Spór terytorialny Polski z Danią. Klub PO-KO nie poprze ustawy o podziale „szarej strefy”

Polska i Dania spierały się o przebieg morskiej granicy na południe od wyspy Bornholm (fot. Pixabay/ThomasJa)

Klub PO-KO nie poprze projektu ustawy rozgraniczającej polską i duńską strefę ekonomiczną na Bałtyku i likwidującej tzw. szarą strefę. Zgodnie z umową, Polsce ma przypaść 20 proc. tego obszaru. Przez jego zachodnią część ma przebiegać gazociąg Baltic Pipe.

Polsko-duńska granica uzgodniona. Koniec wieloletniego sporu coraz bliżej

Po intensywnych negocjacjach Dania i Polska uzgodniły przebieg morskiej granicy, która podzieli szelfy kontynentalne i wyłączne strefy ekonomiczne...

zobacz więcej

Podczas drugiego czytania w Sejmie projektu ustawy upoważniającej prezydenta do ratyfikacji odpowiedniej umowy międzynarodowej nie zgłoszono żadnych poprawek. Projekt trafi teraz do III czytania. Projektowana ustawa wyraża zgodę na ratyfikację przez prezydenta umowy między Rzeczpospolitą Polską a Królestwem Danii w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Morzu Bałtyckim, podpisanej w Brukseli 19 listopada 2018 r.

Ratyfikacja rozwiąże 40-letni spór z Danią o tzw. szarą strefę – obszar o powierzchni 3,6 tys. km kwadratowych, leżący między polskim wybrzeżem a wyspą Bornholm, na którym nie przeprowadzono rozgraniczenia wyłącznych stref ekonomicznych. Zgodnie z umową Polsce przypadnie 20 proc. strefy – czyli 715 km kw. Reszta zostanie włączona do strefy ekonomicznej Danii.

Jednak poseł Norbert Obrycki (PO-KO) oświadczył, że jego klub nie poprze tego projektu, ponieważ „nie uzyskał odpowiedzi, w imię czego Polska zrzeka się” części obszaru. – Ustawa dotyczy polskiej racji stanu, ale prowadzi do zmniejszenia strefy ekonomicznej. W imię jakich interesów zachowamy prawa jedynie do 20 proc. dzielonej strefy? Jeśli jest to powiązane z umową ws. Baltic Pipe, to jest to przykład porażki negocjacyjnej – przekonywał.

Wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk podkreślał, że biorąc pod uwagę prawo międzynarodowe oraz praktykę orzeczniczą i rozwiązania podobnych spraw, Polsce udało się wynegocjować lepsze warunki i jest to sukces. Zaznaczył, że w negocjacjach z Danią brano pod uwagę jedynie prawo międzynarodowe i interes Rzeczypospolitej, natomiast Baltic Pipe nie było elementem tych negocjacji.

Rzeczniczka PiS: bratobójcza bitwa na opozycji rozpoczęta

Bratobójcza bitwa na opozycji rozpoczęta – tak rzeczniczka PiS Beata Mazurek skomentowała konwencję założycielską partii Roberta Biedronia. „Słowa,...

zobacz więcej

Bez kontrowersji

Sprawozdawca Dominik Tarczyński (PiS) podkreślał, że w czasie posiedzenia komisji nie było żadnych kontrowersji, a projekt poparto jednogłośnie. – W interesie Niemiec i Nord Stream jest to, żeby takie ustawy nie wchodziły w życie – dodał.

Małgorzata Gosiewska, deklarując poparcie w imieniu klubu PiS, oświadczyła też, że w sprzeciwie PO-KO być może chodzi o opóźnienie projektu Baltic Pipe. Argumentowała, że na obszarze, który trafi do polskiej wyłącznej strefy ekonomicznej, Polska będzie miała pewność prawną swoich działań.

Obrycki przekonywał z kolei, że PO-KO nie jest przeciwko Baltic Pipe, ale klub uważa, że można było wynegocjować więcej.

Przez lata Polska stała na stanowisku sformułowanym w 1978 r., że jej wyłączna strefa ekonomiczna kończy się 12 mil morskich od brzegów Bornholmu. Zgodnie z tym roszczeniem Danii w ogóle nie przysługiwałaby strefa ekonomiczna wokół wyspy.

Duńczycy z kolei stali na stanowisku, że granicą stref powinna być tzw. linia mediany, czyli linia równych odległości między polskim a duńskim wybrzeżem, powszechnie wykorzystywana do rozgraniczeń na Bałtyku. „Szara strefa” stanowi więc obszar nakładających się na siebie roszczeń, przy czym jej północną granicą było roszczenie polskie, a południową – duńskie.

źródło:

Zobacz więcej