetynie udało się niemal całkowicie wyeliminować opozycyjną konkurencję. I teraz może sam kontrolować kampanię i listy kandydatów (właśnie wykreślił Bohdana Zdrojewskiego).

źródło:
Zobacz więcej