Ruszyła w drogę z zamrożonymi szybami i wjechała prosto pod koła traktora

Siedząca za kierownicą kobieta wyjechała na drogę kompletnie nic nie widząc (fot. lubuska.policja.gov.pl)

56-latka wjechała pod traktor kilkanaście metrów po tym, jak ruszyła w trasę samochodem mimo zamrożonych szyb. – Kobieta praktycznie nic nie widziała. Doszło do czołowego zderzenia – wyjaśnia portalowi tvp.info sierż. szt. Marcin Ruciński z KPP w Świebodzinie. Okazało się również, że za kierownicą traktora siedział mężczyzna bez prawa jazdy.

Makabryczny wypadek pod Gdańskiem. Rodzice zginęli na oczach dzieci

W okolicach Kościerzyny – na drodze między Olpuchem a Wdzydzami Tucholskimi – w wyniku zderzenia dwóch samochodów śmierć na miejscu poniosły dwie...

zobacz więcej

– Sprawczyni wypadku nie potrafiła racjonalnie wyjaśnić swojej decyzji – mówi nam sierż. szt. Marcin Ruciński z Komendy Powiatowej Policji w Świebodzinie.

Ruszyła w trasę o godz. 6.40 spod domu w Niesulicach w woj. lubuskim. Policjanci podejrzewają, że przetarła zamrożone szyby wycieraczkami. Śpieszyła się, bo odwoziła kilkuletnią wnuczkę do szkoły. Nie dojechała tam. Po przejechaniu kilkunastu metrów zjechała ze swojego pasa ruchu i czołowo uderzyła w traktor nadjeżdżający z naprzeciwka.

Szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Najbardziej – jej osobówka, która ma urwane koło.

W trakcie kontroli na jaw wyszło, że 53-letni kierowca ciągnika nie miał prawa jazdy, które stracił na trzy lata. Teraz grozi mu przedłużenie tego okresu i kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.

– Kobieta dostała kilkaset złotych mandatu za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym – mówi policjant.

Funkcjonariusze podkreślają, że zimą przygotowanie pojazdu do drogi jest jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa. Nie chodzi tylko o zimowe płyny czy opony, ale również zadbanie o widoczność zza kierownicy.
(fot. lubuska.policja.gov.pl)

(fot. lubuska.policja.gov.pl)

źródło:
Zobacz więcej