Niezależność i wolność przeniknięte obciążającą przeszłością [OPINIA]

Prezydent Lech Wałęsa był jednym z inicjatorów obalenia rządu Jana Olszewskiego w czerwcu 1992 roku (fot. arch PAP / Adam Warżawa)

Kiedy dziś oglądam ludzi protestujących pod telewizją publiczną, oskarżających dziennikarzy, którzy są jej pracownikami, bądź uczestników jej programów o manipulacje, propagandę i fałszowanie rzeczywistości, to widzę w tej postawie dalekie odbicie konsekwencji Okrągłego Stołu. Mamy do czynienia z klasyczną sytuacją à rebours. Domagający się prawdy i rzetelności od mediów w gruncie rzeczy chcą, aby media nie obnażały prawdziwej rzeczywistości o ludziach i faktach, które dla nich są niewygodne czy kompromitujące. Za to sami chętnie manipulują faktami, interpretując je zgodnie z własnymi interesami bądź wyobrażeniami.

Zybertowicz: Olszewski zablokował decyzję Wałęsy o porozumieniu z Moskwą

– Jan Olszewski blokuje inicjatywę Lecha Wałęsy, który chciał zawrzeć porozumienie z Moskwą, żeby na zasadach eksterytorialnych, na miejscu gdzie...

zobacz więcej

Jedni – przede wszystkim politycy, ale także powiązane z nimi media – robią to całkowicie świadomie. Drudzy – zwykli ludzie, a także część odbiorców mediów – często nie rozumieją, że są sami manipulowani. Jednym z wielu, ale dość oczywistym przykładem takiej sytuacji jest rozpowszechnianie opinii, że obecny rząd tłumi wolność słowa i zgromadzeń. Ten rzekomo dramatyczny stan, odbierający wolność Polakom, głoszą w sposób nieskrępowany, na różny sposób - poprzez wznoszone okrzyki, napisy na transparentach, nagrywane hasła nagłaśniane przez megafony, podczas publicznych demonstracji i manifestacji. Jedynym ograniczeniem jest wymóg stosowany we wszystkich cywilizowanych, demokratycznych państwach. Konieczność stworzenia możliwości swobody poruszania się i manifestowania przez innych, zakaz blokowania i zajmowania urzędów państwowych oraz instytucji użytku publicznego oraz uszanowanie czci i dobrego imienia innych obywateli.

Podobne wrażenie odnoszę, patrząc na bohaterów nowej inicjatywy politycznej, która ma przynieść zwycięstwo nad Prawem i Sprawiedliwością w majowych wyborach do europarlamentu. W tym drugim przypadku analogia do zobowiązań okrągłostołowych jest wprost namacalna. Oto elity polityczne mające korzenie Solidarności – między innymi Grzegorz Schetyna, Jerzy Buzek – zawierają sojusz polityczny z ludźmi wywodzącymi się wprost z najwyższych struktur władzy komunistycznej czasów PRL – Włodzimierz Cimoszewicz, Leszek Miller. Można przez chwilę wyobrazić sobie obraz sprzed 30 laty, kiedy cała wymieniona czwórka wychodzi razem z Pałacu Prymasowskiego po zakończeniu spotkania przy Okrągłym Stole. Inaczej mówiąc, kiedy elity ówczesnej nomenklatury partyjnej porozumiały się z częścią elit Solidarności w sprawach władzy. Dla pierwszych celem sojuszu było zachowanie części władzy, dla drugich – zdobycie jej części. Sojusz ten był zawarty ponad głowami Polaków, a jednocześnie tworzył wspólny frontu przeciwko tak zwanej radykalnej opozycji, która walczyła o całkowitą likwidację komunizmu w Polsce.

Wałęsa udostępnia skandaliczną grafikę z Karolem Wojtyłą

Były prezydent Polski Lech Wałęsa na swoim oficjalnym koncie na Facebooku zamieścił skandaliczną grafikę z osobą Karola Wojtyły, później papieża...

zobacz więcej

Podobny mechanizm, choć bardziej ukryty, napędza wspomniane na początku demonstracje rzekomo spontanicznych grup społecznych – w rodzaju KOD-u czy stowarzyszenia Obywateli RP. Większość tych ludzi, kosztem życia prywatnego, działa – prawdopodobnie w dobrej wierze – zakładając, że walczy ze złem dla dobra kraju – poświęca się na rzecz państwa. Nie zdają sobie sprawy, że w różny sposób traktowani są jako narzędzie do walki z określonym środowiskiem politycznym. Narzędzie do walki z konkretnymi przedstawicielami tego środowiska, ponieważ podejmują oni wysiłek przeprowadzenia zmian, które próbują przeciąć nici łączące nas z legendą mitu założycielskiego III RP, jakim był, mówiąc w ogromnym skrócie, Okrągły Stół. Okrągły Stół rozumiany jako zespół ustaleń formalnych zawartych w Pałacu Prymasowskim. I zakulisowych, które zapadły w Magdalence.

Odpowiedź społeczeństwa polskiego przed 30 laty była druzgocąca dla tamtych ustaleń. To dzień 4 czerwca, przez niektórych badaczy i publicystów uznawany za ten właściwy mit założycielski III RP. To wtedy bowiem naród – jak się dziś chętnie mówi, suweren – odrzucił ustalenia Okrągłego Stołu, wycinając z list wyborczych, gdzie tylko było można, przedstawicieli komunistycznej nomenklatury. Polskie społeczeństwo praktycznie jednogłośnie powiedziało: mamy dosyć władzy komunistycznej i wszystkiego, co z nią jest związane, a więc w ogromnej mierze tego, co można określić jako spuściznę PRL.

Gdybym miał rozsądzać spór o mit założycielski, uznałbym, że jest on pozorny, ponieważ obydwa te wydarzenia stanowią jedność. Okrągły Stół doprowadził do pierwszych od czasu zakończenia drugiej wojny światowej, koślawych, ale jednak częściowo wolnych wyborów. Jednakże dzień 4 czerwca 1989 roku, traktowany jako ich wynik, został zafałszowany, zgodnie z duchem zakulisowych uzgodnień elit komunistycznych i solidarnościowych. Przywrócono wbrew woli Polaków listę posłów PZPR, która przepadła w wyborach. Ten cień zdrady, który doprowadził do zdeformowania wyników wyborów, ciągnie się nad polską demokracją do dziś.

Antoni Macierewicz: Tak brzmiały ostatnie słowa Jana Olszewskiego

– Chciałem przypomnieć jego ostatnie słowa, które zanotowała koleżanka przy nim dyżurująca: „Nie jestem w obowiązku, żeby się poddawać” - to jest...

zobacz więcej

Po raz pierwszy z wielką siłą uaktywnił się – nomen omen – 4 czerwca 1992 roku, podczas słynnej nocy obalenia rządu Jana Olszewskiego. Konsekwencje oszukańczego posunięcia sprzed trzech lat obróciły się przeciwko pierwszemu premierowi, desygnowanemu przez parlament, wybrany w pełni demokratycznych wyborach. Znowu dokonano fałszu i zdrady.

Za najważniejszą przyczynę odwołania przez ówczesny Sejm rządu Jana Olszewskiego trzeba uznać to, że kierunek działania tamtego gabinetu stanowił zagrożenie dla interesów ogromnej części beneficjentów ustaleń okrągłostołowych. I to na wielu płaszczyznach – polityki zagranicznej, przedsiębiorczości opartej na przejmowaniu za bezcen majątku narodowego, czyli rozkradaniu Polski, zawłaszczaniu instytucji finansowych i medialnych przejętych przez partyjną nomenklaturę oraz biznesmenów powiązanych z tajnymi służbami PRL, cywilnymi i wojskowymi.

Upadkowi rządu Jana Olszewskiego sprzyjały okoliczności zewnętrzne, między innymi rozbicie parlamentu na wiele ugrupowań, co uniemożliwiało stworzenie gabinetu większościowego. Sprawa dokonania lustracji, która stała się wstrząsem dla opinii publicznej i jednocześnie prawdziwym trzęsieniem ziemi w świecie polityki, przyspieszyła upadek rządu. Zarazem jednak kwestia lustracji jaskrawo uświadomiła, jak głęboko i wysoko w struktury państwa sięgały wpływy dawnych służb, włącznie ze stanowiskiem prezydenta. Katastrofa rządu premiera Jana Olszewskiego pociągnęła za sobą powrót sił politycznych, które miały przepaść w mrokach przeszłości komunistycznej. Już rok później w pełnej glorii wróciły do władzy elity komunistyczne ze wszystkimi patologiami, przeniesionymi z czasów PRL w nowym kostiumie „demokracji”.

To oczywiste, że dziś Polska jest inna i w innym miejscu niż przed 30 laty. Inna niżeli przez 27 laty, kiedy doprowadzono do obalenia rządu Jana Olszewskiego. Jednocześnie istnieją środowiska, które przy wszystkich przeobrażeniach, jakie dokonały się wokół nich, ciągle tkwią korzeniami w epoce Okrągłego Stołu.

źródło:
Zobacz więcej