„Obejmuję w posiadanie ten oto prastary Bałtyk słowiański”

Wkroczenie wojsk polskich do Pucka (fot. NAC)

Obrączkę generała Józefa Hallera, bezcenną pamiątkę z zaślubin Polski z morzem można oglądać w Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w licheńskim Sanktuarium. 10 lutego przypada 99. rocznica tego symbolicznego wydarzenia.

11 listopada to data mityczna. Polskim Piemontem, już w październiku, był Cieszyn

11 listopada jest datą symboliczną, odzyskiwanie niepodległości to był długotrwały proces zakończony zwycięstwem nad bolszewikami. Polskim...

zobacz więcej

10 lutego 1920 r. symbolicznymi zaślubinami, dokonanymi w Pucku przez gen. Józefa Hallera, Polska potwierdziła swoją obecność na ponad 140-kilometrowym odcinku wybrzeża.

– W Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego, mieszczącym się w bazylice licheńskiej znajduje się bezcenna, choć niepozorna pamiątka tego wydarzenia – platynowa obrączka z delikatnymi zdobieniami i wygrawerowanym napisem: Gdańsk/10. 2. 1920 Puck. Pierścień ten od dnia symbolicznych zaślubin aż do śmierci na swoim palcu nosił gen. Józef Haller – podkreśliła Justyna Zacharek z biura prasowego licheńskiego sanktuarium.

Zacharek przypomniała, że decyzje o przyznaniu II Rzeczpospolitej dostępu do morza zapadły w czerwcu 1919 r. Kluczową kwestię regulował traktat wersalski. 18 stycznia 1920 r. żołnierze Frontu Pomorskiego pod dowództwem gen. Hallera zgodnie z jego ustaleniami przejęli Toruń, a następnie kolejne miejscowości od wycofujących się jednostek niemieckich. Operacja przebiegała bez większych zakłóceń. Niemcy czasami próbowali postępować wbrew ustaleniom, jednak ich opór był szybko dławiony.

– Marsz zakończył się w Pucku. Tam też 10 lutego doszło do uroczystych zaślubin Polski z morzem. Odprawiono mszę, w której udział wzięli między innymi wicepremier Wincenty Witos i przyszły prezydent Stanisław Wojciechowski. Następnie dowódca Frontu Pomorskiego, gen. Haller, konno wjechał na pochylnię dla hydroplanów, a potem ruszył w kierunku morza. Siedząc w siodle wygłosił formułę: „W imieniu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej ja, generał broni Józef Haller obejmuję w posiadanie ten oto prastary Bałtyk słowiański” i rzucił do wody jeden z dwóch pierścieni, które wcześniej podarowali mu polscy mieszczanie z Gdańska. Drugi pierścień pozostał na jego palcu do śmierci – tłumaczyła Zacharek.

Jak dodała, zatoka Pucka była wówczas zamarznięta. Aby pierścień mógł trafić do morza, trzeba było wykonać w lodzie przerębel.

– Haller rzucił pierścień, który potoczył się po lodzie i wpadł do wody. Jak wspominał później Haller: „Po lodowej tafli pobiegło kilku Kaszubów, lecz żaden nie mógł pochwycić pierścienia, który wiernie połączył się z wodami Bałtyku. Na moje pytanie – Czemuście go nie pochwycili? – odpowiedzieli proroczo: Będziemy go mieli w Szczecinie” – mówiła Zacharek.

źródło:

Zobacz więcej