Raport: Polska nie powinna się spieszyć do strefy euro

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przeanalizował możliwe zyski i straty dołączenia do wspólnej waluty (fot. Sergei Bobylev\TASS/Getty Images)

Polsce rekomendowany jest sceptycyzm w stosunku do planów szybkiego wprowadzenia waluty euro – wynika z analizy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. ZPP uwzględnił możliwe zyski i straty, które wiążą się z przystąpieniem Polski do Unii Walutowej i zastąpieniem złotówki europejską walutą.

„O strefie euro pomyślimy, kiedy Polacy zaczną zarabiać jak na Zachodzie”

– Kiedy przystąpiliśmy do Unii Europejskiej, to kolejnym krokiem miało być przyjęcie euro, wdrożenie procesu przyjęcia europejskiej waluty –...

zobacz więcej

ZPP w komunikacie cytuje autora raportu prof. Roberta Gwiazdowskiego, który twierdzi, że „euro od samego początku było projektem politycznym, nie ekonomicznym”. Gwiazdowski przypomina, że po upadku komunizmu i zjednoczeniu Niemiec nalegano na przyjęcie przez połączony kraj wspólnej waluty europejskiej, ponieważ obawiano się siły niemieckiej marki.

ZPP stwierdza, że za wprowadzeniem euro stały czynniki pozaekonomiczne, a wielu ekonomistów uznawało, że ten eksperyment nie może się udać.

„Noblista Milton Friedman przewidywał, że waluta ta przeżyje około 10 lat. W zasadzie się nie pomylił, gdyż po tym okresie nastąpił duży kryzys w strefie euro, który zakończyłby się upadkiem projektu, gdyby nie wola ratowania go przez czołowe kraje Unii Europejskiej, motywowana oczywiście czynnikami politycznymi” – dodaje Gwiazdowski, cytowany w komunikacie Związku.

Nie ma prawnych możliwości nacisku na Polskę

ZPP zaznacza, że obecnie nie ma prawnych możliwości nacisku na Polskę w kontekście dołączenia do Unii Walutowej. Nigdy bowiem nie określono, kiedy unia walutowa miałaby nastąpić. Dodatkowo – jak wspomniano – wejście do strefy euro miało się odbyć w oparciu o kryteria z Maastricht, które jednak dziś już nie obowiązują.

W raporcie wymieniono zagrożenia, które – w opinii autorów – mogłyby dotknąć polską gospodarkę w sytuacji nieprzemyślanego wprowadzenia wspólnej waluty.

Niepewna przyszłość strefy euro. Problem „biliona euro” narasta

System płatniczy Target 2, który jest wiodącym dla państw strefy euro, może okazać się poważnym zagrożeniem dla Niemiec oraz w przyszłości...

zobacz więcej

Ryzyko bańki na rynku nieruchomości

„Stopy procentowe ustalane przez Europejski Bank Centralny mogą okazać się zbyt niskie dla Polski, która jest krajem o niskim PKB oraz relatywnie niskim poziomie cen, co może skutkować nierównowagami makroekonomicznymi m.in. w postaci bańki na rynku nieruchomości” – napisano w komunikacie.

Ponadto podkreślono, że polska gospodarka mogłaby stracić ważny atut na rynku europejskim – niskie koszty pracy. Dodano, że Polska nie jest gotowa, aby konkurować z krajami zachodnimi np. polu innowacyjności.

Raport wymienia również problem różnic między naszą gospodarką a gospodarkami strefy euro. Chodzi tu m.in. o elastyczność rynku pracy czy niski stopień rozwoju rynku najmu. Kolejny aspekt to możliwe niedostosowanie wspólnej polityki pieniężnej do sytuacji cyklicznej w naszym kraju. Wspomniano też o trudniejszej reakcji na napotykane kryzysy.

Tomasz Wróblewski, prezes WEI, zwraca uwagę, że dla jednych krajów wspólna waluta będzie miała zawyżoną wartość, a dla innych – zaniżoną.

„Silne kraje będą więc coraz silniejsze, a słabsze coraz słabsze. Dlatego najpierw musimy stać się silną gospodarką, a dopiero później myśleć ewentualnie o przyjęciu wspólnej waluty” – dodaje.

źródło:
Zobacz więcej