Trump: Chcę, by migranci przybywali do USA, ale muszą to czynić legalnie

Prezydent USA Donald Trump zaapelował do amerykańskich polityków o przezwyciężenie podziałów politycznych i wspólne działanie dla dobra Ameryki. W dorocznym orędziu o stanie państwa podkreślał sukcesy gospodarcze, w tym niskie bezrobocie, wzrost płac i ograniczenie ubóstwa. Przekonywał, że dzięki współpracy będzie można osiągnąć jeszcze więcej.

USA wycofują się z układu INF z Rosją o likwidacji nuklearnych pocisków rakietowych

Stany Zjednoczone rozpoczynają formalny proces wycofywania się z układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu INF. Decyzję ogłosił...

zobacz więcej

Dużo uwagi Trump poświęcił problemowi imigracji. – Chcę, by do naszego kraju przybywali migranci w jak największej ilości, ale muszą tu przyjeżdżać legalnie – podkreślił. Zaapelował do przedstawicieli obu partii, by wznieśli się ponad podziały i bronili granicy USA.

W ocenie prezydenta południowa granica Stanów Zjednoczonych jest źródłem największych zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju. Właśnie stamtąd – jak argumentował – płynie nielegalny przerzut narkotyków, który powoduje śmierć tysięcy Amerykanów i jest generowana przestępczość. Nielegalna imigracja wiąże się ze wzrostem przemocy wobec kobiet i dzieci, a także wykorzystywaniem seksualnym nieletnich i gwałceniem kobiet – zwrócił uwagę. – Naszym moralnym obowiązkiem jest stworzenie systemu migracyjnego, których będzie chronił życie i miejsca pracy naszych obywateli – przekonywał.

Okrucieństwo polityków

W jego ocenie problem zagrożeń wynikających z nielegalnej imigracji nie jest właściwie rozumiany przez amerykańską klasę polityczną, a zwłaszcza – przez jego oponentów. – Przymykanie oczu na problemy wynikające z nielegalnej imigracji nie ma nic wspólnego ze współczuciem, jak głoszą, ale jest okrucieństwem – wskazał.

Zauważył, że sprawa imigracji i muru na granicy z Meksykiem stanowi dobitny przykład przepaści dzielącej amerykańską klasę polityczną i klasę pracującą. – Żyjący w dobrobycie politycy i różni filantropi naciskają, by otworzyć granice, podczas gdy sami wiodą spokojne życie w swych posiadłościach odgrodzonych murami i bramami pilnowanymi przez strażników – powiedział Trump.

Wezwał członków Izby Reprezentantów i senatorów, by porzucili partykularyzm i spojrzeli na problem muru na granicy z Meksykiem w szerszej perspektywie. Mur ten nie będzie tylko betonową zaporą, ale zaawansowaną technologicznie, inteligentną strukturą, która z wielką precyzją pozwoli eliminować patologie napływające do Stanów Zjednoczonych „wraz z karawanami imigrantów” – oświadczył.

USA wycofują się z układu INF z Rosją o likwidacji nuklearnych pocisków rakietowych

Stany Zjednoczone rozpoczynają formalny proces wycofywania się z układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu INF. Decyzję ogłosił...

zobacz więcej

Postawi mur

– Będę mieć ten mur – oświadczył Trump podsumowując tę część wystąpienia. Jednocześnie zaapelował o poparcie ze strony Kongresu. Wyraził nadzieję, że w najbliższym czasie kongresmeni pokonają podziały i pokażą światu, że interesy bezpieczeństwa obywateli są dla nich najważniejsze.

Sprawę budowy muru prezydent Trump powiązał w swym wystąpieniu z odświeżeniem i unowocześnieniem ram legislacyjnych polityki migracyjnej państwa. W mniejszym stopniu skoncentrował się na swym niespełnionym żądaniu przeznaczenia 5,7 mld dolarów na budowę muru w prowizorium budżetowym, na co nie przystała Izba Reprezentantów, w której większość mają Demokraci. Odrzucenie tego żądania spowodowało częściowe zawieszenie prac rządu tzw. shutdown, trwające 35 dni.

Trump przekonywał również, że sytuacja gospodarcza USA jest tak dobra jak nigdy w historii. – W ciągu zaledwie dwóch lat od wyborów udało się nam uruchomić bezprecedensowy boom gospodarczy – mówił prezydent, chwaląc się 5 milionami nowych miejsc pracy, poprawą warunków życia Amerykanów i wzrostem produkcji ropy oraz gazu.

Przekonywał, że dzięki wzmocnieniu sił zbrojnych Stany Zjednoczone znów zaczęły zwyciężać. – Świat zazdrości nam sytuacji gospodarczej, nasze siły zbrojne są najpotężniejsze na ziemi – podkreślił Donald Trump. Przestrzegł Demokratów przed prowadzeniem wymierzonych w niego dochodzeń parlamentarnych. – Jeśli mamy zawrzeć pokój legislacyjny, to nie możemy prowadzić wojny poprzez dochodzenia – apelował.

Prezydent skomentował również wystąpienie USA z układu o likwidacji rakiet średniego zasięgu (INF). – Kiedy my dokładnie przestrzegaliśmy postanowień, Rosja łamała je notorycznie. Trwało to przez wiele lat. Z tego powodu ogłosiłem, że Stany Zjednoczone występują z tego porozumienia. Naprawdę nie mieliśmy innego wyjścia. Mam nadzieję, że będziemy w stanie wynegocjować inne porozumienie, wspólnie z Chinami i innymi krajami. Jeśli to się nie uda, będziemy zmuszeni zdecydowanie wyprzedzić te kraje pod względem militarnym – wyjaśnił.

źródło:
Zobacz więcej