WORD Białystok zawiadamia prokuraturę i CBA ws. byłego kierownictwa ośrodka

Pokazano także film, na którym poprzedni szef ośrodka wjechał w bramę (fot. arch.PAP/Marcin Bielecki)

Dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłe kierownictwo Ośrodka. Chodzi o zakup z tzw. wolnej ręki używanych aut.

Pijany kursant przyszedł zdać egzamin na prawo jazdy. Miał 1,5 promila alkoholu

33-letni mężczyzna wybrał nie najlepszy sposób na walkę z egzaminacyjnym stresem. Egzaminator z białostockiego WORD-u szybko zorientował się, że...

zobacz więcej

O sprawie pisze poranny.pl, powołując się na informacje Przemysława Sarosieka, który kieruje białostockim WORD-em od 17 stycznia tego roku. Doniesienie do prokuratury dotyczy poprzedniego kierownictwa i zakupu z wolnej reki 10 używanych toyot yaris, na które wydano 399 tys. zł. Pokazano także film, na którym poprzedni szef ośrodka Michał Freino wjechał w bramę.

Potwierdzeniem faktu, że procedura była sprzeczna z prawem, ma być protokół biura kontroli finansów z 2016 r. i trzy opinie prawników z Departamentu Prawnego Urzędu Marszałkowskiego. – Do zakupu używanych yarisów przez cztery lata WORD wynajmował 12 nowych aut tego modelu za 2556 zł netto. Dla Ośrodka była to umowa bardzo korzystna – uważa obecny szef.

I podkreśla, że mimo to, ówczesny szef WORD-u miał zdecydować, że umowa nie będzie kontynuowana.

– Potwierdza to dekretacja i pismo marszałka Jerzego Leszczyńskiego (PSL) do dyrektora Michała Freino (PSL). W 2011 r. gdy wybierano najmodawcę toyot yaris zgłosiły się bodaj cztery firmy wynajmujące auta. W 2015 r., gdy zapadła decyzja o zakupie aut używanych, do żadnej z nich WORD Białystok nie skierował pytania ofertowego. Co więcej, władze Ośrodka nie pytały żadnej innej firmy o możliwość wynajmu – wyjaśnia obecny dyrektor białostockiego WORD.

Przemysław Sarosiek pokazał też film z wypadku, który miał wydarzyć się 21 stycznia 2018 r. Widać na nim, jak służbowy yaris uderza w zamkniętą bramę WORD-u.

Starosiek cytowany przez portal wyjaśnia, że odnalazł notatkę służbową, w której ówczesny dyrektor tłumaczy, że w związku z opadami śniegu i gołoledzią uszkodził auto służbowe, wjeżdżając na teren WORD.

Podkreśla, że na nagraniu widać zderzenie z bramą od środka, Dodaje, że w ewidencji brak jest jakiegokolwiek wpisu, że auto służbowe było wtedy używane i że nie wezwano policji. Naprawa uszkodzonego yarisa (przód, lampa i zderzak) i bramy kosztowała w sumie 9 tys. zł. jej koszty pokryła polisa ubezpieczeniowa WORD.

Ta sprawa również trafiła do Prokuratury Rejonowej Białystok - Północ oraz do CBA.

źródło:
Zobacz więcej