„Znajdę i zabiję”. Są zarzuty za groźby wobec prezydenta

W mieszkaniu Leszka J. policjanci znaleźli pistolet gazowy, na który podejrzany nie miał pozwolenia (fot. swietokrzyska.policja.gov.pl)

46-letni mieszkaniec Rytwian w Świętokrzyskiem miał zadzwonić pod numer alarmowy 112 i zapowiedzieć, że „znajdzie i zabije” prezydenta RP. Według prokuratury mężczyzna znieważał też Andrzeja Dudę, używając wulgaryzmów. Ponadto posiadał broń bez zezwolenia. Prokuratura postawiła mu zarzuty.

Podpalił biuro Beaty Kempy i wyszedł na wolność. „Chciałem zniszczyć PiS”, „opierałem się na opinii Budki”

„Chciałem tę partię (PiS) upokorzyć, chciałem upokorzyć Kempę. Chciałem doprowadzić do tego, by ta partia się rozpadła” – TVP Info dotarło do...

zobacz więcej

Śledczy zarzucają podejrzanemu Leszkowi J. znieważenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i grożenie mu śmiercią oraz nielegalne posiadanie broni.

Domniemanego sprawcę wytypowali i zatrzymali policjanci. W jego mieszkaniu mundurowi znaleźli pistolet gazowy (kal. 9 mm). Policja podała także, że Leszek J., chcąc zatuszować swe działania, zniszczył kartę i telefon, z którego wykonywał połączenia.

Funkcjonariusze ustali, że wcześniej kilkukrotnie próbował dodzwonić się do szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Podejrzewany w chwili zatrzymania był nietrzeźwy. Trafił do policyjnego aresztu, skąd następnego dnia doprowadzono go do Prokuratury Rejonowej w Staszowie, gdzie usłyszał zarzuty.

Podejrzany przyznał się do popełnienia obu zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Prokuratura nie ujawnia ich treści, dla dobra śledztwa.

Prokurator zdecydował o zastosowaniu wobec mężczyzny dozoru policji, poręczenia majątkowego i zakazu opuszczania kraju. Podejrzanemu grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

źródło:

Zobacz więcej