Aktor, kaskader i akrobata powietrzny. Michał Derlicki - człowiek orkiestra. #PolskaToWiecej

Michał Derlicki to człowiek, który nie boi się wyzwań. Swoich sił próbował już, z dużym powodzeniem, w sztukach walki, aktorstwie, kaskaderstwie i akrobatyce powietrznej. Jak zapewnia, wszystkie te pasje łączy miłość do życia. W rozmowie z portalem tvp.info wyznał, że już w najbliższym czasie czeka go jedno z największych wyzwań, „wielka produkcja w Chinach razem z DreamWorks”.

Roksana Węgiel – 14-latka, którą pokochały miliony Polaków. #PolskaToWiecej

Jest młoda, piękna i utalentowana o Roksanie Węgiel słyszał już prawie każdy. Pierwsza Polka, która wygrała Eurowizję Junior zdradziła w rozmowie z...

zobacz więcej

Michał Derlicki jest osobą wszechstronną, która działa na wielu płaszczyznach. W swoim życiu spełnia się m.in. jako aktor, kaskader, akrobata powietrzny czy zawodnik wschodnich sztuk walki.

Wszystko zaczęło się kilkanaście lat temu podczas wyjazdu survivalowego. – Poznałem tam nauczyciela, który prowadził zajęcia z wushu (chińskie sztuki walki - dop. red.). To było chyba punktem zapalnym – powiedział Derlicki i dodał, że bardzo mu się to spodobało.

– Wróciłem z wakacji do Warszawy i poprosiłem mamę, żeby znalazła takie zajęcia. Trafiliśmy na wspaniałego nauczyciela Nama, z którym do dzisiaj mam znakomity kontakt – stwierdził. Podkreślił, że to właśnie on zaraził go pasją do wschodnich sztuk walki.

Co prawda Michał nie uprawia już zawodowo wushu, jednak w swojej bogatej karierze sportowej może pochwalić się m.in. wieloma tytułami mistrza Polski oraz tytułem mistrza prowincji Shaxi w Chinach w stylach południowych. Dodatkowo przez wiele lat był reprezentantem kadry narodowej. Obecnie jako trener personalny prowadzi zajęcia w założonym wraz ze wspólnikiem Klubie Sportowym Movement Designers. Jest również ambasadorem marki Reebok.

W rozmowie z portalem tvp.info zauważył, że to właśnie kung-fu sportowe, czyli wushu, dało początek „wszystkim innym specjalizacjom, które mają poniekąd ze sobą ścisły związek”.

„Jeśli jest coś, co nas bawi, będzie bawiło też innych”. Sławomir i Kajra specjalnie dla portalu tvp.info #PolskaToWiecej

Sławomir i Kajra to artyści, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Gwiazdy Sylwestra Marzeń w Zakopanem są najbardziej rozpoznawalnym małżeństwem...

zobacz więcej

Sporty walki przyczyniły się do tego, że Michał znalazł angaż w teatrze Studio Buffo w spektaklu „Romeo i Julia”. – Miałem układać choreografię walk razem z moim nauczycielem Namem i tak się złożyło, ze Janusz Józefowicz (reżyser spektaklu - dop. red.) przydzielił mi rolę Tybalta – wspomina i dodaje, że właśnie tak zaczęła się jego przygoda z aktorstwem. W teatrze grał przez 15 lat, realizując trzy premiery wznowień tego spektaklu.

– W międzyczasie zająłem się też kaskaderką, która również jest powiązana ze sztukami walk – zauważył. Derlicki jest współzałożycielem Koła Kaskaderów i Stowarzyszenia Kaskaderów Polskich.

– Praca kaskadera bywa niebezpieczna i trzeba poświęcić temu bardzo dużo uwagi. Należy być bardzo skoncentrowanym na swojej pracy, bo nawet przy najprostszych rzeczach można sobie zrobić krzywdę – powiedział.

– Myślę, że częściej te prostsze rzeczy mogą powodować kontuzje niż te trudne elementy, na które tak zwracamy uwagę, ponieważ to brak koncentracji jest naszym głównym zagrożeniem – podkreślił.

Michał Derlicki kilka lat temu zajął się akrobatyką powietrzną (aerial straps), która dzisiaj jest dla niego jedną z najważniejszych rzeczy. – Akrobatyką powietrzną zajmuję się mniej więcej od 2012 roku, po tym jak skończyłem sport zawodowy (…). Musiałem odnaleźć się w czymś innym – stwierdził.

