Dziennikarz Wojciech Biedroń został prawomocnie skazany na karę grzywny za opisanie sprawy Wojciecha Łączewskiego. Sędzia miał korespondować z internautą podającym się za Tomasza Lisa i omawiać z nim nową strategię walki z rządem. Sąd drugiej instancji zmniejszył jedynie wysokość kary. Sam Łączewski nie usłyszał nawet zarzutów dyscyplinarnych.
Jak wyjaśnia dziennikarz, sąd uznał jego twierdzenia, potwierdzone przez prokuraturę, że Łączewski naprawdę chciał się spotkać z Lisem. Stwierdził również, że Biedroń miał prawo nazwać sędziego „kłamczuszkiem”.Po trzech latach od wybuchu afery z Łączewskim i jego ustawką z rzekomym Lisem mamy pierwszy wyrok. Brawo! Kogo skazano? Mnie, z art. 212 kodeksu karnego. Prawomocnie.
— Wojciech Biedroń (@WBiedron) 12 lutego 2019
Ustalenia @WBiedron pokrywają się z finalnym efektem prac prokuratury (łącznie ze specjalistycznymi ekspertyzami infornatycznymi).
— Sebastian Kaleta (@sjkaleta) 12 lutego 2019
Jednak zamiast rozpoznać wniosek o uchylenie immunitetu s. Łączewskiemi (w jedną lub drugą stronę) sprawniej się skazuje dziennikarza... https://t.co/JpRiCpGLhx