Wolność na świecie 2019

Półkula zachodnia, na której tylko trzy państwa uznane są za „nie wolne”: Kuba, Wenezuela oraz Nikaragua (fot. PAP/EPA/Miguel Gutierrez)

Kilka dni temu amerykański instytut Freedom House opublikował swój coroczny raport na temat wolności na świecie. Choć metodologia FH budzi pewne wątpliwości, jest to wciąż najbardziej całościowa ocena swobód, praw człowieka i demokracji we wszystkich krajach świata.

Demokratyczny świat musi pomóc Wenezueli! [OPINIA]

Półkula zachodnia naszego globu jest znacznie bardziej demokratyczna niż wschodnia. Wprawdzie populacja obu Ameryk to tylko 15 proc. ludzkości, ale...

zobacz więcej

Wolność według liberalnego modelu

Freedom House dzieli państwa na wolne, częściowo wolne i te, które nie są wolne, oceniając je w skali 1-7 w dwóch kategoriach, tj. praw politycznych i wolności obywatelskich. W każdej z tych kategorii są dodatkowe subkategorie, w ramach których FH przyznaje punkty (do 40 w pierwszej kategorii i do 60 w drugiej).

Idealna wolność jest wtedy, gdy dane państwo ma ocenę 1,0 i 100 punktów. Taką ocenę uzyskały trzy państwa: Szwecja, Norwegia i Finlandia, co dość jednoznacznie wskazuje na to, że FH definiuje wolność według bardzo liberalnego modelu, w którym ważniejsze od reprezentatywności władzy są swobody różnego rodzaju mniejszości, a także otwartość na migrantów. Budzi to duże wątpliwości, zważywszy na to, że akurat w Szwecji głos co piątego obywatela jest ignorowany (chodzi o wyborców Szwedzkich Demokratów), a partia ciesząca się obecnie poparciem 3 proc. wyborców (Zieloni) ma ogromne wpływy.

Takie definiowanie wolności budzi też wątpliwości co do prawidłowości oceny krajów z innych kręgów kulturowych, np. Iraku, który został zaliczony do krajów niewolnych, mimo że FH ocenił, że wybory w tym kraju były uczciwe, a scena polityczna jest pluralistyczna. Mimo to warto przyjrzeć się temu rankingowi, gdyż wątpliwości nie przekreślają jego ogromnej wartości poznawczej.

Najbardziej i najmniej wolni

W czołówce krajów wolnych znajduje się sześć krajów nieeuropejskich tj. Kanada, Nowa Zelandia, Australia, Urugwaj, Barbados i Japonia, a także Holandia, Luksemburg, Irlandia, Dania, Szwajcaria, Belgia i Portugalia. USA znalazły się dopiero na 53. miejscu z oceną 1,5 i 86 punktami. Polska jest tuż za Stanami, na 59 miejscu, z oceną 2,0 i 84 punktami. Łącznie jako wolne FH ocenił 86 spośród 195 krajów (ranking obejmuje też terytoria, na których utworzono samozwańcze państwa).

Dziennikarz TVP Info o 37 dniach w syryjskim więzieniu

Gościem ostatniego w 2017 roku programu „Bez retuszu” był Witold Repetowicz, dziennikarz TVP Info, korespondent PAP w Syrii, który opowiedział o...

zobacz więcej

59 krajów oceniono natomiast jako częściowo wolne, a 50 krajów jako nie wolne. Sam tytuł raportu „Demokracja w odwrocie” napawa pesymizmem, jednak dokładna jego analiza skłania do pewnego sceptycyzmu co do takiego spojrzenia, zwłaszcza że proporcje między poszczególnymi kategoriami w zeszłym roku były podobne.

Niewiele zmieniła się też w porównaniu do ubiegłego roku lista liderów anty-wolności, czyli „najgorszych z najgorszych” jak to ujmuje FH. Na czele z oceną 0 punktów jest Syria (określona jako pogrążona w wojnie domowej dyktatura), a za nią Erytrea (hermetyczne państwo policyjne), Turkmenistan (naftowa kleptokracja) i Sudan Płd (wojna domowa).

