Pijany rowerzysta wpadł, bo jechał bez świateł. W alkomacie zabrakło skali

Konieczne było wykonanie badania specjalistycznym urządzneim na komisariacie (fot. arch.PAP/Jan Graczyński/Policja świętokrzyska)

40-latka na rowerze zauważyli po zmroku policjanci z Solca- Zdroju. Zwrócił ich uwagę, bo jechał bez oświetlenia. – Kiedy do niego podjechali, okazało się, że brak lampy to nie jego jedyny problem – mówi portalowi tvp.info asp. Tomasz Piwowarski z KPP Busko-Zdrój. – Kiedy dmuchnął w alkomat na urządzeniu zabrakło skali – wyjaśnia.

Pijany kierowca zaparkował na posesji… policjanta

Do dwóch lat więzienia grozi 63-letniemu mężczyźnie, który jeździł terenówką pod wpływem alkoholu. Kierowca wpadł, kiedy próbował wyjechać z...

zobacz więcej

Mężczyzna wpadł po godz. 18 w Nowym Korczynie w powiecie buskim. Uwagę policjantów zwrócił brak oświetlenia przy rowerze, którym jechał. Jednak krótka wymiana zdań pokazała, że cyklista ma jeszcze inny problem.

Kiedy funkcjonariusze zbadali jego stan trzeźwości, w urządzeniu zabrakło skali pomiarowej. Dlatego jeszcze dwukrotnie przeprowadzili badanie. Po przewiezieniu do komisariatu mężczyznę zbadano specjalistycznym, bardziej czułym alkomatem. Wtedy okazało się, że 40-latek ma ponad 4,10 promila alkoholu w organizmie.

– Upojony alkoholem został oddany pod opiekę rodziny – wyjaśnia asp. Tomasz Piwowarski z KPP Busko-Zdrój. Kiedy wytrzeźwieje, zostanie przesłuchany prze policję i odpowie za swoje zachowanie.

Policjanci podkreślają, że tego rodzaju wynik charakterystyczny jest dla osób, które piją alkohol od kilku dni. Przyznają, że początkowo zachowanie mężczyzny nie wskazywało, że jest aż tak upojony.

źródło:
Zobacz więcej