Historyczny powrót na mistrzostwa świata! Polscy koszykarze są już pewni awansu

Polacy awansowali na turniej rozgrywany w Chinach (fot. PAP/Vjeran Zganec Rogulja/PIXSELL)

Reprezentacja Polski wygrała 77:69 (8:16, 24:20, 29:23, 16:10) z Chorwacją w wyjazdowym meczu grupy J eliminacji mistrzostw świata koszykarzy i zapewniła sobie awans tegoroczny turniej, który rozstanie rozegrany w Chinach. Polska wraca na imprezę po 52 latach. Ostatni raz Polacy wystąpili na mistrzostwach świata w 1967 roku w Urugwaju, zajmując 5. miejsce.

Polacy pokonują w Gdańsku Włochów. Mistrzostwa świata coraz bliżej

Polacy pokonali w Ergo Arenie w Gdańsku Włochów 94:78 (31:18, 21:23, 21:24, 21:13) w drugim etapie kwalifikacji mistrzostw świata koszykarzy. To...

zobacz więcej

Polacy – aby być pewnymi awansu – musieli jeszcze zaczekać na korzystny wynik meczu Włochów z Węgrami. Włosi wygrali 75:41 i przypieczętowali awans naszej reprezentacji na mistrzostwa.

Zwycięstwo Biało-Czerwonych było siódmym w grupie, a drugim nad Chorwatami (w Gdańsku było 79:74). Polacy rozpoczęli mecz bardzo słabo. Na parkiet wyszli piątką w składzie: A.J. Slaughter, kapitan Adam Waczyński, Mateusz Ponitka, Aaron Cel i Maciej Lampe. Rywale, występujący bez graczy NBA i Euroligi, zdominowali w pierwszych minutach Biało-Czerwonych. Prowadzili 14:0 po siedmiu minutach. Polacy nie trafiali spod kosza i z dystansu, popełnili aż cztery straty w tym fragmencie gry.

Przy wyniku 14:0 trener Mike Taylor wziął czas, ale jego uwagi nie zmieniły zasadniczo sytuacji. Pierwsze punkty zdobył Mateusz Ponitka, za chwilę za trzy trafił najbardziej doświadczony koszykarz Biało-Czerwonych Łukasz Koszarek. Michał Sokołowski próbował indywidualnych wejść, ale był faulowany, a rzuty wolne także nie przynosiły stuprocentowej zdobyczy.

Po pierwszej kwarcie Chorwacja prowadziła 16:8, a Biało-Czerwoni trafili zaledwie jeden z 11 rzutów za dwa punkty i jeden z czterech zza linii 6,75 m. Wśród gospodarzy nie do zatrzymania był 29-letni Filip Kruslin z Cedevity Zagrzeb. Chorwaci grali twardo na obwodzie i zawężali pole manewru rozgrywającym.

Koszykarze śpiewają hymn na stulecie niepodległości [WIDEO]

Polski Związek Koszykówki, Energa Basket Liga Kobiet i Energa Basket Liga we współpracy z Biurem Programu „Niepodległa” włączają się w obchody...

zobacz więcej

Drugą odsłonę Polacy rozpoczęli zdecydowanie lepiej niż pierwszą. Akcje Ponitki (pięć punktów) oraz rzut zza linii 6,75 m Slaughtera pozwoliły zmniejszyć straty do zaledwie jednego punktu 21:22 w 14. minucie. Chorwaci zaczęli popełniać podobne błędy do Polaków, było wiele przestrzelonych rzutów, a spod kosza, praktycznie bez polskich obrońców, gospodarze nie trafili trzy razy z rzędu w ponawianej akcji.

Trener Drażen Anzulovic (ponad dwa lata temu pracował w MKS Dąbrowa Górnicza) zdenerwowany wziął czas. Po nim były zawodnik Miasta Szkła Krosno Jakov Mustapic trafił dwa razy z rzędu zza linii 6,75 m i Chorwacja, walcząca o przedłużenie szans na udział w MŚ, prowadziła 28:23 w 16. minucie. 120 sekund później po akcji Kruslina i rzucie z dystansu było już 35:25. Po 20 minutach gospodarze prowadzili tylko 36:32, bo podopieczni trenera Taylora w ostatnim fragmencie przed przerwą zmniejszyli straty.

O wygranej zadecydowała lepsza gra Biało-Czerwonych w drugiej połowie, zarówno w defensywie (gospodarze zdobyli tylko 33 punkty), jak i w ataku.

Trzecia kwarta była wyrównana, bo Polacy szybko odrobili straty i po rzucie za trzy Waczyńskiego objęli pierwsze prowadzenie 37:36, a chwilę później, po drugiej z rzędu „trójce” kapitana – 44:40. Chorwaci, choć ich skuteczność spadła, odzyskali prowadzenie 55:53, ale wówczas profesorskie doświadczenie pokazał 35-letni Koszarek. Trafił dwa razy za trzy punkty i był remis 59:59. Po 30 minutach Biało-Czerwoni wygrywali 61:59 po akcji Sokołowskiego.

Decydująca czwarta część to dominacja Polaków pod koszami – w całym meczu wygrali zbiórki 45-36. Mniej widoczny w ataku Maciej Lampe miał osiem zbiórek, podobnie jak jeden z liderów Mateusz Ponitka. To jego odważne wejścia pod kosz dawały punkty, bo Chorwaci tylko faulem potrafili zatrzymać zawodnika Lokomotiwu Kubań Krasnodar.

Gortat zwolniony z Clippers! Nie mamy już Polaka w NBA

„Deadline day”, czyli ostatni dzień transferowego szaleństwa, nie skończył się najlepiej dla Marcina Gortata. 35-letni Polak, nasz „rodzynek” w...

zobacz więcej

W 36. minucie po kolejnym rzucie za trzy najlepszego Chorwata Kruslina był ostatni w spotkaniu remis 67:67. Punkty Ponitki, ważna zbiórka Koszarka po niecelnym rzucie Slaughtera oraz faul ofensywny Chorwata Bilana to kluczowe akcje w końcówce. Po nich na 120 sekund przed końcem Polska prowadziła 73:69. Sukces przypieczętowali Sokołowski wolnymi i ładną technicznie akcją Ponitka, najlepszy na parkiecie. Zdobył 20 punktów, w tym 9 z 10 z rzutów wolnych.

Polacy mieli 41 procent celności rzutów za dwa i 43 proc. za trzy punkty - trafili tych ostatnich 10 (z 23 prób). Gospodarze mieli jedynie 24-procentową skuteczność za dwa punkty (12 z 50).

Polska: Mateusz Ponitka 20, A.J. Slaughter 15, Michał Sokołowski 12, Adam Waczyński 10, Łukasz Koszarek 9, Maciej Lampe 9, Adam Hrycaniuk 2, Aaron Cel 0, Krzysztof Sulima 0, Dariusz Wyka 0, Karol Gruszecki 0.

Chorwacja: Filip Kruslin 21, Miro Bilan 10, Hrvoje Peric 10, Toni Katic 8, Darko Planinic 8, Jakov Mustapic 6, Martin Junakovic 2, Pavle Marcinkovic 2, Domagoj Vukovic 2, Toni Perkovic 0.

źródło:
Zobacz więcej