Ambasadorowie państw UE za dyrektywą dotyczącą Nord Stream 2

Według planów gazociąg Nord Stream 2 ma być gotowy pod koniec 2019 roku (fot. PAP/EPA/STEFAN SAUER)

Ambasadorowie krajów członkowskich przy Unii Europejskiej poparli w Brukseli projekt nowelizacji dyrektywy gazowej dotyczącej Nord Stream 2. Regulacje zakładają, że wszystkie gazociągi docierające do UE, w tym rosyjsko-niemiecki projekt, będą podlegały unijnemu prawu. Dyrektywę poparło 27 krajów, jedynie Bułgaria wstrzymała się od głosu.

„Bez sieci powiązań byłego kanclerza RFN Schrödera nie byłoby Nord Stream 1 i 2”

Autor książki nt. aktywności Gazpromu w Europie Jens Hovsgaard stwierdził, że bez sieci powiązań byłego kanclerza RFN Gerharda Schrödera nie...

zobacz więcej

Projekt nowelizacji będzie musiał uzyskać jeszcze oficjalne poparcie ministrów ds. energii krajów Wspólnoty, co nastąpi najprawdopodobniej w marcu w Brukseli. Będzie go musiał zaakceptować również Parlament Europejski w głosowaniu na sesji plenarnej. Te dwie zgody będą oznaczały, że projekt stanie się unijnym prawem.

Prace nad projektem nowelizacji dyrektywy w Radzie UE (która skupia kraje członkowskie) toczyły się od miesięcy bez żadnych postępów. Propozycje były blokowane przez kraje niechętne dyrektywie, w tym Niemcy, które są zaangażowane w budowę Nord Stream 2. Przełom i kompromis udało się osiągnąć na początku lutego.

Trzeci pakiet

Projekt nowelizacji przewiduje, że podmorskie części gazociągów na terytorium Wspólnoty będą podlegały przepisom restrykcyjnego unijnego trzeciego pakietu energetycznego. W przypadku odcinka Nord Stream 2, który będzie przebiegał poza wodami terytorialnymi Niemiec, warunki prawne jego funkcjonowania będą musiały zostać wynegocjowane między Niemcami i Rosją. Część dyplomatów, w tym polscy, podkreślają jednak, że wynik tych negocjacji będzie musiał opierać się na unijnym prawie, nad czym czuwać będzie Komisja Europejska.

Unijni dyplomaci szacują, że dyrektywa może wejść w życie w połowie 2019 r.

– Komisja Europejska i państwa członkowskie uzyskują nowy instrument prawny, który wpłynie na funkcjonowanie rynku energetycznego w Europie w perspektywie najbliższych lat. KE i kraje UE będą mogły podjąć działania demonopolizujące obecną pozycję Gazpromu jako producenta, przekaźnika i sprzedawcy gazu – powiedział po decyzji ambasadorów polski dyplomata.

Jak dodał, dzięki nowelizacji dyrektywy kraje Unii uzyskują narzędzia prawne, które będą miały wpływ na „zmianę biznesowego modelu Nord Stream 2, inwestycji, której Polska sprzeciwia się”.

– Dzięki dyrektywie gazowej koszt budowy Nord Stream 2 zwiększy się, termin realizacji wydłuży, zwrot inwestycji będzie wątpliwy. W taki sposób realnie możemy zablokować realizację tego szkodliwego projektu. Oczywiście będzie to proces rozłożony w czasie i wymagający konsekwencji Komisji Europejskiej – wskazał dyplomata.

Z decyzji ambasadorów zadowolony jest też minister energii Krzysztof Tchórzewski.

„Co prawda dzięki naszym zdecydowanym działaniom wypracowany kompromis w sprawie dyrektywy obejmie projekt Nord Stream 2, ale uchwalone przepisy nie zmieniają negatywnego stanowiska Polski wobec tej inwestycji, która w naszej opinii od początku była antyeuropejska. Projekt ten mocno dzieli Wspólnotę, zwiększy uzależnienie UE od rosyjskiego gazu i umożliwi Rosji pominięcie Ukrainy jako szlaku dostaw” – napisał minister oświadczeniu.

Zgodnie z obecnym planem łączący Rosję z Niemcami Nord Stream 2 ma być gotowy pod koniec 2019 r., jednak wiele wskazuje na to, że jego budowa może się opóźnić. Partnerami rosyjskiego Gazpromu w budowie Nord Stream 2 jest pięć zachodnich firm energetycznych: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

źródło:

Zobacz więcej