Biegły w procesie w sprawie zabójstwa Ziętary: „Baryła” wiarygodny, ale manipuluje

Aleksander Gawronik miał podżegać do zabójstwa dziennikarza, który zaginął 1 września 1992 r. (fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk)

Biegli z dziedziny psychologii sądowej potwierdzili wiarygodność Macieja B., kluczowego świadka w procesie Aleksandra Gawronika oskarżonego o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Wskazali jednocześnie, że świadek ma skłonności do manipulacji, a materiał do analizy był skąpy.

Dziennikarz, świadek w procesie morderstwa Ziętary: Jestem zastraszany

Poznański dziennikarz śledczy Krzysztof M. Kaźmierczak powiadomił prokuraturę o próbie podpalenia jego mieszkania. Kaźmierczak jest świadkiem w...

zobacz więcej

Były senator, Aleksander Gawronik (zgodził się na publikację pełnego nazwiska) oskarżony jest o nakłanianie ochroniarzy spółki Elektromis do porwania, pozbawienia wolności, a następnie zabójstwa reportera „Gazety Poznańskiej” Jarosława Ziętary.

Poznański Sąd Okręgowy przesłuchał w ramach procesu biegłych z dziedziny psychologii sądowej. W sporządzonych przez siebie opiniach mieli oni ocenić wiarygodność jednego z kluczowych świadków w procesie: poznańskiego gangstera odsiadującego wyrok dożywocia Macieja B., ps. Baryła.

Według prokuratury „Baryła” był naocznym świadkiem podżegania do zabójstwa dziennikarza. Mówił śledczym, że widział między innymi elementy związane z przygotowaniem do porwania Ziętary. Ujawnił także, powołując się na bezpośrednich świadków i sprawców, okoliczności zabójstwa.

W kwietniu 2016 r., „Baryła” odwołał jednak na sali sądowej swoje zeznania, twierdząc, że „wszystko co zeznawał przeciwko Gawronikowi, to konfabulacje instrukcyjne prokuratora”.

– Mnie zwerbowano, bym zeznawał za akt łaski. Zostałem zwerbowany przez CBŚ i prokuratora Kosmatego. Obiecano mi akt łaski za zeznania przeciwko Gawronikowi i Świtalskiemu. Próbowano mnie wykorzystać. Każdy z wyrokiem, jaki ja otrzymałem, zgodziłby się na to – przekonywał gangster.

– Byłem instruowany, co zeznawać. Uczyłem się na pamięć wszystkiego, co dotyczyło sprawy – twierdził w sądzie. Jak dodał, gdy zeznawał, słyszał, że było mówione, że „Warszawa chce, żeby Gawronik siadł na dożywociu”.

Uprowadzenie i pomoc w zabójstwie dziennikarza. Jest akt oskarżenia

Zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej w Krakowie skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko byłym ochroniarzom Mirosławowi R. i Dariuszowi L.,...

zobacz więcej

– Teraz zeznaję prawdę: ci ludzie są niewinni. To jest farsa – oświadczył na koniec. – Ten człowiek najprawdopodobniej żyje, najprawdopodobniej wyjechał. Jeżeli ten człowiek zginął naprawdę, w co wątpię, to został zastrzelony czy zabity przez służby specjalne, z którymi był powiązany – powiedział Maciej B.

W czwartek zeznania przed sądem składał m.in. biegły Bogdan Lach. W swojej opinii z 2015 r. oparł się na protokołach przesłuchań Macieja B. z etapu śledztwa. Biegły uczestniczył także w jednym z przesłuchań „Baryły”.

Biegły: „Baryła” obawiał się o życie córki i jej matki

Biegły podkreśli w opinii, że świadek miał „wewnętrzną i zewnętrzną motywację do składania zeznań, która miała swoją etiologię w nawiązanej współpracy z prokuraturą”. Wyjaśniał, że „Baryła” obawiał się o życie i zdrowie córki i jej matki, liczył, że jeśli zostanie ułaskawiony, będzie mógł je chronić.

Jak tłumaczył, „Maciej B. powiedział, że jest w stanie wszystko powiedzieć, o ile zostaną spełnione jego oczekiwania, a oczekiwał prawa łaski”. Biegły podkreślił jednak, że z analizy wynika, że Maciej B. mówił śledczym o zdarzeniach, w których sam uczestniczył i o których miał wiedzę z opowieści innych osób.

