Strzelanina w pobliżu Chicago. Zginęło sześć osób

Sprawca uzbrojony w pistolet przez kilkadziesiąt minut był nieuchwytny dla funkcjonariuszy policji (fot. PAP/EPA/TANNEN MAURY

Sześć osób, w tym sprawca, zginęło podczas strzelaniny w miejscowości Aurora na przedmieściach Chicago. Do zdarzenia doszło na terenie fabryki, po broń sięgnął jeden z pracowników. Sprawca przez kilkadziesiąt minut był nieuchwytny dla funkcjonariuszy policji.

Strzelanina w USA. Nastolatek zabił 5 osób, w tym swoich rodziców i dziewczynę

Policja w amerykańskim stanie Luizjana aresztowała 21-latka oskarżonego o zabicie pięciu osób w dwóch oddzielnych – ale powiązanych ze sobą –...

zobacz więcej

45-letni czarnoskóry Gary Martin w porze lunchu wyciągnął broń i zaczął strzelać do pracowników, którzy byli w pobliżu.

Gdy na miejscu pojawili się pierwsi policjanci, napastnik obrał ich za cel. Postrzelił pięciu z nich. Ranne zostały także inne osoby.

Mężczyzna został zastrzelony podczas wymiany ognia, gdy na miejsce docierały kolejne patrole. W akcji brali udział między innymi antyterroryści z grupy SWAT.

Do Aurory przyjechał nowy gubernator stanu Illinois – J.B. Pritzker. Złożył kondolencje rodzinom poszkodowanych i dziękował służbom za szybką reakcję. – Ruszyliście na ratunek nie zważając na niebezpieczeństwo i czyniąc to, ocaliliście niezliczoną liczbę żyć – mówił J.B. Pritzker.

O strzelaninie i policyjnej akcji pod Chicago na bieżąco był informowany prezydent Donald Trump.

źródło:
Zobacz więcej