Stracił pozwolenie na broń, bo postrzelił go pies

Psu udało się ściągnąć jezyk spustowy broni, która leżała naładowana i odbezpieczona w samochodzie meżczyzny (fot. Chris Ratcliffe/Getty Images)

Niemiec, zapalony myśliwy, którego postrzelił ... jego własny pies, nie kwalifikuje się do posiadania pozwolenia na broń – orzekł sąd administracyjny w Monachium, podtrzymując decyzję urzędu w tej sprawie.

4-latek strzelił matce w twarz. Broń znalazł pod materacem

Niebezpieczny wypadek w USA. 4-letni chłopiec postrzelił w twarz swoją mamę. Jak wynika z ustaleń śledczych, naładowany pistolet znalazł w swoim...

zobacz więcej

W 2016 r. mężczyzna ten został postrzelony w ramię z własnej broni, która leżała – naładowana i odbezpieczona – w jego samochodzie. Strzał oddał jego pies, któremu udało się ściągnąć język spustowy.

Starostwo Pfaffenhofen an der Ilm w Bawarii, gdzie mężczyzna mieszka, postanowiło odebrać mu pozwolenie na broń. Nie przedłużono mu też uprawnień myśliwego. Przepisy stanowią bowiem, że myśliwemu nie wolno przewozić w samochodzie broni gotowej do strzału.

Monachijski sąd podzielił to stanowisko, uznając, że mężczyzna nie kwalifikuje się na myśliwego, „ponieważ trzeba przyjąć, że również w przyszłości będzie się nieostrożnie obchodził z bronią i amunicją”. Mężczyzna może się jeszcze odwołać od tego wyroku.

źródło:

Zobacz więcej