Proces ws. śmierci Ziętary. „Masa” zdradzi, co mówił mu Gawronik

Jarosław Sokołowski ps. Masa, świadek koronny i autor wspomnień o mafii w Polsce, będzie zeznawać w czwartek przed sądem w procesie o zabójstwo...

zobacz więcej

Zdaniem Lacha zeznania „Baryły” „spełniały kryteria wiarygodności”, były spójne, mogły zawierać „drobne nieścisłości”, ale za takowe nie można uznać np. danych osób biorących udział w rozmowie.

Biegły zaznaczył jednocześnie, że Maciej B. ma skłonności do manipulacji. Tłumaczył, że przy takim typie osobowości, jaki ma Maciej B., w sytuacji, kiedy nie osiągnąłby on zamierzonego celu, jego zachowanie mogłoby ulegać zmianie.

– W sytuacji, kiedy świadek nie uzyskuje oczekiwanych gratyfikacji, będzie w kolejnych zeznaniach stosował rozmaite fortele, które będą przyjmować formę różnorakich zniekształceń, ukrywania, unikania bądź zaprzeczania – wskazał.

Lach zaznaczył ponadto, że każda opinia naznaczona jest możliwością błędu, a materiał przekazany mu do analizy był zbyt skąpy, by wydać opinię pogłębioną. Brakowało m.in. nagrań wideo z przesłuchań Macieja B.

Biegły dodał, że sam wnosił o przekazanie mu szerszego materiału, i zapewnił sąd, że na podstawie pełnego materiału, byłby w stanie wydać pełniejsza opinię w ciągu trzech miesięcy.

Zabójstwo Ziętary. Ciało dziennikarza ukryto w stawie?

Jasnowidz Krzysztof Jackowski zeznając na sali sądowej zaprzeczył, jakoby otrzymywał pogróżki czy sugestie w związku z zaginięciem dziennikarza...

zobacz więcej

  Zdaniem Lacha zeznania Baryły „spełniały kryteria wiarygodności”, były spójne, mogły zawierać „drobne nieścisłości”, ale takimi za takowe nie można uznać np. danych osób biorących udział w rozmowie.

Biegły zaznaczył jednocześnie, że Maciej B. ma skłonności do manipulacji. Tłumaczył, że przy takim typie osobowości, jaki ma Maciej B., w sytuacji, kiedy nie osiągnąłby on zamierzonego celu, jego zachowanie mogłoby ulegać zmianie.

– W sytuacji, kiedy świadek nie uzyskuje oczekiwanych gratyfikacji, będzie w kolejnych zeznaniach stosował rozmaite fortele, które będą przyjmować formę różnorakich zniekształceń, ukrywania, unikania bądź zaprzeczania – wskazał.

Lach zaznaczył ponadto, że każda opinia naznaczona jest możliwością błędu, a materiał przekazany mu do analizy był zbyt skąpy, by wydać opinię pogłębioną. Brakowało m.in. nagrań wideo z przesłuchań Macieja B.

Biegły dodał, że sam wnosił o przekazanie mu szerszego materiału, i zapewnił sąd, że na podstawie pełnego materiału, byłby w stanie wydać pełniejsza opinię w ciągu trzech miesięcy.   Sąd przesłuchał w czwartek także biegłą Justynę Poznańską. Również w jej ocenie zeznania Macieja B. są wiarygodne. Biegła, pytana przez sąd, z czego zatem mogą wynikać różnice w protokołach przesłuchań świadka, powiedziała, że m.in. z upływu czasu, jakichś obaw czy z tendencji do manipulowania.

Świadkiem na czwartkowej rozprawie był także Jerzy U., były oficer UOP, który miał widzieć moment porwania Ziętary. Prokuratura złożyła jednak wniosek o wyłączenie jawności rozprawy na czas przesłuchania świadka. Sąd uwzględnił wniosek.

Jarosław Ziętara urodził się w Bydgoszczy w 1968 r. Był absolwentem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Pracował najpierw w radiu akademickim, później współpracował m.in. z „Gazetą Wyborczą”, „Kurierem Codziennym”, tygodnikiem „Wprost” i z „Gazetą Poznańską”.

Ostatni raz dziennikarza widziano 1 września 1992 r. Rano wyszedł do pracy, ale nigdy nie dotarł do redakcji „Gazety Poznańskiej”. W 1999 r. Ziętara został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dziś nie odnaleziono.

źródło:

Zobacz więcej