Birgfellner zeznał, że nie wie ile nagrał i co

Gerald Birgfellner twierdzi, że nie wie, gdzie znajdują się oryginały nagrań (fot. PAP/Piotr Nowak)

Z zeznań austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera wynika, że nie pamięta on okoliczności dotyczących nagrywanych rozmów w sprawie projektu budowy wieżowców przez spółkę Srebrna. Ze źródeł zbliżonych do postępowania PAP dowiedziała się, że przedsiębiorca nie wie ile nagrał i co.

Prezes PiS o współpracy Kujdy ze służbami PRL: Informacja spadła na mnie jak grom z jasnego nieba

– Nie usprawiedliwiam w żadnym wypadku współpracy Kazimierza Kujdy ze służbami PRL; informacja o niej spadła na mnie jak grom z jasnego nieba –...

zobacz więcej

Według nieoficjalnych informacji PAP Birgfellner, choć miał przyznać, że nagrywał, nie pamięta szczegółów samego nagrywania. Kiedy nagrywał? Zeznał, że nie pamięta. Nie pamięta także, na jakim sprzęcie były rejestrowane rozmowy ani gdzie znajdują się oryginały nagrań. Stwierdził też, że nie wie, ile nagrał i co.

Jak mówi osoba zbliżona do postępowania, Birgfellner w sprawie nagrań „pomija istotne fakty, które pozwoliłyby zweryfikować wiarygodność jego zeznań”. Według rozmówcy kluczowa w tej w tej kwestii jest wiarygodność samych nagrań, którą można określić na postawie oryginałów. Tych natomiast nie dostarczono do prokuratury.

Dostarczył tylko kopie

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński nie chce komentować informacji z postępowania. Mówi jednak, że austriacki biznesmen dostarczył nośnik z nagraniami do prokuratury dopiero podczas drugiego przesłuchania, do czego zobowiązał go prokurator. Dodał, że są to kopie.

– Na pierwsze przesłuchanie nagrania nie zostały dostarczone. Nośnik z nagraniami został dostarczony dopiero dzisiaj (w środę) na wyraźne zobowiązanie prokuratora. Nie są to oryginały, ale jakieś kopie. Trudno powiedzieć na tym etapie postępowania, co to jest – przyznaje Łapczyński.

Jeden z pełnomocników Brigfellnera, mecenas Jacek Dubois, przekonuje, że nikt nie zobowiązywał jego klienta do przedstawienia oryginału.

– Zrobił to, o co został poproszony – dodaje Dubois. Na pytanie, czy jego klient zasłania się niepamięcią w sprawie okoliczności dotyczących nagrań, Dubois odparł: „Nic nie wiem, żeby się zasłaniał. Pan Brigfellner przekazuje całą wiedzę, jaką posiada”.

W środę odbyło się kolejne przesłuchanie austriackiego biznesmena. Ma być kontynuowane w przyszłym tygodniu. Austriak jest wzywany w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, które pod koniec stycznia złożył w prokuraturze mec. Dubois. Według mecenasa doszło do popełnienia oszustwa na kwotę kilku milionów zł.

Przed dwoma tygodniami „Gazeta Wyborcza” opublikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. prezesa PiS z Birgfellnerem, która dotyczy planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna.

źródło:

Zobacz więcej