Prawdopodobnie znaleźli się w atmosferze niezdatnej do oddychania. Ciała obu wydobyto już na powierzchnię. Dwaj pracownicy działu wentylacji kopalni Murcki-Staszic w Katowicach zmarli w czwartek na poziomie 900 m. Według wstępnych hipotez, znaleźli się w atmosferze niezdatnej do oddychania. Ciała obu wydobyto na powierzchnię. O tragedii poinformował rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, do której należy kopalnia, Tomasz Głogowski. <br><br> Nieprzytomnych kolegów znaleźli inni górnicy. Wezwany lekarz stwierdził zgon obu mężczyzn. – Podejrzewamy, że znaleźli się w atmosferze niezdatnej do oddychania. W kopalni nie odnotowano żadnego wstrząsu. Okoliczności tego zdarzenia wyjaśni powołana w tym celu komisja – powiedział PAP Głogowski. <br><br> Dodał, że rejon kopalni, w którym zmarli górnicy, został wyłączony z pracy. <br><br> – Górnicy zostali już przetransportowani na powierzchnię. Ich bliskim została udzielona pomoc psychologiczna. Przyczyny wypadku będzie wyjaśniał Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach – powiedział PAP Głogowski.<br><br> Poprzedni zgon w polskich kopalniach miał miejsce 22 stycznia. W kopalni Rydułtowy wskutek tąpnięcia zginął 44-letni górnik, a ośmiu innych pracowników doznało obrażeń. Sprawę bada prokuratura, a także Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku, pod nadzorem Wyższego Urzędu Górniczego. <div class="facebook-paragraph"><div><span class="wiecej">#wieszwiecej</span><span>Polub nas</span></div><iframe allowtransparency="true" frameborder="0" height="27" scrolling="no" src="https://www.facebook.com/plugins/like.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Ftvp.info&width=450&layout=standard&action=like&show_faces=false&share=false&height=35&appId=825992797416546"></iframe></div> Zmarły w Rydułtowach górnik był piątą w tym roku śmiertelną ofiara w polskim górnictwie i trzecią w kopalniach węgla kamiennego. Poprzednie tegoroczne wypadki w sektorze węglowym także miały miejsce w kopalniach PGG – 5 stycznia w kopalni Piast-Ziemowit i 11 stycznia w kopalni Rydułtowy – tej samej, gdzie w nocy doszło do wstrząsu. Zginął tam wówczas 40-letni górnik przodowy, który pracował w ścianie przygotowywanej do likwidacji. Został dociśnięty elementem obudowy do przenośnika zgrzebłowego, doznając śmiertelnych obrażeń.5 stycznia w kopalni Piast w Bieruniu (część kopalni Piast-Ziemowit), również należącej do Polskiej Grupy Górniczej, zginął 33-letni górnik. Pracował on w przodku przy obudowie wyrobiska 650 m pod ziemią; stał na pomoście roboczym, kiedy w pomost uderzyła tzw. łata (bryła węgla czy skały – PAP), odspojona od ociosu, czyli bocznej ściany wyrobiska. W wyniku uderzenia mężczyzna spadł z pomostu i uderzył głową w gąsienicę kombajnu. Zmarł w szpitalu na skutek doznanych obrażeń. <br><br> 2019 r. rozpoczął się tragicznie również w kopalniach odkrywkowych. 8 stycznia w Zagładzie Górniczym Wiklino III w powiecie słupskim zginął 51-letni pracownik zakładu wydobywającego kruszywo naturalne. Był to kierowca ciężarówki, który w czasie załadunku auta stanął na skarpie, prawdopodobnie chcąc poszukać bursztynów. Doszło do osunięcia się materiału, który przysypał mężczyznę. <br><br> 12 stycznia w należącej do KGHM Polska Miedź kopalni Rudna w Polkowicach po silnym wstrząsie górotworu zginął jeden górnik, a sześciu doznało niezagrażających życiu obrażeń. <br><br> Najtragiczniejszym ubiegłorocznym wypadkiem górniczym było majowe tąpnięcie w kopalni Zofiówka, gdzie zginęło pięciu górników. Ponadto 20 grudnia ub. roku w czeskiej kopalni CSM Stonawa wybuch metanu zabił 13 górników, wśród nich 12 Polaków. <br><br> <img src="https://s.tvp.pl/repository/attachment/4/4/6/446ae7032ad7145311025c27ebb077441541685773263.jpg" width="100%" />