Bruksela forsuje prace nad przepisami o pracownikach delegowanych. Są niekorzystne dla Polski

Polska sprzeciwia się proponowanym zmianom (fot. Flickr/David Wright)

W marcu do Parlamentu Europejskiego wróci sprawa propozycji wprowadzenia kontrowersyjnych przepisów, które w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce, uważa się za zagrożenie. Chodzi o plany objęcia przewoźników drogowych przepisami o pracownikach delegowanych.

Węgry zaskarżyły do TSUE dyrektywę o pracownikach delegowanych

Rząd Węgier zaskarżył do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej znowelizowaną dyrektywę o pracownikach delegowanych – poinformowała w czwartek...

zobacz więcej

O tym, że tak się stanie, zdecydowali w czwartek liderzy grup politycznych PE na spotkaniu w Brukseli (tzw. Konferencja Przewodniczących). Nie określili jednak, jak będą przebiegały procedury głosowań. O tym mają zdecydować w przyszłym tygodniu na kolejnym spotkaniu.

Sprawa wraca do PE, mimo że w styczniu komisja transportu PE odrzuciła najbardziej niekorzystne dla Polski propozycje przepisów dotyczące przewoźników drogowych. Po tym głosowaniu pojawiły się w PE wątpliwości, jak procedować dalej nowe przepisy.

Wprowadzenie tych regulacji, które zakładają m.in. objęcie przewoźników drogowych przepisami w sprawie delegowania pracowników, zaproponowała Komisja Europejska. Są one niekorzystne dla firm z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski, która ma jedną z największych flot transportowych w Unii Europejskiej.

– Fakt, że sprawa trafia na posiedzenie plenarne, pokazuje, że część krajów Zachodu, mimo przegranej w styczniowym głosowaniu w komisji transportu, nie składa broni. W przyszłym tygodniu liderzy grup zdecydują, jaka będzie forma głosowań. Wydaje się, że punktem wyjścia w głosowaniach będzie pierwotna propozycja Komisji Europejskiej w tej sprawie – powiedziało PAP źródło w PE.

Rozmówca dodał, że w takiej sytuacji zapewne przedstawiciele krajów, które są za objęciem przewoźników delegowaniem, złożą poprawki, które zakładają, że tak się stanie. Również przedstawiciele krajów Europy Środkowo-Wschodniej złożą własne poprawki, które zakładają, że kierowcy nie będą objęci delegowaniem. W takiej sytuacji, biorąc pod uwagę fakt, że linie podziałów w tej kwestii nie przebiegają politycznie, a raczej narodowo, trudno oceniać, jaki byłby wynik głosowania.

Gdyby przegłosowane zostały niekorzystne dla Polski i krajów regionu propozycje, to mogłyby rozpocząć się negocjacje nad ostatecznym kształtem regulacji jeszcze w tej kadencji PE. W efekcie przepisy mogłyby wejść szybciej w życie.

źródło:

Zobacz więcej