RAPORT

Wojna na Ukrainie

Kłopotek: Nie warto wchodzić do anty-PiS-u za trzy mandaty w PE. PSL straciłby swoją tożsamość

Władysław Kosiniak-Kamysz optuje za udziałem PSL w szerokiej koalicji partii opozycyjnych. Zdaniem Eugeniusza Kłopotka nie warto tracić tożsamości dla 3 lub 4 mandatów w PE (fot. arch.PAP/Maciej Kulczyński)
Władysław Kosiniak-Kamysz optuje za udziałem PSL w szerokiej koalicji partii opozycyjnych. Zdaniem Eugeniusza Kłopotka nie warto tracić tożsamości dla 3 lub 4 mandatów w PE (fot. arch.PAP/Maciej Kulczyński)

– Szeroka koalicja byłaby dobrym pomysłem, ale nie przy tak wielkich różnicach programowych i w kwestiach gospodarczych, i politycznych, i moralnych, światopoglądowych. To mi się raczej kojarzy z jednym hasłem: wszyscy przeciwko PiS. W takim przypadku nasza tożsamość się rozmywa, w zamian za raptem trzy, może cztery miejsca w europarlamencie. Nie warto – ocenia poseł PSL Eugeniusz Kłopotek, odnosząc się do zapowiedzi prezesa swojej partii o wejściu w koalicję z głównymi partiami opozycyjnymi.

Podsłuchy w siedzibie PSL. „Nie wiemy, kto to zrobił”

„Super Express” ustalił, że kilka dni temu w głównej siedzibie ludowców w Warszawie znaleziono dwa podsłuchy. Informację tę potwierdza dziennikowi...

zobacz więcej

– Nie bardzo wiem, jak koalicja tak różnych ugrupowań miałaby przedstawić w miarę sensowny, stabilny program polityczny, którym przekonałaby do siebie Polaków – wskazuje poseł w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

Jego zdaniem koalicja składająca się z podmiotów tak różniących się od siebie, jeśli chodzi o program, poglądy na gospodarkę czy moralność, „w wyborach do Sejmu nie zadziała”.

Choć Eugeniusz Kłopotek przyznaje, że „w wyborach do Parlamentu Europejskiego sytuacja jest troszkę inna”, to jednak zapowiada, że w głosowaniu, jakie odbędzie się w PSL w najbliższą sobotę, opowie się za samodzielnym startem partii również w eurowyborach, wbrew zapowiedziom prezesa partii, Władysława Kosiniaka-Kamysza.

– Nawet jak w wyborach do Parlamentu Europejskiego uzyskalibyśmy 4 proc. poparcia, czyli poniżej progu wyborczego, to w kolejnych wyborach do Sejmu mielibyśmy już 7 proc. A jednocześnie zachowalibyśmy własną tożsamość. W przypadku wspólnej listy ta tożsamość się rozmywa, w zamian za raptem trzy, może cztery miejsca w europarlamencie. Nie warto – wyjaśnia Kłopotek.

Parlamentarzysta nie wykluczył koalicji PiS–PSL po jesiennych wyborach, choć zastrzegł, że jeszcze jest za wcześnie na takie rozważania, ponieważ „koalicje piszą wyborcy”. – Są trzy warunki, które muszą być spełnione, by PSL wszedł z daną partią w koalicję. Po pierwsze: nieopodatkowana emerytura. Po drugie: zielona energia. Po trzecie: komunikacja publiczna w każdej gminie – wylicza poseł PSL, dodając, że „to warunki brzegowe”.

Według sondażu opublikowanego przez Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce PSL może liczyć w eurowyborach na 4,5 proc. głosów. Partie, które uzyskałyby mandaty, to Prawo i Sprawiedliwość (na tę partię chce głosować 40 proc.), PO (32,7 proc.), Wiosna (7,1 proc.) i SLD (6,7 proc.).

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej