IPN o publikacji dot. Holokaustu w okupowanej Polsce: „Uchybienia” i „manipulacje źródłami”

Historyk zarzucił publikacji „uchybienia” i „manipulacje źródłami” (fot. ullstein bild/ullstein bild/Getty Images)

O losie Żydów podczas okupacji decydowali nie Polacy, lecz Niemcy – podkreśla dr Tomasz Domański, autor recenzji IPN dotyczącej głośnej książki „Dalej jest noc”, opisującej przemoc Polaków wobec Żydów. Historyk zarzucił publikacji „uchybienia” i „manipulacje źródłami”.

Prezes IPN spotkał się z ambasador USA. „Strony potwierdziły wolę kontynuacji współpracy”

Prezes IPN Jarosław Szarek spotkał się z ambasador USA Georgette Mosbacher i Sarą Bloomfield, dyrektor Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie. Strony...

zobacz więcej

Recenzja „Korekta obrazu? Refleksje źródłoznawcze wokół książki »Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski«” dr. Tomasza Domańskiego jest dostępna od poniedziałku w nowym „Biuletynie IPN”.

To pierwsza z serii recenzji – jak zapowiada IPN – na temat publikacji, której współautorami są prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski. W książce, której głównym tematem są strategie przetrwania Żydów w okupowanej Polsce, postawiono m.in. tezę, że „dwóch spośród każdych trzech Żydów poszukujących ratunku zginęło – najczęściej za sprawą swoich sąsiadów, chrześcijan”.

Dr Tomasz Domański, który na co dzień zajmuje się badaniami historycznymi w Delegaturze IPN w Kielcach, odnosząc się do sformułowanej we wstępie książki tezy badaczy Holokaustu, że to „nastawienie polskiego otoczenia w ogromnym stopniu warunkowało szanse przeżycia Żydów” przypomniał – jak sam podkreślił – rzecz zasadniczą: „O życiu i śmierci Żydów na podbitych obszarach decydowali nie Polacy, lecz Niemcy”.

Przedstawiając na konkretnych przykładach uchybienia twórców „Dalej jest noc” m.in. w sposobie korzystania ze źródeł historycznych, a nawet – jego zdaniem – ich manipulacje polegające na wybiórczym przywoływaniu faktów dotyczących relacji polsko-żydowskich z okresu okupacji, badacz z IPN zarzucił głównie pomijanie kontekstu historycznego.

Tym kontekstem jest wyjęcie przez Niemców – jak przypomniał – „Żydów spod prawa do życia (bezwzględne ściganie do śmierci każdego Żyda znajdującego się poza miejscem wydzielonym) oraz zastosowanie również wobec ludności polskiej totalnego terroru, w tym systemu kar, z karą śmierci włącznie, nie tylko za jakąkolwiek pomoc Żydom, ale nawet za nieujawnienie informacji o przebywaniu Żydów na danym terenie”.

Wywiezienie akt Kiszczaka do USA mogło być przestępstwem. Prokuratorzy IPN podjęli działania

Do amerykańskiego Archiwum Instytutu Hoovera trafiły dokumenty, które zgodnie z prawem powinny znaleźć się w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej –...

zobacz więcej

„Ten kontekst jest z reguły pomijany, choć wiedza na ten temat to elementarz badacza dziejów okupacji niemieckiej. Zamiast tego autorzy zdają się kreślić obraz, w którym żydowskie istnienie uzależnione było przede wszystkim od woli Polaków, tak jakby władza Niemców ograniczała się do obszaru gett, a poza nimi były obszary zamieszkane przez swobodnie żyjących chłopów. Tego typu koncepcja narracyjna może robić »wrażenie«, natomiast stoi w sprzeczności z historycznymi doświadczeniami ziem polskich podczas okupacji” – ocenił dr Domański.

Bardzo rozbudowana, bo licząca ponad 70 stron, recenzja historyka z IPN, składa się z uwag dotyczących m.in. konstrukcji „Dalej jest noc”, poruszanych w książce problemów i doboru wykorzystanych źródeł, a także – jak podkreślił – „kwestii zasadniczej, a więc sposobu wykorzystania źródeł przez autorów i redaktorów publikacji”.

Badacz zwrócił uwagę, że choć „programowe skupienie się autorów tylko i wyłącznie na losie ofiar żydowskich stworzyło szansę na ukazanie dużej ilości indywidualnych doświadczeń ofiar Holokaustu”, to jednak „nie zawsze sprzyja to nakreśleniu pełnego tła wydarzeń i wszystkich losów, o których wspominają źródła, do jakich dotarli”.

„Opracowania historyczne powinny bowiem służyć wyświetleniu możliwie pełnego obrazu zdarzeń. Szczególnie ważnym elementem warsztatu każdego historyka jest zderzenie źródeł różnej proweniencji, ukierunkowane na maksymalnie obiektywne przedstawienie wydarzeń” – zaznaczył dr Domański.

IPN bez dostępu do wielu katowni UB. „Ostatni dzwonek”

Instytut Pamięci Narodowej ma utrudniony dostęp do wielu miejsc pamięci, w tym katowni UB – informuje „Nasz Dziennik”. Bez pilnej zmiany prawa...

zobacz więcej

Wśród pierwszych opisywanych przez niego problemów jest – jak to określił – „zamieszanie strukturalne” dotyczące już wybranych obszarów badań (dr Domański zarzucił tutaj dowolność w wyborze obszaru określonego pojęciem „powiat”, co nie odpowiada rzeczywistości okupacyjnej), zaś następnym problemem jest np. sam wybór takich, a nie innych powiatów. „Wybrane »powiaty« nie stanowią przemyślanej egzemplifikacji całości ziem polskich. Jest to raczej pod względem zakresu terytorialnego próbka badawcza. Sądzę, że zbyt mała, żeby ekstrapolować wnioski na całość ziem polskich” – napisał historyk.

„Dlaczego pojawiły się te, a nie inne powiaty – autorzy nie wyjaśniają. Czy może jest to dziełem przypadku? Trudno bowiem mówić tutaj także o przemyślanym zróżnicowaniu geograficznym i o doborze reprezentatywnym dla całej Polski” – dodał.

Przywołując używane przez prof. Engelking i prof. Grabowskiego pojęcie „administracji niemiecko-polskiej” w odniesieniu do rzeczywistości okupacyjnej, badacz uznał je nie tylko za błąd rzeczowy, ale wręcz za termin szokujący.


„O jakim polskim państwie obok państwa niemieckiego można mówić w kontekście administracji okupacyjnej pod rządami III Rzeszy? Czyżby autorzy uznawali, że pod tą administracją funkcjonowało państwo polskie w jakiejkolwiek jawnej formie? Czyżby nie rozumieli najbardziej elementarnych różnic między przywoływaną przez nich okupacją np. we Francji po 1940 r. (gdzie istniały jawnie, obok siebie, struktury administracyjne niemiecka i francuska) a okupacją Polski, gdzie żadna z form jawnej działalności polskich służb państwowych nie była możliwa? Czyżby nie mieli wiedzy o tym, że przedwojenny samorząd został faktycznie zlikwidowany, przede wszystkim poprzez pełne podporządkowanie (nawet pozostawionych na dotychczasowych stanowiskach wójtów i burmistrzów) narzuconej administracji państwowej Rzeszy Niemieckiej?” – pyta w recenzji badacz.

Wystawa IPN „Polski gen wolności” prezentująca drogę do niepodległości

Wystawę plenerową „Polski gen wolności”, prezentującą 150 lat zmagań na wszystkich polach aktywności o odzyskanie przez Polskę niepodległości,...

zobacz więcej

„To, że Niemcy ze względów praktycznych sięgnęli po część polskich obywateli (podobnie jak po materialne aktywa polskich urzędów), wykorzystując ich w ramach narzuconych porządków i własnej administracji w GG, nie powodowało wyjęcia żadnego elementu tejże administracji spod władzy państwowej Rzeszy Niemieckiej. Generalne Gubernatorstwo w całości było bowiem przejawem funkcjonowania tylko i wyłącznie niemieckiej administracji państwowej” – dodał.

Recenzent opisuje w tym kontekście rolę tzw. granatowej policji, która realizowała politykę – jak zaznaczył – okupanta niemieckiego wobec całego społeczeństwa w GG, i to nie tylko wobec Żydów, ale i Polaków. „Jeśli niemieckie zarządzenia przewidywały dokonywanie zabójstw – to granatowi policjanci takich zabójstw dokonywali, uczestnicząc z upoważnienia Niemców lub na ich rozkaz zarówno w zbrodniach na Żydach, jak i na Polakach. Jednak o tych ostatnich, polskich ofiarach, czytelnik się nie dowie z kart »Dalej jest noc«, bo sprawy te leżą poza zainteresowaniem autorów” – zauważył.

Dodaje też, że nie można zgodzić się z kreowaniem „granatowych” funkcjonariuszy Ordnungspolizei na autorytatywnych przedstawicieli polskiego społeczeństwa.

Zdaniem historyka zniekształcanie kontekstu historycznego i realiów okupacyjnych dotyczy również statusu wójtów, sołtysów, Ochotniczych Straży Pożarnych, służby leśnej oraz straży wiejskich.

Podsumowując, badacz napisał: „Uchybienia i manipulacje źródłami nie wystawiają »Dalej jest noc«, przedstawianego jako opracowanie naukowe, dobrego świadectwa. Wiele z wymienianych zjawisk i zdarzeń powinno zostać opisanych od nowa z uwzględnieniem realiów okupacyjnych i rzetelnej analizy źródeł”.

źródło:

Zobacz więcej