Wywiezienie akt Kiszczaka do USA mogło być przestępstwem. Prokuratorzy IPN podjęli działania

Śledczy IPN zbadają, w jakich okolicznościach teczki Kiszczaka trafiły za ocean (fot. Wiki/Adrian Grycuk)

Do amerykańskiego Archiwum Instytutu Hoovera trafiły dokumenty, które zgodnie z prawem powinny znaleźć się w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej – informuje „Nasz Dziennik”. Prokuratorzy z pionu śledczego IPN podjęli działania sprawdzające, czy doszło do przestępstwa.

Bolesna prawda o „Kiszczak Papers” i innych dokumentach [OPINIA]

Dotarcie przez polskich dziennikarzy do części korespondencji gen. Czesława Kiszczaka, będącej od kilku lat własnością Instytutu Hoovera w Stanach...

zobacz więcej

Prok. Robert Janicki z pionu śledczego IPN przyznaje, że w oparciu o doniesienia medialne nie sposób rozstrzygnąć, jakie dokładnie dokumenty z omawianego zakresu znajdują się w Archiwum Instytutu Hoovera, ani też w jakim czasie i przez kogo poszczególne dokumenty zostały przekazane.

Po tych doniesieniach – wskazuje dziennik – niezbędne stało się wyjaśnienie, jakie dokumenty w jakim czasie przekazali do Archiwum Instytutu Hoovera Czesław Kiszczak i Maria Kiszczak. Należy również sprawdzić, czy w archiwum tym znajdują się inne dokumenty komunistycznej bezpieki, kiedy zostały przekazane i przez kogo.

Po naradzie kierownictwa pionu śledczego IPN podjęto decyzję o przebadaniu akt w Archiwum Hoovera w Kalifornii, aby ustalić, czy są tam dokumenty, które powinny być w zasobach Instytutu. Gazeta poinformowała, że uzgodniono, iż specjaliści z Archiwum IPN przeprowadzą w Archiwum Instytutu Hoovera kwerendę w celu ustalenia, jakie dokumenty podlegające obowiązkowemu przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN znajdują się w tamtejszym zasobie.

źródło:
Zobacz więcej