Wyrok w sprawie sędziego Łączewskiego. Sąd skazał dziennikarza, który ujawnił aferę

Sędzia Łączewski nie usłyszał nawet zarzutów (fot. arch.PAP/Leszek Szymański)

Dziennikarz Wojciech Biedroń został prawomocnie skazany na karę grzywny za opisanie sprawy Wojciecha Łączewskiego. Sędzia miał korespondować z internautą podającym się za Tomasza Lisa i omawiać z nim nową strategię walki z rządem. Sąd drugiej instancji zmniejszył jedynie wysokość kary. Sam Łączewski nie usłyszał nawet zarzutów dyscyplinarnych.

Jak wyjaśnia dziennikarz, sąd uznał jego twierdzenia, potwierdzone przez prokuraturę, że Łączewski naprawdę chciał się spotkać z Lisem. Stwierdził również, że Biedroń miał prawo nazwać sędziego „kłamczuszkiem”.

Jedynym zarzutem, jaki przyjął sąd, było użycie określenia „postępowanie dyscyplinarne”. Tymczasem procedura, która toczyła się w sprawie Łączewskiego, nosi nazwę „postępowanie wyjaśniające”. – To był mój błąd. Tylko czy to wystarczy, żeby skazać dziennikarza z art. 212 Kodeksu karnego? – pyta retorycznie Biedroń w rozmowie z portalem polityce.pl. Wspomniany artykuł przewiduje sankcje za zniesławienie.

W apelacji udało się uzyskać jedynie obniżenie kary z 25 tys. do 3 tys. zł grzywny. Sprawę skomentował Sebastian Kaleta, były rzecznik ministerstwa sprawiedliwości.

źródło:
Zobacz więcej