W pierwszej trzynastce jest też Korea Płn., Gwinea Równikowa, Arabia Saudyjska, Sudan, Somalia, Uzbekistan, Libia, Tadżykistan i Republika Środkowoafrykańska, czyli dokładnie te same kraje, co w zeszłym roku. Do najbardziej zniewolonych terytoriów niesamodzielnych FH zalicza również anektowany przez Chiny Tybet, okupowany przez Rosję Krym oraz przyłączoną do Maroka Saharę Zachodnią.

Islam a wolność

W „niewolnej” pięćdziesiątce najwięcej jest krajów z regionu MENA czyli zdominowanego religijnie przez islam oraz etnicznie przez Arabów Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki. Jedynym krajem arabskim ocenianym jako wolny jest Tunezja, przy czym ma (obok Salwadoru) najniższą liczbę punktów (niższą od kilku krajów ocenionych jako „częściowo wolne”).

Oprócz Tunezji jako wolny został również oceniony Izrael. Państwami częściowo wolnymi w tym regionie są Liban, Jordania, Kuwejt i Maroko. Poza Tunezją tylko jeden kraj muzułmański (Senegal) został zresztą uznany za wolny, co rodzi pytanie o to, czy islam jest niekompatybilny z wolnością, czy też liberalna wolność według modelu definiowanego przez FH jest niekompatybilna z cywilizacją islamską i światem arabskim.

Szefowa CDU: W razie kryzysu migracyjnego nie wykluczamy zamknięcia granic

Przewodnicząca niemieckiej CDU Annegret Kramp-Karrenbauer nie wyklucza zamknięcia granic, gdyby miało dojść do kryzysu migracyjnego, jak w 2015 r....

zobacz więcej

Irak wolny czy nie?

Na tę drugą opcję może wskazywać przypadek Iraku, który został oceniony jako nie wolny, z oceną 5,5 i 32 punktami. Kilka krajów, np. Mjanma czy Zimbabwe, dostało zresztą mniej punktów od Iraku, ale zakwalifikowało się do grupy krajów częściowo wolnych ze względu na bardziej proporcjonalne rozłożenie punktacji w kategoriach praw politycznych i swobód obywatelskich.

W kategorii praw politycznych Irak uzyskał 17 punktów (na 40). Freedom House przyznał, że wybory parlamentarne, które odbyły się w tym kraju w 2018 r., były uczciwe i wolne oraz że panuje pluralizm polityczny, jednak zarzucił brak dostatecznej reprezentacji mniejszości, w tym seksualnych, a także wpływ czynników religijnych, plemiennych i militarnych na poszczególne grupy polityczne.

Niektóre stwierdzenia FH, np. dotyczące reprezentacji politycznej sunnitów w Iraku, również budzą wątpliwości, a sam FH przyznał, że mniejszości wyznaniowe mają zagwarantowane miejsca w irackim parlamencie. Ponadto FH zasugerował, że w Iraku dochodzi do napadów na sklepy z alkoholem, które zwykle należą do mniejszości chrześcijan lub jezydów, podczas gdy w rzeczywistości w 2018 r. liczba takich miejsc radykalnie wzrosła, a w centrum Bagdadu działają one całkowicie otwarcie.

Takie właśnie podejście, abstrahujące od lokalnych uwarunkowań, było przyczyną licznych błędów w polityce amerykańskiej w czasie okupacji Iraku po obaleniu Saddama Husajna. Freedom House nisko ocenił też efektywność rządu irackiego co również dziwi, zważywszy na to że bardzo zróżnicowana mozaika sił zbrojnych tego kraju była lojalna wobec irackiego premiera mimo wojny z Państwem Islamskim, a po wyborach żadna grupa militarna nie zagroziła, że niezadowolenie z wyników skutkować będzie użyciem siły.

W Kuwejcie, Jordanii i Maroku, choć i tam odbywają się wybory, to jednak rządzi nimi niewybieralny monarcha, a nie tak jak w Iraku premier, który nie ma w kieszeni reelekcji. Mimo to zostały one ocenione jako częściowo wolne. Jeszcze mniej punktów Irak dostał w kategorii swobód obywatelskich, mimo że na rynku mediów w Iraku również panuje pluralizm, a w przeciwieństwie do sąsiedniej Turcji więzienia nie są pełne dziennikarzy.

