Cichocki: Izrael musi sobie odpowiedzieć, czy chce być reprezentowany przez rasistę

Israel Katz i Premier Izraela Benjaminem Netanjahu (fot. REUTERS/Ronen Zvulun)

Strona izraelska musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce być reprezentowana na świecie przez rasistę – powiedział Bartosz Cichocki. Wiceminister spraw zagranicznych odniósł się do skandalicznej wypowiedzi pełniącego obowiązki izraelskiego szefa dyplomacji Israela Katza, który powiedział za byłym premierem tego kraju Icchakiem Szamirem, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. Zdaniem Cichockiego Izraelowi potrzeba refleksji na ten temat zwłaszcza w obliczu aspiracji Jerozolimy do przewodzenia światowej kampanii walki z antysemityzmem.

Skandaliczne słowa szefa izraelskiego MSZ. Waszyngton apeluje o podjęcie dialogu

Stany Zjednoczone wezwały Izrael i Polskę do podjęcia dialogu. „Zarówno Izrael, jak i Polska są naszymi ważnymi sojusznikami i przyjaciółmi....

zobacz więcej

Sejmowa komisja spraw zagranicznych pozytywnie zaopiniowała kandydaturę wiceministra Bartosza Cichockiego na urząd ambasadora RP na Ukrainie.

Na stanowisku ma zastąpić Jana Piekłę, który zakończył swoją ponaddwuletnią misję z końcem stycznia tego roku. Obecnie placówką kieruje charge d'affaires Michał Giergoń.

42-letni Cichocki jest z wykształcenia historykiem. Funkcję wiceministra spraw zagranicznych sprawuje od maja 2017 r.; w resorcie odpowiada m.in. za politykę wschodnią i bezpieczeństwa.

Polityk w czasie kryzysu związanego z międzynarodową reakcją na nowelizację ustawy o IPN stał na czele zespołu ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Teraz odniósł się do ostatniego załamania w stosunkach z tym państwem, związanego z wypowiedziami członków izraelskiego rządu dotyczących udziału Polaków w Holokauście.

Pytany, jak to się stało, że między Polską a Izraelem ma miejsce kolejny już kryzys związany z kwestiami historycznymi, Cichocki przekonywał, że kryzys ten „uwypukla sukces polskiej dyplomacji i premiera Mateusza Morawieckiego”, jakim było podpisanie w czerwcu zeszłego roku wspólnej deklaracji szefów rządów Polski i Izraela. Deklaracja ta jest – jego zdaniem – najlepszą odpowiedzią na takie incydenty, jak ostatnie wypowiedzi Israela Katza.

Reakcja po wypowiedzi szefa MSZ Izraela: Nie poddamy się antypolskiemu rasizmowi

„To jest naprawdę zadziwiające, że nowo mianowany minister spraw zagranicznych Izraela cytuje takie haniebne i rasistowskie uwagi. Całkowicie nie...

zobacz więcej

– Tekst deklaracji, mówiący m.in. o niezgodzie na przypisywanie Polsce lub całemu narodowi polskiemu „winy za okrucieństwa popełnione przez nazistów i ich kolaborantów z różnych krajów”, potępieniu antysemityzmu i antypolonizmu czy potrzebie swobody wypowiedzi na temat historii i wolności badań nad Holokaustem, dla polskiego czytelnika wydaje się oczywisty, ale w Izraelu i na świecie on taki oczywisty nie jest – zauważył wiceminister.

Jak ocenił, popyt polityczny na ostre wypowiedzi na temat roli Polski i Polaków podczas Holokaustu zawsze w Izraelu występował, a do intensyfikacji tego zjawiska przyczyniła się dynamika przedwyborcza w Izraelu.

– Mamy do czynienia z nasiloną konfrontacją polityczną i jednym z elementów walki z dominującym na izraelskiej scenie politycznej Benjaminem Netanjahu jest, obok m.in. polityki palestyńskiej, polityki arabskiej czy irańskiej, sprawa tożsamości. Widzimy wyścig o to, kto jest twardszy, bardziej buńczuczny wobec całego katalogu spraw – stwierdził Cichocki.

Podkreślił zarazem, że kontrowersyjne wypowiedzi izraelskich polityków „obciążają przede wszystkim wypowiadających”. Pytany o oczekiwania wobec Izraela po wypowiedziach pełniącego obowiązki ministra spraw zagranicznych tego kraju, polityk odpowiedział, że szef dyplomacji „jest zawsze wizytówką państwa na zewnątrz”.

– Strona izraelska musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce być reprezentowana na świecie przez rasistę. Także wobec aspiracji Jerozolimy do przewodzenia światowej kampanii walki z antysemityzmem, który jest jedną z form rasizmu – dodał Cichocki.

Ambasador Mosbacher ostro o szefie MSZ Izraela

Między bliskimi sojusznikami, takimi jak Polska i Izrael, nie ma miejsca na takie obraźliwe komentarze, jak wypowiedź izraelskiego ministra spraw...

zobacz więcej

Zastrzegł jednocześnie, że nie chce sugerować stronie izraelskiej, co ma robić.

W ocenie Cichockiego obecny kryzys dowodzi też słuszności stanowiska rządu dotyczącego potrzeby walki ze stosowaniem określeń takich, jak „polskie obozy śmierci”.

– Niektórzy twierdzili, że one są przejęzyczeniami, bo przecież „wszyscy wiedzą”, że tak naprawdę obozy były niemieckie. To niestety nieprawda. Te błędne sformułowania są odbiciem aberracyjnej ewolucji świadomości o historii Holokaustu, gdzie pamięć o niemieckich oprawcach zaciera się na rzecz anonimowych nazistów, a polskich ofiar nie ma wcale, zostają tylko polscy oprawcy i żydowskie ofiary – przekonywał polityk.


Jak dodał, będące elementem tej polityki zmiany ustawowe zainicjowane przez Sejm „uruchomiły wielką debatę”, która trwa i „ostatecznie zakończy się pozytywną zmianą świadomości historycznej”.

źródło:

Zobacz więcej