„Nie musimy przekonywać Balcerowicza”

Premier Donald Tusk broni pomysłów rządu w sprawie OFE (fot. PAP/Radek Pietruszka)

– Profesor Balcerowicz jest autorytetem, ale nie jest nieomylny – powiedział premier Donald Tusk, mając na myśli sprzeciw szefa NBP w sprawie zmian w systemie emerytalnym. W przyszłym tygodniu rządową propozycją reformy systemu emerytalnego zajmie się Sejm. Premier wierzy w możliwość porozumienia z lewicą ws. OFE. Klub SLD ma przedstawić swoje stanowisko we wtorek.

Zadaniem rządu nie jest przekonywanie prof. Leszka Balcerowicza – powiedział Tusk w Radiu Zet, zapytany, czemu wśród nie przekonanych do rządowych propozycji jest były wicepremier i minister finansów.

Premier wierzy w przekonanie do swoich racji SLD. – Jeśli chodzi o lewicę, (...) wydaje mi się, że tam możliwość zbudowania porozumienia jest. Ja zresztą będę pytał bardzo otwarcie liderów lewicy, czy dla nich ważniejszy jest interes OFE, czy dla nich ważniejszy jest interes przede wszystkim stabilnie wypłacanych dzisiaj emerytur – powiedział premier.

Dodał, że „jeśli mówimy o tym, że finanse publiczne w Polsce muszą być na bezpiecznym poziomie, to mówimy także o stabilnym wypłacaniu emerytur dzisiaj”. Jego zdaniem nie można pozwolić sobie na złamanie solidarności międzypokoleniowej.

Przykład innych krajów

Jeśli my nie zapewnimy stabilności finansowej, to będziemy musieli, tak było w wielu krajach, które te swoje OFE wprowadziły, że trzeba radykalnie podwyższyć podatki, żeby to OFE utrzymać w przyszłości – argumentował premier.

Tusk odniósł się też do propozycji PiS, zakładającej wolny wybór dla osób, wchodzących na rynek pracy. Według szefa rządu oznaczałoby to likwidację systemu.

Prezes Rady Ministrów dodał też, że choć istota reformy sprzed 11 lat jest pozytywna, to „fakty są bezlitosne”. – Musielibyśmy pożyczyć kolejne 200 mld zł w ciągu 10 lat, żeby ten system OFE utrzymać. (...) Kiedy po 11 latach, a to jest kawał czasu, ocenimy, ile emerytury daje OFE, a ile ZUS, to okazuje się, że ZUS-owska jest bezpieczniejsza, też w tym sensie, że tzw. stopa zwrotu w przypadku ZUS-u jest trochę większa niż w przypadku OFE – mówił premier.

O finansach OFE

Podkreślił również, że OFE w ciągu 11 lat udowodniły, że bardzo skutecznie dbają o swoje interesy finansowe, „co samo w sobie nie jest grzechem”. – Ale kiedy porównamy te proporcje, czyli 3 mld zł czystego zysku i 11 mld zł kosztów, jakie OFE ponosi, ale wydając pieniądze na siebie, na swoje operacje, to uzyskujemy zyskowność blisko 30 proc. Nie ma takiego biznesu dzisiaj w Polsce, który by uzyskiwał taki poziom zyskowności – dodał Tusk.

Szef rządu mówił też, że zdziwiłby się, gdyby reformę OFE zawetował prezydent Bronisław Komorowski. Dodał, że nad propozycją zmian w OFE pracowało kilkudziesięciu ekonomistów, a „zręby reformy” były konsultowane z dwiema firmami doradczymi.

Rząd chce, by zmiany w OFE weszły w życie od 1 maja.

źródło:

Zobacz więcej