Brexit może uderzyć w europejski nakaz aresztowania

Wielka Brytania ma opuścić UE 29 marca (fot. PAP/EPA/PATRICK SEEGER)

Po wystąpieniu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej trudniej będzie ściągnąć przestępców do Polski - czytamy w środowej „Rzeczpospolitej”.

Europejski Nakaz Aresztowania za organizatorem pobicia Kwaśniaka

Jest Europejski Nakaz Aresztowania Krzysztofa A., oskarżonego o udział w brutalnym pobiciu byłego wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha...

zobacz więcej

Dziennik stawia pytanie, czy jeśli europejski nakaz aresztowania (ENA) funkcjonuje na podstawie decyzji Rady UE z 13 czerwca 2002 r., to czy przepisy ENA znajdą zastosowanie do Wielkiej Brytanii po jej wyjściu ze Wspólnoty. Zdania prawników są podzielone. Jedni twierdzą, że brexit zaszkodzi skuteczności ENA. Drudzy, że nie ma się czego obawiać, bo Wielkiej Brytanii nie przestanie zależeć na sprawnym ściganiu przestępczości.

„Rz” zwraca uwagę, że średnio na załatwienie formalności w drodze ekstradycji potrzeba 300 dni, natomiast w ramach ENA trwa to od kilku dni do kilku tygodni.

W 2017 r. przy użyciu ENA najczęściej przestępców do Polski odsyłały: Wielka Brytania (622), Niemcy (394), Holandia (93) i Francja (54). My z kolei najczęściej wydawaliśmy podejrzanych Niemcom (142), Wielkiej Brytanii, Włochom i Belgii. Sama Wielka Brytania ściągnęła dzięki ENA do kraju 1800 swoich obywateli, którzy ukrywali się na terenie UE.

Zdaniem adwokata Mariusza Paplaczyka w grę wchodzą dwa rozwiązania. – Wielka Brytania wychodzi z Unii z umową – ENA jest i tak zagrożone. W porozumieniu, jakie wypracowano, mówi się wprawdzie o przemieszczaniu się obywateli, ale już nie wspomina o pomocy prawnej w sprawach karnych. Opuszczenie UE bez umowy również nie budzi większego entuzjazmu co do przyszłości ENA – przekonuje.

– Kwestie dopracowania tych spraw pozostawia się więc umowom dwustronnym, które przecież najpierw trzeba wynegocjować, a czasu już nie ma. Wielka Brytania może wprawdzie wrócić do konwencji z 1951 r. o ekstradycji, ale ta wprowadza już pewien wątek polityczny. W grę wchodzą także rozmowy bilateralne z każdym z państw – tłumaczy prawnik.

źródło:
Zobacz więcej