Komornik nie może ściągnąć od Kulczyków kosztów procesowych. W tle prywatyzacja Ciechu

Sebastian i Dominika Kulczyk odziedziczyli po ojcu wielomiliardową fortunę (fot. arch. PAP/Leszek Szymański)

Bronisław Wildstein wygrał proces wytoczony mu w 2014 r. przez Jana Kulczyka. Miliarderowi nie podobały się materiały, które były emitowane w Telewizji Republika w okresie, gdy Wildstein był redaktorem naczelnym stacji, a które dotyczyły dwuznaczności związanych z kupnem większości akcji Ciechu od skarbu państwa przez firmę zależną od Kulczyk Investments. – Sąd orzekł, że powodowie mają zapłacić mi koszty procesu. Kłopot w tym, że nie tylko tego nie robią, lecz komornik nie jest w stanie ściągnąć należności – przyznaje Wildstein w tekście na portalu wPolityce.pl.

Kulczyk spotkał się z Grasiem ws. otrzymywanych pogróżek? Nieznane nagranie z miliarderem

- Wysyłają mi anonimy, chodzą po różnych ludziach z wpływami typu Kwaśniewski, (…) z pogróżkami (…) dziwnym zbiegiem okoliczności w momencie, jak...

zobacz więcej

W 2014 roku reprezentująca interesy Jana Kulczyka kancelaria prawna SPCG (Studnicki, Płeszka, Ćwiąkalski, Górski) zwróciła się do Telewizji Republika, by ta „sprostowała” informacje zawarte w wyemitowanych materiałach dotyczących prywatyzacji spółki Ciech, która w 2014 roku została sprzedana spółce KI Chemistry należącej do Jana Kulczyka. Telewizja donosiła również o naciskach, które Kulczyk wywierał na media, aby nie publikować podsłuchów jego rozmów.

Po tym jak Wildstein rozstał się ze stacją, Jan Kulczyk, a następnie jego spadkobiercy, żądali od dziennikarza setek tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz, jak pisze sam zainteresowany, „ogłoszenia pokajań w wybranych przez siebie mediach – proszę zgadnąć których – co kosztowałoby kolejne setki tysięcy”.

„Z jednej strony fakty miałem po swojej stronie” – pisze w tekście dla wPolityce.pl Wildstein, dodając, że „dodatkowo wypłynęły podsłuchy, w których Kulczyk oferuje się, że popracuje w Niemczech nad usunięciem naczelnego »Faktu« Grzegorza Jankowskiego, i… słowa dotrzymuje. Wprawdzie to inna sprawa, ale wskazywała modus operandi Kulczyka w stosunku do mediów, a więc pośrednio potwierdzała rewelacje naczelnego »Wprostu«”.

Pomimo tych faktów dziennikarz nie był pewny wygranej sądowej. „Jako osoba doświadczona w tej mierze wiedziałem, że jeśli trafię na sędziów pokroju Łączewskiego czy Tulei, będę miał się z pyszna” – stwierdził dziennikarz.

Ostatecznie jednak sprawa w sądzie zakończyła się wyrokiem korzystnym dla Wildsteina. „Koszty sprawy ponieść mają powodowie. Wynoszą one ok. 8 tys. zł – honorarium oraz wydatki adwokata – i nie stanowią dla nich chyba szczególnej kwoty, dla mnie są już znaczące” – ujawnia dziennikarz. Jak się okazuje, wyrok sądowy to za mało, by wyegzekwować pieniądze od spadkobierców Jana Kulczyka.

„Ponieważ powodowie nie płacą, zwróciliśmy się do komornika, który podjął działania. Okazało się, że trójka powodów, która dysponuje wielomiliardowym majątkiem, nie ma w Polsce niczego – poza kontem Dominiki Kulczyk, na którym nie ma jednak środków, aby zapłacić ową sumę” – podsumowuje Wildstein.

źródło:
Zobacz więcej