Bili i gwałcili kolegę przez kilkanaście godzin. Horror w lesie pod Włodawą

Maltretowanie mężczyzny miało miejsce w maju 2018 r. pod Włodawą (fot. arch.PAP/Marek Zakrzewski)

Do Sądu Okręgowego w Lublinie trafił akt oskarżenia przeciwko trzem mężczyznom i jednej kobiecie w sprawie pobicia, znęcania się i gwałtu na ich koledze. Do przestępstw doszło pod koniec maja zeszłego roku pod Włodawą. Nad mężczyzną znęcano się cały dzień; gwałcono go kijem baseballowym i kluczem do wymiany kół. Oskarżonym grozi do 12 lat więzienia.

Związali je, zakneblowali i wywieźli nad jezioro. Dożywocie za utopienie Klaudii i Patrycji

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy wydał wyrok w sprawie zamordowania latem 2016 r. w Jeziorze Wiecanowskim k. Mogilna (woj. wielkopolskie) dwóch osób –...

zobacz więcej

Oskarżonym – 21-letniemu Rafałowi K., 24-letniemu Mateuszowi J., 20-letniemu Damianowi O. i 19-letniej Grecie P. – lubelscy śledczy zarzucają, że nad jeziorem koło Włodawy i kilku innych miejscach znęcali się fizycznie i psychicznie nad swoim rówieśnikiem, wielokrotnie pobili go i co najmniej trzykrotnie zgwałcili; dane ofiary ze względu na jej dobro nie są podawane.

Maltretowanie mężczyzny miało trwać niemal cały dzień. Wszystko zaczęło się dzień wcześniej na zabawie w pobliskiej miejscowości – Okunince. Tam doszło do awantury między późniejszą ofiarą a Mateuszem J.

Następnego dnia rano grupa razem spożywała alkohol; wtedy rozpoczął się trwający kilkanaście godzin horror. Oskarżeni pobili swojego rówieśnika, później wywieźli na pobliskie pola, gdzie mieli upokorzyć go i oddać na niego mocz. Po tych wydarzeniach zamknęli swą ofiarę w bagażniku i udali się do domu Mateusza J.

Tam ponownie go bili, lecz wtedy dopuścili się czegoś znacznie gorszego. Obnażyli mężczyznę i zgwałcili go kijem baseballowym – wynika z akt śledztwa. Jeden z oprawców nagrał wszystko telefonem.

Po kilku godzinach maltretowania mężczyzny w domu J. pojechali z nim do lasu, gdzie dołączyli do nich Greta P. i jej chłopak Damian O. W lesie ponownie zgwałcili chłopaka – tym razem patykiem. Kazali też swej ofierze biegać i udawać zwierzę. Tam też oprawcy wbili w ziemię klucz do wymiany kół – krzyżak – i kazali mu na nim usiąść.

Potem udali się nad pobliskie jezioro. Tam zmusili mężczyznę do przebywania w wodzie, mimo iż nie umiał on pływać. Potem ponownie go pobili. Po wszystkim odwieźli ofiarę do jego domu i kazali nikomu o tym nie mówić.

Mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie za namową kolegi powiadomił o wszystkim policję. Wszyscy oprawcy zostali zatrzymani.

źródło:
Zobacz więcej