Polskie MSZ: Żaden kraj nie może żądać, byśmy nie bronili swoich obywateli

– W sprawę dialogu z Norwegami na temat konsula Kowalskiego włożyliśmy dużo sił, ale żaden kraj nie może od nas żądać, byśmy nie bronili swoich obywateli za granicą – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Szymon Szynkowski vel Sęk. Wiceszef MSZ odniósł się również do sprawy Silje Garmo i innych Norwegów szukających schronienia w Polsce.

Wydalenie polskiego konsula. Rzecznik Praw Dziecka zaprosił swojego norweskiego odpowiednika

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak zaprosił do Polski Rzecznika Praw Dziecka Norwegii, Inge Bejer Engh. Jak zaznacza biuro RPD, „zaproszenie ma...

zobacz więcej

Norwegia w konfliktach dotyczących urzędu ds. dzieci Barnevernet ma wprawę. Kilka lat temu ówczesny prezydent Czech Milos Zeman porównał nawet tę instytucję do faszystowskich Lebensbornów (ośrodki w czasie II wojny światowej wychowujące dzieci ze związków aryjskich). Czy jest więc szansa na porozumienie z Norwegami?

Jesteśmy zasmuceni, że polski konsul, którego działalność bardzo dobrze ocenia nie tylko ministerstwo, ale przede wszystkim Polonia norweska, spotyka się z działaniami nieuzasadnionymi oraz tak ostrymi, jak uznanie dyplomaty za persona non grata. Liczyliśmy, że uda się to załatwić w duchu dialogu. Włożyliśmy w to dużo sił, jednak nie mogliśmy się zgodzić na to, by Polska sama odwołała konsula, który bronił polskich obywateli, a więc wypełniał swoje obowiązki. A to było główne oczekiwanie Norwegów. To spowodowało reakcję Norwegii, a w konsekwencji i naszą.

Czy negocjacje, o których pan wspomniał, można nazwać dialogiem, czy strona norweska od początku zachowała się sztywno w tej sprawie?

Strona norweska od początku nie ukrywała, że dąży do tego, by konsul Sławomir Kowalski przestał pełnić swoje obowiązki. Tłumaczyliśmy, że pan konsul wkrótce i tak kończy swoją kadencję, nie widzimy zatem konieczności jej skracania, uznając ich zarzuty za nieuzasadnione. Norwegowie mimo to upierali się przy swoich żądaniach. Nie może być tak, by jakiekolwiek państwo stawiało żądania, abyśmy nie chronili polskich obywateli za granicą. Ochrona polskich obywateli poza granicami kraju jest jednym z fundamentów naszej dyplomacji.

MSZ już zareagowało na ruch Oslo. Norweska konsul - persona non grata

Nota o wydaleniu norweskiej konsul w Polsce została już przekazana ambasadorowi Norwegii – taką informację potwierdził wiceminister spraw...

zobacz więcej

Norwegowie nigdy nie powiedzieli dokładnie, czego dotyczą ich zarzuty wobec konsula Kowalskiego. Czy kiedykolwiek postarali się chociaż przedstawić jakieś dowody rzekomego złego zachowania polskiego dyplomaty?

Na nasze prośby, by poparli swoje zarzuty jakimiś dowodami, odpowiadali, że konsul utrudniał pracę funkcjonariuszom, pojawiało się takie określenie „strong verba abuse”, czyli coś w rodzaju mocnego nękania słownego. To jest przecież bardzo subiektywna ocena. Nie było jednak żadnego dowodu, że konsul przekroczył jakiekolwiek przyjęte ramy dyskusji. A nawet gdyby to zrobił, to nie przekroczył granic prawa, co jest podstawową cezurą działania urzędnika. Skoro więc nie złamał prawa, to dlaczego miałby nie pełnić swoich obowiązków, które, w naszej ocenie, wypełniał bardzo dobrze.

Następca konsula Sławomira Kowalskiego ma się wykazać podobnym zaangażowaniem. Jeśli Norwedzy będą się upierać przy swojej polityce, to uznanie kolejnego polskiego dyplomaty za persona non grata jest tylko kwestią czasu. Co wówczas? Znowu analogiczne kroki z polskiej strony? Zapowiada się niezły „przeciąg” w ambasadach Polski i Norwegii.

Mam nadzieję, że nie. Jednak wraz z odejściem konsula Kowalskiego problem dzieci w Norwegii nie znika. Mieliśmy sygnały od innych krajów europejskich o ich kłopotach z Barnevernet. Wkrótce odbędzie się spotkanie w tej sprawie w Oslo zorganizowane przez władze norweskie na wniosek Delegatury UE, gdzie mają być wyjaśnione takie przypadki. Mamy więc już wsparcie wielu krajów w tej sprawie i mam nadzieję, że to działanie ramię w ramię z innymi państwami doprowadzi władze norweskie do refleksji i zmiany postawy.

