Gortat zwolniony z Clippers! Nie mamy już Polaka w NBA

Marcin Gortat był jedynym Polakiem w NBA (fot. Getty)

„Deadline day”, czyli ostatni dzień transferowego szaleństwa, nie skończył się najlepiej dla Marcina Gortata. 35-letni Polak, nasz „rodzynek” w NBA, został zwolniony przez Los Angeles Clippers. Nie oznacza to jednak, że zniknie z najsilniejszej ligi świata...

Gortat: Czuję się ambasadorem naszego kraju

– Pokazujemy Amerykanom na czym polega nasza kultura, jacy jesteśmy i jakie mamy cechy charakteru – mówił Marcin Gortat. W ten sposób opisał w...

zobacz więcej

Jerry West, czyli człowiek odpowiedzialny za zbudowanie potęgi Los Angeles Lakers i Golden State Warriors, od półtora roku pracuje ku chwale Clippers. Gdy zespół opuścił rozgrywający Chris Paul, 80-latek przypomniał sobie przysłowie o dwóch krokach w przód i jednym do tyłu. I zaczął działać.

W ciągu kilkunastu miesięcy Kalifornię opuściły największe gwiazdy: Blake Griffin, DeAndre Jordan, a przed momentem również Tobias Harris i Avery Bradley – zawodnicy dobrzy, może nawet bardzo dobrzy, ale niegwarantujący mistrzostwa. Za słabi, by prowadzić po tytuł, zarabiający jednocześnie na tyle dużo, by skutecznie utrudniać pole manewru.

To, po kilku zgrabnych ruchach, jest już całkiem duże. Clippers, którzy mieliby spore szanse na awans do fazy play-off w tym sezonie, zupełnie odpuścili walkę o najlepszą „ósemkę”. Skupili się na zbieraniu wyborów w drafcie od innych drużyn i na tym, by sami byli jak najsłabsi: to zwiększa szanse na ściągnięcie do siebie któregoś z wielkich talentów.

W takiej sytuacji misja Marcina Gortata się skończyła. Polak zarabia całkiem niezłe pieniądze (ponad 13,5 miliona dolarów za ten sezon), jest w ostatnim roku kontraktu i zależy mu na tym, by spisywać się jak najlepiej – nie do końca zgodnie z nową filozofią Clippers.

O decyzji władz zespołu z LA poinformował na Twitterze Shams Charania, dziennikarz „The Athletic”, jedno z najbardziej wiarygodnych (i najszybszych) źródeł w NBA.
„To był świetny czas” – napisał Gortat, który... może za chwilę powalczyć o mistrzostwo NBA. Tuż po zakończeniu okresu wymian Polak stanie się bowiem dostępnym dla wszystkich zespołów „wolnym agentem”. Doświadczony zawodnik, który zna smak walki o tytuł, będzie do wzięcia za niewielkie pieniądze (prawdopodobnie około miliona-dwóch, resztę z gwarantowanych trzynastu muszą wypłacać mu Clippers). Czy okaże się atrakcyjnym kąskiem?

Jak informuje Chris Haynes, dziennikarz ESPN, Gortat wyraził zainteresowanie grą dla wielkiego faworyta do tytułu – zespołu Golden State Warriors. „Obrońcy mistrzostwa chcą jednak poczekać, aż opadnie kurz wymian, i zobaczyć, co jeszcze mogą dostać na rynku” – napisał.

Przyszłość Polaka powinna rozstrzygnąć się w ciągu najbliższych kilkunastu dni. Poza Golden State Warriors zainteresowanie usługami naszego zawodnika mogą wyrazić m.in. Houston Rockets, którzy również potrzebują większego pola manewru na pozycji środkowego.

***

Doktorat z zasłon i nowa rzeczywistość. Co czeka Marcina Gortata?

W nocy z wtorku na środę rozgrywki zainaugurowała najlepsza koszykarska liga świata – NBA. Dla większości polskich kibiców rozpocznie się jednak...

zobacz więcej

Gortat do NBA trafił w 2007 roku. Choć przed nim w najsilniejszej koszykarskiej lidze świata grali jeszcze Cezary Trybański i Maciej Lampe, tylko jemu udało się spełnić „amerykański sen”. Ponaddwumetrowy środkowy z Łodzi wielokrotnie podkreślał, że do wszystkiego w życiu doszedł ciężką pracą – wielką ambicją imponował kolejnym trenerom, którzy albo widzieli w nim gracza podstawowej piątki, albo cennego rezerwowego.

W 2009 roku, jako zmiennik Dwighta Howarda, grał z Orlando Magic w finałach NBA (przegranych szybko z Los Angeles Lakers). Najlepsze lata jego kariery to jednak czas w Phoenix Suns, gdzie miał przyjemność współpracować ze Steve’em Nashem. Kanadyjski rozgrywający świetnie rozumiał się z Polakiem, który regularnie notował tzw. double-double, czyli dwucyfrową liczbę punktów i zbiórek. To dzięki grze w Arizonie zasłużył na kontrakt życia: 60 milionów dolarów w pięć lat.

W latach 2013-2018 występował w barwach Washington Wizards, do których trafił w wyniku wymiany za Emekę Okafora i wybór w pierwszej rundzie draftu. Odszedł latem ubiegłego roku, skonfliktowany z największą gwiazdą stołecznego zespołu – Johnem Wallem.

Clippers to już czas delikatnego „odcinania kuponów”: Gortat spędzał na parkiecie średnio nieco ponad kwadrans, dzieląc się miejscem w składzie z Montrezlem Harrellem i Bobanem Marjanoviciem, którzy tuzami koszykówki przecież nie są. Nawet jeśli więc trafi do któregoś z walczących o mistrzostwo klubów, trwający sezon może być jego ostatnim...

W ciągu dwunastu lat pięknej kariery, na parkietach NBA Polak zarobił ponad 95 milionów dolarów.




źródło:
Zobacz więcej