CBA: Informacja o oświadczeniu majątkowym Kaczyńskiego nie ma podtekstu politycznego

Prezes PiS Jarosław Kaczyński (fot. arch. PAP/Jakub Kamiński)

Informacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego o oświadczeniach majątkowych Jarosława Kaczyńskiego wydana we wtorek nie ma podtekstu politycznego – podkreśliło CBA w komunikacie. Zaznaczono, że była to „odpowiedź na nieprawdziwe informacje medialne dotyczące działań Biura”.

CBA nie stwierdziło podstaw do kontroli oświadczenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego

Centralne Biuro Antykorupcyjne nie stwierdziło podstaw rozpoczęcia kontroli oświadczenia majątkowego posła Jarosława Kaczyńskiego – dowiedziała się...

zobacz więcej

Oświadczenie CBA przekazane we wtorek 5 lutego brzmiało: „Centralne Biuro Antykorupcyjne co roku sprawdza oświadczenia majątkowe wszystkich parlamentarzystów. Jeżeli w wyniku sprawdzenia istnieją podstawy do wszczęcia kontroli oświadczenia majątkowego konkretnego parlamentarzysty, CBA rozpoczyna taką kontrolę. W przypadku analizy oświadczenia majątkowego posła Jarosława Kaczyńskiego nie stwierdzono podstaw do rozpoczęcia kontroli oświadczenia majątkowego”.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura wskazał, że CBA wydało oświadczenie „w związku z kolejnymi nieprawdziwymi informacjami, mającymi charakter pomówienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które są kolportowane w mediach społecznościach przez posłów Krzysztofa Brejzę, Marcina Kierwińskiego i Cezarego Tomczyka”.

„Informuję, że oświadczenie w sprawie zajęcia stanowiska Biura w sprawie kontroli oświadczeń majątkowych posła Jarosława Kaczyńskiego było odpowiedzią CBA na liczne, nieprawdziwe informacje medialne dotyczące działań Biura i nie ma żadnego kontekstu politycznego” – napisał Brodowski.

„Jednocześnie wypowiedzi posłów PO, traktujemy jako próbę bezprawnego nacisku partii politycznej na działania instytucji państwowej, jaką jest Centralne Biuro Antykorupcyjne” – dodał.

Zapewnił, że oświadczenie Biura wysłano PAP we wtorek o godz. 16.09, a pilna z jego treścią została nadana do serwisu po 10 minutach. „Dalsze powielanie i kolportowanie nieprawdziwych informacji dotyczących Centralnego Biura Antykorupcyjnego spotka się z odpowiedni krokami prawnymi, jakie podejmie kierownictwo Biura” – zapowiedział.

„Nie, nie, absolutnie nie”. Kujda odmówił przyjęcia łapówki od Birgfellnera?

Na nagraniu opublikowanym dziś przez „Gazetę Wyborczą” słychać, jak biznesmen Gerald Birgfellner chce coś przekazać szefowi Funduszu Ochrony...

zobacz więcej

Żądania PO-KO

Po wtorkowym oświadczeniu CBA posłowie klubu Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska domagali się odpowiedzi na piśmie i uzasadnienia, dlaczego nie będzie kontroli ws. oświadczeń Jarosława Kaczyńskiego. Cezary Tomczyk (PO-KO) stwierdził, że we wtorek o godz. 16 „dowiedzieliśmy się, że CBA nie zajmie się kontrolą oświadczenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego”.

– Dziwnym trafem o godz. 16 skończyła się również narada na Nowogrodzkiej (w siedzibie PiS – przyp. red.), w której brali udział wszyscy najważniejsi politycy PiS, w tym ci nadzorujący polskie służby specjalne. Według naszych informacji (...) wygląda na to, że decyzję w sprawie niezajmowania się oświadczeniami majątkowymi (Kaczyńskiego) przez CBA mógł podjąć sam Jarosław Kaczyński na spotkaniu o godz. 16 – powiedział Tomczyk.

– To jest absolutne bankructwo polskiego państwa – ocenił. Dodał, że jeśli CBA nie przedstawi pisemnego uzasadnienia, dlaczego nie zajęła się kontrola oświadczenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego, to PO „podejmie dalsze kroki prawne”.

– Jeżeli CBA nie potrafi z powodów politycznych zająć się sprawą oświadczenia majątkowego posła Kaczyńskiego, będą potrzebne kolejne ruchy, może zaangażowanie innych instytucji państwa – przekonywał w środę Marcin Kierwiński (PO-KO) wskazując, że miałaby to być policja.

Pod koniec stycznia „Gazeta Wyborcza” opublikowała stenogram nagrania rozmowy z lipca 2018 r. m.in. Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Rozmowa dotyczyła planów budowy w Warszawie dwóch 190-metrowych wieżowców przez powiązaną ze środowiskiem PiS spółkę Srebrna. Budowa – jak podawała „GW” – miała być sfinansowana z kredytu udzielonego przez bank Pekao SA w wysokości do 300 mln euro (1,3 mld zł). W biurowcu miałyby się mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Dziennik pisał też, że Jarosław Kaczyński 20 razy spotykał się w centrali partii z austriackim biznesmenem, który miał w imieniu spółki Srebrna zbudować biurowiec.

źródło:

Zobacz więcej