Wiadomo już, którego z norweskich dyplomatów MSZ uznało za persona non grata

Anne Lillås, sekretarz ambasady ds. administracyjnych i konsularnych, została uznana przez polskie MSZ za persona non grata. Jej dane ujawniło...

zobacz więcej

Czy Polska jest pierwszym krajem, którego dyplomatę Norwegia potraktowała w taki sposób przy tak niejasnych zarzutach?

Nie mam dokładnie takich informacji, ale, szczerze mówiąc, byłbym zaskoczony, gdyby wcześniej się to zdarzyło, bo nie było takiej praktyki. To jest zastanawiająca nowość, bo formuła „persona non grata” stosowana jest zwykle wobec urzędników, co do których wysuwa się bardzo ciężkie zarzuty, tj. natury kryminalnej lub szpiegowskiej. Polska tego typu formułę stosowała w ostatnich latach wobec dyplomatów rosyjskich i białoruskich. Zasmuca mnie to, że na skutek działań drugiej strony musieliśmy dołączyć do tej listy Norwegię.

Czy decyzja o azylu dla Silje Garmo, Norweżki, która uciekła wraz z dzieckiem ze swojego kraju i schroniła się w Polsce przed Barnevernetem, była związana z zachowaniem władz norweskich ws. konsula Kowalskiego?

Sprawa pani Silje Garmo była szczegółowo sprawdzana w ramach kompetencji MSZ i ministerstwo wydało pozytywną opinię w tej sprawie. Według mnie sytuacja dotycząca postępowania wobec konsula Kowalskiego i zachowania Barnevernetu potwierdza prawidłowość naszej opinii. Sprawa konsula nie miała jednak bezpośredniego wpływu na ocenę sytuację pani Garmo.

Jak wygląda sytuacja pozostałych rodzin, które uciekły z Norwegii do Polski? Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział, że ma na biurku pięć takich spraw.

Każda sprawa tego typu jest rozpoznawana indywidualnie. Trudno tutaj kierować się jedną zasadą poza jedną, której nie będziemy pomijać i która będzie dla nas zawsze podstawą do tego typu opiniowania, tj. ochrona obywateli przed szkodliwym działaniem urzędów, w tym również obywateli Norwegii, którzy mają prawo, w wyjątkowych mam nadzieję przypadkach, obawiać się, że działania urzędu Barnevernet nie będą oparte na działaniach państwa prawa.

Czy pierwszą decyzją następnego konsula będzie wznowienie kontaktów z polskimi rodzinami pozostającymi w konflikcie z Barnevernetem?

Konsul ma wiele zadań i nie ogranicza się jedynie do dyskusji czy sporów z Barnevernetem, ale ponieważ w Norwegii to jest problem nabrzmiały, to nie wyobrażam sobie, by od tych spraw nowy konsul abstrahował. Jasne jest zatem, że obejmie swoją funkcję również w oparciu o kontynuację tego, co robił konsul Kowalski. Z pewnością każda sprawa, którą zajmował się dotychczasowy konsul, będzie dalej nadzorowana.

Szef MSZ: UE i Stany Zjednoczone podobnie widzą problemy na Bliskim Wschodzie

– UE i Stany Zjednoczone podobnie widzą problemy na Bliskim Wschodzie, także – powiedzmy to otwarcie – negatywną rolę Iranu. Iran nie był...

zobacz więcej

Były wiceszef MSZ Jan Dziedziczak w programie „Warto rozmawiać” powiedział m.in.: „W kontekście niskiego przyrostu naturalnego Norwegii, dużego przyrostu naturalnego ze strony imigrantów o innym kolorze skóry, możliwość asymilacji polskich dzieci jest bardzo atrakcyjna. Myślę, że dlatego szuka się pretekstu, żeby zabrać polskie dzieci i zrobić z nich Norwegów, których brakuje w Norwegii. To jest moja osobista teza, ale niestety całkowicie uzasadniona”. Co pan o tym myśli?

Były wiceszef dyplomacji zawsze może powiedzieć trochę więcej, a urzędujący wiceminister musi dbać o to, aby interesy Polaków były odpowiednio zabezpieczone, i to bez wątpienia staramy się robić.

Czy wyznaczony już następca utrzyma standardy konsula Kowalskiego?

To nie będzie łatwe, bo Sławomir Kowalski był dobrym konsulem i chcemy jego doświadczenie docenić i dalej wykorzystywać.

Wiadomo już w jakim charakterze?

Jeszcze nie, ale jest wiele stanowisk tak w naszym resorcie, jak w innych instytucjach publicznych, w których pan konsul mógłby swoją pracę kontynuować.

źródło:
Zobacz więcej