Lukas Podolski: Każdy ma swoją szansę i trzeba z niej skorzystać. #PolskaToWiecej

Od 2014 r. na warszawskiej Pradze działa świetlica dla dzieci z ubogich środowisk, prowadzona przez fundację Arka. Jej patronem jest słynny piłkarz...

zobacz więcej

W rozmowie z portalem tvp.info zauważył, że duży wpływ na to, że zajął się aerial straps, miała jego narzeczona Natalia Dylczyk. Razem z nią stworzył markę Nashiart Entertainment Production – firmę zajmującą się tworzeniem opraw artystycznych na różnego rodzaju wydarzenia.

Michał Derlicki wspominał, jak zrodził się pomysł stworzenia własnej marki. – Natalia miała kontuzję ręki i nie mogła w tym czasie występować. Stwierdziłem, że będzie to fajny dodatek do naszej pracy – powiedział.

Pomimo że akrobatyka powietrzna jest dosyć mocno powiązana z klasyczną akrobatyką, to jednak potrzeba znacznie więcej umiejętności i pracy, „aby wzbić się ponad ziemię”. Zdaniem Derlickiego potrzeba przede wszystkim „odwagi, determinacji i pracy nad samym sobą”.

– Jest to specjalizacja w akrobatyce, którą należy osobno wytrenować i pracować nad nią cały czas – stwierdził i dodał, że mimo kilku lat praktyki nadal musi bardzo dużo ćwiczyć.

– Cały czas jest możliwość postępu, i całe szczęście, bo jest nad czym pracować. Mamy wtedy cel – podkreślił.

Kibice Górnika, Polonii i Legii razem grają w piłkę. Victoria London – klub polskich emigrantów. #PolskaToWiecej

O polskim klubie piłkarskim Victorii London występującym na Wyspach porozmawialiśmy z jednym ze współzałożycieli, a zarazem trenerem Emilem Kotem....

zobacz więcej

Derlicki zauważył, że aerial straps wymaga bardzo dużo pracy.

– Tak naprawdę trening musimy robić codziennie, żeby być w formie, żeby móc występować na tzw. zawołanie, gdy ktoś zadzwoni i powie, że potrzebuje takiego pokazu – powiedział.

Zdaniem 35-latka „oprócz siły bardzo ważna jest koordynacja, gibkość ciała i dynamika, czyli wypadkowa szybkości i siły”.

– Pokazy to przede wszystkim emocje, przenoszenie naszych wewnętrznych przeżyć na widzów. Nie odczuwam adrenaliny, ponieważ występuję już wiele lat, zresztą odkąd pamiętam, tej adrenaliny u mnie nigdy nie było – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info.

– Dla mnie jest to pewnego rodzaju wolność i coś wspaniałego. Czuję się wolnym, jak latam w powietrzu, kontroluję swój ruch, przy okazji gram i pokazuję to, co kocham najbardziej – stwierdził.


Derlicki podkreślił, że w życiu stara się „jak najwięcej osiągnąć”. – Lubię się rozwijać, nie lubię siedzieć w miejscu i nic nie robić – zapewnił.

Jego zdaniem wszystkie pasje łączy miłość do życia. – Myślę, że samo życie łączy te pasje. To są rzeczy, które mi się podobają. Jeżeli coś mi się podoba, to chcę to robić. Jeżeli to robię i jeszcze przynosi mi to pieniądze, to już w ogóle jest wspaniale – zauważył.

Strzelać każdy może. „To zupełnie coś innego niż w filmach”. #PolskaToWiecej

– To zupełnie coś innego niż na filmach. Każdy wyobraża sobie strzelanie jako coś łatwego, a broń – jako zwykły przedmiot – mówi portalowi tvp.info...

zobacz więcej

Na pytanie, czy są jeszcze jakieś pasje, o których realizacji marzy, odpowiedział, że „jest mnóstwo takich rzeczy”. Dodał jednak, że brakuje na wszystko czasu. – Nasze życie jest za krótkie, żeby poświęcić się wszystkim naszym zachciankom – odparł.

Natalia Dylczyk – narzeczona Michała – jako pierwsza Polka w historii dostała jedną z głównych ról w najsłynniejszym w Las Vegas Cirque du Soleil. – Gra tam postać Lucy w numerze „Lucy in the Sky with Diamonds” w spektaklu „Love”. Występuje tam na co dzień – powiedział. Dodał, że bardzo się cieszy ze spełnionego marzenia swojej wybranki.

– Ja też dążę do tego, żeby występować na największych scenach świata. I zrobię to – zapewnił.

Michał Derlicki zdradził na zakończenie rozmowy, że w najbliższym czasie czeka go wielka produkcja w Chinach razem z DreamWorks. – Czekam tylko na końcowe rozmowy – oznajmił.

źródło:
Zobacz więcej