Niższa kara dla lidera KOD-kapeli za handel ludźmi. Sąd: Nie kierował grupą przestępczą

Politycy opozycji deklarujący walkę o prawa kobiet fotografowali się z Konradem M., gdy proces przeciw niemu toczył się już od kilku lat (fot. TT/Adam Nieznaj)

Sąd apelacyjny w Krakowie obniżył Konradowi M. karę wymierzoną między innymi za handel kobietami. Zdaniem składu sędziowskiego kobiety mogły opuścić lokal, w którym je umieszczono, a muzyk nie kierował zorganizowaną grupą przestępczą. Sprawcy handlowali ludźmi w „przestępczym współdziałaniu”.

Przestępca na wolności, bo sąd nie przesłał decyzji o przedłużeniu aresztu

Poszukiwany przez dwa lata przestępca wyszedł na wolność, bo sąd nie przesłał do placówki na czas decyzji przedłużającej jego aresztowanie....

zobacz więcej

Dzisiejsze orzeczenie to efekt apelacji – złożonej zarówno przez oskarżenie jak i przez obronę – od wyroku sądu okręgowego, który skazał Konrada M. na 6,5 roku pozbawienia wolności za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, handel kobietami i sfałszowanie dokumentu. Ofiarą przestępców padła prawie setka kobiet, które wabiono ofertami pracy we Włoszech i Grecji a które po przybyciu na miejsce trafiały do domów publicznych.

– Sąd uznał, że nie istniała w tym przypadku zorganizowana grupa przestępcza. Mówiąc w skrócie, przypisane czyny były faktycznie popełniane, ale tylko jako przestępcze współdziałanie, a nie jako zorganizowana grupa przestępcza – wyjaśnił portalowi tvp.info rzecznik Sądu Apelacyjnego w Krakowie, sędzia Tomasz Szymański.

W związku z tym, jak poinformował sędzia Szymański, sąd wyeliminował w stosunku do wszystkich oskarżonych zarzut działania w takiej grupie, a Konrad M. został uniewinniony z zarzutu kierowania nią.

– W przypadku czynu zakwalifikowanego jako handel ludźmi, sąd uznał częściowo argumenty obrony. Oni w ogóle domagali się uniewinnienia, ale sąd uznał, że handel ludźmi jednak miał miejsce – powiedział rzecznik.

– Natomiast uwzględniając okoliczności czynu, uznał, że ta kara była nadmiernie surowa i wymierzył ostatecznie karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności czyli obniżył ją z 6 lat i 6 miesięcy wymierzonych przez sąd pierwszej instancji – dodał.

Sędzia Tomasz Szymański uściślił, że „chodziło zasadniczo o fakt, że część kobiet miała możliwość opuszczenia tego lokalu do którego zostały wysłane” – Nikt im tego w sposób szczególnie drastyczny nie utrudniał czy prawie w ogóle nie utrudniał – tłumaczył.

„Jeśli komukolwiek można by przypisać bolszewizm, to właśnie opozycji”

Tusk już najwyraźniej pełną parą ruszył w kierunku wyborów prezydenckich; postanowił zatem w sposób złośliwy atakować swoich rywali politycznych –...

zobacz więcej

– Cześć z osób z tego skorzystała i to nawet w stosunkowo krótkim czasie po wyjeździe. Co nie zmienia faktu, że doszło do popełnienia przestępca, bo z definicji wynika, że jeżeli dochodzi do przekazania osoby nawet za jej zgodą, to jest to w dalszym ciągu karalne i jest to przestępstwo – przypomniał rzecznik sądu.

Jak poinformował, akt oskarżenia obejmował jeszcze jeden zarzut, mianowicie fałszowania dokumentu.

– Sąd uznał, że szkodliwość społeczna była niewielka, chodziło o obejście procedur i przyspieszenie ślubu w urzędzie stanu cywilnego między oskarżonym a inną osobą. Czyli można przyjąć, że za jej zgodą. Z uwagi na przyjęcie tej kwalifikacji sąd umorzył postępowanie z powodu przedawnienia orzekania karalności tego czynu – powiedział sędzia Szymański.

Lider KOD-kapeli odbył już w związku z wyrokiem ponad rok pozbawienia wolności, co oznacza, że pozostało mu do odsiedzenia ponad 3 lata, ale już po około roku (łącznie po połowie kary) może ubiegać się o przedterminowe zwolnienie. Może także złożyć kasację od wyroku sądu apelacyjnego.

Proceder handlu kobietami miał miejsce w latach 2004 – 2006, a proces rozpoczął się w 2011 r. W czasie, gdy „Czarny Walc” autorstwa Konrada M. pojawił się na demonstracjach KOD-u, a z samym muzykiem fotografowali się politycy opozycji deklarujący walkę o prawa kobiet, postępowanie trwało już od kilku lat.

źródło:
Zobacz więcej