Spotkanie szefów dyplomacji Polski i USA: Mamy wspólne cele

W Warszawie rozpoczęło się spotkanie amerykańskiego sekretarza stanu Mike'a Pompeo i ministra spraw zagranicznych, Jacka Czaputowicza. Wśród...

zobacz więcej

FH zarzucił też, że irackie sądownictwo nie gwarantuje uczciwych procesów i na dowód tego podał surowe wyroki wydawane masowo na terrorystów Państwa Islamskiego. To jeszcze za mało, by dojść do takiego wniosku, zwłaszcza po tym, co Irak przeszedł w wyniku najazdu Państwa Islamskiego.

Przyczyna niezakwalifikowania Iraku do grona państw częściowo wolnych może być jednak inna. Taki awans sugerowałby, że jednak ostatecznie obalenie Saddama zakończyło się sukcesem, a to nie jest pogląd modny. Irak tymczasem jest jednym z nielicznych krajów w regionie MENA, w których władza znajduje się nie w rękach monarchy lub dyktatora, lecz przywódcy wyłanianego w demokratycznych wyborach, których wynik nie jest z góry wiadomy. W tym regionie podobna sytuacja ma miejsce tylko w Izraelu, Tunezji i Libanie.

Iran nie taki straszny?

W Turcji wynik wyborów jest tylko teoretycznie kwestią otwartą. W 2015 r. wyborcy dostali swoistą lekcję. Ponieważ turecki prezydent nie był zadowolony z wyniku, rozpętał kampanię terroru, a wybory po kilku miesiącach powtórzono. Dlatego nie dziwi, że Turcja również znajduje się wśród państw niewolnych i to mając jeden punkt mniej od Iraku. Jest to przy tym jedyne państwo członkowskie NATO znajdujące się w gronie państw niewolnych.

Na uwagę zasługuje również to, że Iran znajduje się dopiero na 25 miejscu państw niewolnych (licząc od najgorszego), a wyprzedza go m.in. Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn, czyli ponoć sojusznicy wolnego świata w walce z terroryzmem, fanatyzmem religijnym. Kraje te w tym tygodniu będą obradować, jak uczynić Bliski Wschód lepszym, a do niedawna próbowały „demokratyzować” Syrię.

Portal tvp.info: Polski konsul w Norwegii uznany za persona non grata

Polski konsul w Norwegii Sławomir Kowalski został uznany za persona non grata w tym kraju. Portal tvp.info dowiedział się, że polski rząd jeszcze...

zobacz więcej

Faktem jest, że w trzynastce „najgorszych z najgorszych” jest aż osiem państw muzułmańskich, choć w większości z nich totalitaryzm nie jest oparty na religijnym terrorze (z wyjątkiem Arabii Saudyjskiej).

Na przeciwległym biegunie wolności plasuje się natomiast półkula zachodnia, na której tylko trzy państwa uznane są za niewolne: Kuba, Wenezuela i Nikaragua. Inną oazą wolności jest Europa, w której w trzeciej grupie państw w rankingu jest tylko Białoruś i Rosja, a na Kaukazie jeszcze Azerbejdżan.

Jako niewolne uznane zostały też samozwańcze republiki Naddniestrza i Południowej Osetii. Ale już Abchazja i Górski Karabach cieszą się oceną częściowo wolnych, podobnie zresztą jak Armenia i Gruzja. Tej ostatniej niewiele zresztą brakuje, by awansować do statusu kraju wolnego. Status „częściowo wolny” ma też Ukraina, Węgry, Albania i kraje byłej Jugosławii, z wyjątkiem należących do Unii Europejskiej Słowenii i Chorwacji.

Niezbyt optymistycznie wygląda natomiast wolnościowa mapa Azji. Pomijając Bliski Wschód, o którym pisałem wcześniej, jedynymi wolnymi krajami są tu Indie i Mongolia. W azjatyckiej części obszaru byłego ZSRR jedynym krajem częściowo wolnym jest natomiast Kirgizja. Status kraju „częściowo wolnego” przyznano też Pakistanowi, w którym odbywają się wolne wybory, ale jednocześnie szaleje straszliwy islamski fanatyzm religijny.

źródło:
Zobacz więcej